Kultura i sztuka.              Spis treści:

Muzeum w Rybniku

Kabaret "Noł Nejm"

Kabaret Młodych Panów

Kabaret N.O.C.

Grupa kabaretowa Warzywne Kostki Rosołowe

Grupa kabaretowa "Chwilowo Kaloryfer"

Cykliczny przegląd kabaretowy "Larmo"

Zespół "Carrantuohill"

Zespół "Underground"

Studio Teatralne

Radio 90

Telewizja TVT

Ogólnopolski Festiwal Piosenki Artystycznej

Szkoła Muzyczna w Rybniku

Mała Akademia Filmowa

Klub Filmu Niezależnego

Fundacja Elektrowni Rybnik

Alliance Francaise

Zespół Wokalny "6na6"

Rybnickie Centrum Kultury

Filharmonia Rybnicka

Dyskusyjny Klub Filmowy

Jazz Club Mimoza

Złota Lira

Miejska Orkiestra Dęta „RYBNIK”

Zespół Tańca Ludowego "Przygoda"

Młodzieżowy Dom Kultury

Zespół "Oblicza"

Rybnik Blues Festiwal

Mały Teatr Tańca

Galeria Pod Wieżą

Centrum Kształcenia Inżynierów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Underground"

Zespół "Underground" istnieje od 1997 roku. Do tej pory wydał dwie płyty: "Kto jest Kim" oraz "After Grunge". Współpracuje z Polskim Radiem, które jest wydawcą ostatniej płyty oraz patronem medialnym zespołu. Od 2000 roku zagrał około 300 koncertów - głównie w klubach muzycznych, ale zdarzały się również koncerty szczególne, jak występ na żywo w radiowej "Trójce" oraz na festiwalu "Woodstock" - dla około trzystu tysięcznej widowni.

Początki grupy sięgają roku 1992, kiedy to współpracę muzyczną podjęli Aleksander Biela (gitara) oraz Łukasz Jednicki (bas). Formacje muzyczne wokół tej dwójki muzyków parokrotnie się zmieniały, aż do roku 1997, kiedy to spotkali się ze swoim obecnym wokalistą, Andrzejem Budnym. Początkowo nic nie zapowiadało trwałej współpracy - pierwsze spotkanie miało miejsce w małym pomieszczeniu przeznaczonym na próby przy muszli koncertowej jednego z domów kultury - wówczas jako przedstawiciele dwóch różnych formacji, które postanowiły zagrać wspólnie. Muzyczne spotkanie skończyło się jednak ostrym konfliktem po tym jak perkusista jednego zespołu zniszczył talerze należące do perkusisty drugiej grupy - w tym momencie próba muzyczna przekształciła się w "próbę sił", a zespół Andrzeja Budnego został... wyrzucony z sali. Parę miesięcy później tworzona przez Olka i Łukasza grupa stanęła przed koniecznością poszukania nowego wokalisty. I tak przypomniano sobie o Andrzeju Budnym. Przypadek sprawił, że ten parę dni wcześniej rozstał się ze swoim dawnym zespołem i propozycję współpracy ochoczo przyjął. Już po pierwszej próbie wiadomo było, że muzycy znakomicie do siebie pasują. Finałem historii było zawiązanie się nowej grupy (1997 rok) pod obecną nazwą: "Underground". Nazwa nie była przypadkowa - zadecydował o niej między innymi fakt, iż w tamtym okresie próby odbywały się w baraku jednego z muzyków, pierwotnie służącym jako magazyn do skupu złomu. Warunki panowały więc iście "udergroundowe" - ponieważ pomieszczenie dalekie było od szczelności, w zimie nieraz próby trzeba było zaczynać od... odgarniania śniegu spod wzmacniaczy! Od 2000 roku próby odbywają się w piwnicy domu obecnego perkusisty (a więc nadal "under ground"). W żadnym przypadku nazwa nie stanowi odniesienia do nurtu muzycznego kojarzonego z tym słowem - w zespole nie ma co prawda szczególnego "parcia" w stronę komercyjnego sukcesu, z drugiej jednak strony muzycy dalecy są również od postawy izolowanie się wobec świata mediów czy jakiejkolwiek promocji, tak typowej dla zespołów z "muzycznego podziemia".


Underground zaczynał od grania tzw. coverów, czyli - jak mówi definicja - "nowych aranżacji istniejącego utworu muzycznego odtwarzanych przez wykonawcę, który nie jest jego pierwotnym autorem". Trzy lata grania w klubach tego rodzaju muzyki pozwoliły na "dotarcie się" członków zespołu. Stopniowo covery wypierały już własne kompozycje, a gdy jesienią 2000 roku do wcześniejszego składu dołączył Krzysztof Macha (perkusja) i Michał Rozbicki (gitara), styl grupy skrystalizował się na tyle, że można było rozpocząć tworzenie materiału na debiutancki krążek. Zespół nagrał pięć utworów w wersji akustycznej, wydał je własnym nakładem na płytach CD, które następnie powędrowały do wielu stacji radiowych. Utwory spodobały się szczególnie prezenterom radiowej "Trójki" - między innymi Markowi Niedźwieckiemu i Piotrowi Kaczkowskiemu, którzy zaczęli je włączać do swoich audycji, w tym popularnej od lat "Listy Przebojów" programu trzeciego. Sukcesy pociągnęły za sobą zainteresowanie wytwórni Warner Music Polska - po dwóch latach "luźnej znajomości" firma zdecydowała się na wydanie pierwszej płyty zespołu pt.: "Kto jest kim". Choć współpraca z WMP z czasem wyczerpała się, zachowany został kontakt z jej byłym dyrektorem artystycznym, Jackiem Żurawskim - przeszedłszy na podobne stanowisko do Polskiego Radia, zaproponował zespołowi "Underground" kontynuację współpracy - tym razem jednak ze swoją obecną firmą. Jej efektem była między innymi wydana nakładem Polskiego Radia płyta "After Grunge".

STYL tworzonej muzyki nigdy nie był świadomie zaplanowany. W znacznej mierze wyrasta on z zainteresowań muzycznych poszczególnych członków formacji, słuchanych nagrań zespołów takich, jak: "Nirvana", "Perl Jam", Alice in Chains". W brzmieniu "Underground" słychać nie tylko zespoły z nurtu grunge, ale także grupy należące do nowej brytyjskiej fali rockowej oraz stare "kapele" stanowiące obecnie już klasykę współczesnej muzyki: The Beatles, The Doors czy Led Zeppelin.
Choć grupa wyraźnie preferuje muzykę akustyczną, nie idzie jednak w stronę "łagodnych" piosenek balladowych. Zwykle gra "ostre" rockowe utwory, w których bynajmniej nie oszczędza wzmacniaczy.
"Underground" stara się podążać własną artystyczną ścieżką i nie włącza się świadomie w popularne obecnie nurty muzyczne - pod względem stylu wyraźnie wymyka się ogólnym klasyfikacjom. W dużej mierze wynika to z ciągłego rozwoju grupy i bezustannych poszukiwań odpowiedniej dla siebie formuły artystycznego wyrazu.

PŁYTY
Wiosną 2003 roku zespół zarejestrował 16 piosenek na płytę "Kto jest kim", która pół roku później ukazała się na rynku za pośrednictwem Warner Music Poland. W 2004 roku została ona nominowana w kategorii "Płyta Rockowa" do nagród "SUPERJEDYNKI" organizowanych przez TVP1, Polskie Radio i pismo SUPER TV.

Płytę "After Grunge" wydała w listopadzie 2005 roku Radiowa Agencja Fonograficzna Polskiego Radia. Na płycie znalazły się nagrania wykonane - oprócz gitary basowej i perkusji - wyłącznie na gitarach akustycznych. Nagrania całkowicie nowe - rzecz o tyle warta podkreślenia, iż w przypadku innych polskich zespołów, akustyczne wersje zwykle stanowią przeróbki wcześniejszych "kawałków" nagranych przy pomocy instrumentów elektrycznych (których aranżacje zresztą niewiele różnią się od swoich "elektrycznych oryginałów").
Utwory do płyty powstały w ciągu zaledwie dwóch tygodni, a dokładniej kilku spotkań Olka Bieli z Łukaszem Jednickim. Tworzonej muzyce "akompaniowało" (z bardzo dobrym skutkiem!) swojskie wino z domowych winogron. Choć obaj muzycy znali się doskonale od wielu lat, do tej pory nie napisali wspólnie żadnego utworu. Teraz mogli z nawiązką nadrobić powstałe "zaległości". Tak powstał utwór "saddest song", który - jako singiel - bardzo spodobał się radiowej "Trójce" i umożliwił grupie zagranie na żywo koncertu akustycznego transmitowanego przez program 3 PR. Po spektakularnym sukcesie "saddest song" niemal lawinowo posypały się kolejne nagrania (zdarzało się, że w ciągu jednej sesji muzycznej powstawały trzy utwory!).
Na pierwotnej wersji płyty znalazło się 14 utworów śpiewanych wyłącznie po angielsku. Później - za namową Polskiego Radia - kilka z nich zyskało nowe aranżacje w polskiej wersji językowej.
"After Grunge" ukazała się w nakładzie dwóch tysięcy egzemplarzy - co stanowi obecnie pewnego rodzaju standard firm fonograficznych, przynajmniej jeśli chodzi o płyty polskich wykonawców, które niezwykle rzadko rozchodzą się w większej ilości (to głównie negatywny efekt upowszechnienia się sprzętu do kopiowania płyt, które "rozmnażają się" w prywatnych nagrywarkach - oczywiście bez uwzględniania obowiązujących praw autorskich). Krążek sprzedawany jest poprzez duże sieci zajmujące się dystrybucją produkcji muzycznych (Empik, Media Markt i in.).
Nagrania powstały w prywatnym "studiu" zespołu (jeśli można tak określić pomieszczenie wykorzystywane zwykle na próby). Choć utwory narodziły się w przeciągu zaledwie dwóch tygodni, ich zgrywanie i akustyczna "obróbka" zajęła kilka miesięcy. Ostateczny efekt wynagrodził jednak z nawiązką włożony w przygotowanie czas - tym większy, że wszystkie sesje muzyczne musiały być każdorazowo poprzedzone zainstalowaniem sprzętu i podłączeniem setek kabli, które po zakończeniu sesji trzeba było oczywiście odinstalować! Materiał zmiksowano już w profesjonalnym w studiu muzycznym - na tyle dobrze, że Polskie Radio nie zgłosiło żadnych zastrzeżeń pod tym względem. Ciekawostką jest fakt, iż całkowity koszt nagrania utworów, które później znalazły się na płycie "After Grunge" zmieścił się w kwocie… 300 zł. Zupełnie inne warunki towarzyszyły nagraniu wcześniejszego krążka pt. "Kto jest kim", który (kilkudziesięciokrotnie większym kosztem!) powstawał w katowickim "Cyberstudio".
Prawdziwie "undergroundowy" sposób nagrywania muzyki przy "After Grunge" prawdopodobnie już się nie powtórzy, bowiem podpisany z Polskim Radiem kontrakt zawiera możliwość dokonywania nowych nagrań w znakomicie wyposażonych studiach muzycznych, jakimi instytucja ta dysponuje (w tym znane warszawskie studio S4, z którego korzysta cała plejada największych polskich zespołów i muzyków).

WSPÓŁPRACA Z POLSKIM RADIEM
"Underground" podpisał pięcioletni kontrakt z Polskim Radiem, które tym samym zyskało pierwszeństwo w wydawaniu nowych płyt zespołu (o ile oczywiście zyskają one akceptację), a jednocześnie przejęło na siebie główny ciężar promocji artystycznej grupy, w tym prezentacji nagrań na swojej antenie oraz informowania o trasach koncertowych.
Wielkim atutem wspomnianego kontraktu jest styl wzajemnej współpracy. Tutaj nie obowiązuje - tak typowe dla wielu innych dużych firm fonograficznych - sterowanie wizerunkiem muzyków, a sztuka zachowuje pierwszeństwo przed komercyjną "papką": wizażyści nie narzucają zespołom, jak mają się ubierać, co mówić w wywiadach, jak się zachowywać na koncertach, nikt również nie podsuwa gotowych utworów do wykonania. Artyści mają znaczną swobodę artystycznego wyrazu - co jest niezwykle cenne dla muzyków, którzy od błyskotliwej kariery bardziej cenią własną autentyczność, zachowanie swej osobowości i swobody twórczej.

Patronem medialnym zespołu jest Radio Bis. Oczywiście to nie jedyne miejsce, gdzie "Underground" można usłyszeć - płyty i pojedyncze nagrania wysyłane są do większości polskich radiostacji (stu kilkudziesięciu) i pojawiają się w ich pasmach radiowych. Nie dotyczy to jedynie stacji, które programowo ignorują nową muzykę, ograniczając się wyłącznie do nadawania utworów, które już wcześniej stały się przebojami. Nagrania "Underground" prezentowane są również za granicą - między innymi w polskich rozgłośniach działających w Chicago i Dortmundzie.
Równolegle do muzyki tworzone są teledyski, emitowane później w muzycznych stacjach telewizyjnych (4fun.TV, MTV, Polsat, TV4, TVP3) oraz na portalach internetowych (Onet, Telewizja Interaktywna i in.). Do najbardziej znanych (nie tylko ze względu na częstą emisję, ale również kontrowersje, jakie wokół niego powstały) należy teledysk towarzyszący utworowi "Killer". Powstał on pod wpływem dramatycznego wydarzenia, jakim było morderstwo młodej dziewczyny dokonane w pociągu przez grupę oprawców, "świętującą" w ten makabryczny sposób urodziny jednego z nich. Komentarz do utworu i teledysku stanowił artykuł dnia w portalu Wirtualna Polska i wywołał prawdziwą burzę w mediach - głównie na skutek wielu nieporozumień w interpretacji utworu.
Autorami teledysków są między innymi Paweł Bogocz - laureat Fryderyka z 2004 roku - oraz Tomek Bulenda.

Członkowie zespołu pracują zawodowo w różnych branżach, co powoduje naturalne utrudnienia przy organizacji prób i koncertów. Jedyną osobą dysponująca większą swobodą czasową jest gitarzysta, a zarazem menadżer grupy, Aleksander Biela, który - po ukończeniu studiów na Politechnice - założył własną firmę pod nazwą "Underground", działającą w branży muzycznej (organizacja koncertów, działalność wydawnicza itp.). Firma świadczy usługi dla zespołu o tej samej nazwie, ale również dla innych formacji muzycznych.

KONCERTY
Od 2000 roku "Underground" zagrał około 300 koncertów - w większości na terenie klubów rozsianych po całej Polsce. Szczególnym miejscem jest klub "Stereo Krogs" w Łodzi, do którego zespół wracał wielokrotnie - głównie ze względu na liczną grupę fanów w tym mieście, doskonale pamiętających ich występ (i zwycięstwo) na organizowanym przez klub "Festiwalu Muzyki Niemechanicznej".
Niemal wszystkie zarobione na koncertach pieniądze członkowie zespołu inwestują we własny rozwój - zwłaszcza w zakupy nowego sprzętu.
Wielkim wydarzeniem w życiu grupy był występ na festiwalu Woodstock (2002 rok), organizowanym przez Jurka Owsiaka. "Underground" grał bezpośrednio przed inną gwiazdą tego wieczoru, jaka była znana formacja "Sweet Noise". Koncert miał miejsce krótko przed północą, a więc w najlepszym czasie - publiczność bowiem zachowuje jeszcze wtedy pełną kondycję psychiczną (w godzinach późniejszych bywa z tym różnie), a jednocześnie wszyscy uczestnicy festiwalu są już pod sceną. "Underground" grał wówczas przed największą w swej historii publicznością: 300 tysięcy ludzi, którzy nie tylko biernie słuchali muzyki, ale także w pewnym momencie "jednym głosem" śpiewali wraz z zespołem.
Innym ciekawym zdarzeniem artystycznym był koncert akustyczny w studiu radiowej "Trójki" - nadawanym na żywo przez 3 program PR (grudzień 2004 rok).

ZESPÓŁ TWORZĄ:
- Andrzej Budny. Wokalista, autor tekstów. Mieszka w Czerwionce. Przed trafieniem do Undergroundu (1997r.) śpiewał w formacji Antykwariat. To za jego sprawą zespół przybrał swoją obecną nazwę.
- Olek Biela. Gitarzysta, menadżer grupy (organizacja koncertów, wywiady, promocja itp.). Mieszka w Rybniku-Kamieniu.
- Łukasz Jednicki. Basista. Mieszka w Rybniku-Kamieniu. W zespole jest jak dotąd pierwszym i jedynym basistą (od 1992r.).
- Krzysztof Macha. Perkusista. Najmłodszy członek grupy. Mieszka w Czerwionce - właśnie w jego domku gospodarczym odbywają się próby. Trafił do Undergroundu w październiku 2000. Grał wcześniej w zespołach Quandary i Brainsow.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Telewizja TVT.

Pierwsza w historii regionu koncesjonowana telewizja naziemna.

A tak piszą o sobie:

Jesteśmy pierwszą w historii okręgu rybnickiego koncesjonowaną Telewizją nadającą swój program w formie rozsiewczej. Nasz program odbierają telewidzowie posiadający zwykłe domowe anteny, anteny zbiorcze (tzw. Azart). Dostępni jesteśmy również w sieciach kablowych. Telewizję TVT tworzy młody zespół dziennikarzy i pracowników technicznych, legitymujących się doświadczeniem zawodowym.

Program Telewizji TVT poświęcony jest wyłącznie tematyce regionalnej. Interesuje nas wszystko co dotyczy mieszkańców okręgu rybnickiego. Z kamerami towarzyszymy wszystkim ważniejszym, interesującym, ciekawym a czasem zabawnym wydarzeniom jakie mają miejsce w naszym regionie. Najważniejszym atutem programu jest szybka i obiektywna informacja, tak aby telewidzowie mogli codziennie, na bieżąco śledzić to czym żyje region. Relacjonujemy wydarzenia sportowe, a także przyglądamy się życiu kulturalno-społecznemu. Nie ograniczamy się do relacjonowania. Pomagamy także telewidzom w rozwiązywaniu ich problemów. Chcemy aby poprzez programy publicystyczne Telewizja TVT stała się platformą wymiany opinii, poglądów, idei.

 Redakcja:

Redaktor Naczelny: Jacek Stefaniak

Zespół:

Jakub Pochwyt, Elżbieta Swaczyj, Joanna Polok, Alina Kucharzewska, Mateusz Kaczmarek.

 

Telewizja TVT sp. z o.o.
44-200 Rybnik ul.Rynek 1

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kabaret N.O.C.

 Kabaret Na Ostatnią Chwilę (N.O.C.) istnieje od 2003 roku. Występował między innymi na LARMIE oraz Wielkim LARMIE Świątecznej Pomocy (styczeń 2005 r. - właśnie wtedy aktorzy kabaretu po raz pierwszy zaprezentowali się publiczności pod swoją obecną nazwą). Na IV Starobielskich Spotkaniach Kabaretowych FERMENTY 2005 N.O.C. zdobył pierwsze miejsce oraz wyróżnienie indywidualne za najśmieszniejszą postać Festiwalu dla "Simona".

Kabaret powstał w 2003 roku. Zaczęło się od szkolnego przedstawienia - krótkiej scenki przygotowanej na Dzień Języków Obcych w gimnazjum. Później grupa parokrotnie pojawiała się na szkolnej scenie przy różnych okazjach. Ponieważ odgrywane skecze spodobały się publiczności, postanowiono zrobić następny krok i stworzyć stały zespół - wtedy jeszcze występujący pod nazwą MaPaKs - który "przekroczył szkolne granice" i zaczął występować na koncertach, imprezach plenerowych w mieście, pojawiał się ze swoim programem w rybnickich klubach. Przełomowym momentem dla zespołu był występ na LARMIE (imprezie kabaretowej odbywającej się cyklicznie w Klubie Energetyka) we wrześniu 2004 roku - wtedy bowiem po raz pierwszy zetknęli się z "prawdziwie kabaretową" publicznością. Znaczącym sukcesem było zaproszenie na Wielkie LARMO Świątecznej Pomocy (07.01.2005 roku). Moment ten w kabaretowej "biografii" jest ważny również z tego powodu, iż wyznacza datę, od kiedy funkcjonuje jego obecna nazwa: Kabaret Na Ostatnią Chwilę (czyli - w skrócie - N.O.C.).

Grupa dąży do wypracowania własnego, indywidualnego stylu, stale szuka odpowiedniej dla siebie formuły działania i "scenicznej osobowości". Próby idą w różnych kierunkach - w jednych skeczach sięga się na przykład do humoru absurdalnego, w innych zaś nawiązuje do sytuacji obserwowanych w życiu. Skecze powstają zwykle od prostego pomysłu, "zalążka" (nieraz jest to zaledwie jedno wyrwane z kontekstu zdanie), do którego następnie dobudowuje się kolejne elementy, aż powstaje szkic sceny, wielokrotnie później modyfikowany, rozbudowywany - w efekcie dochodzi się do "produktu", który później widzowie mają okazję zobaczyć na scenie.
 

Wiele skeczy - poprzez dodawane do nich komentarze - utworzyły pewną całość o względnie zwartej konstrukcji, prezentowanej publiczności na Starobielskich Spotkaniach Kabaretowych w Bielsku-Białej (październik 2005; grupa zajęła tam pierwsze miejsce). Obecnie program zmienił się - część skeczy zachowało się z dawnego "kompletu", doszło wiele nowych, które nieco rozchwiały dawną konstrukcję sceniczną.

Plany grupy nie są ściśle sprecyzowane, mają raczej charakter ogólnych kierunków rozwoju - przygotowanie nowego programu (trwającego około godziny, wzbogaconego odpowiednimi efektami dźwiękowymi i świetlnymi), który można byłoby pokazać na przeglądach kabaretowych, w tym zwłaszcza na krakowskiej "Pace". Właśnie możliwość występu na tej imprezie stanowi wielki cel i marzenie Kabaretu N.O.C (podobnie zresztą jak wielu innych amatorskich grup kabaretowych w Polsce).

Wszyscy członkowie grupy są uczniami szkół średnich w Rybniku i Żorach. Spotykają się na próbach w auli jednej z rybnickich szkół lub w swoich prywatnych mieszkaniach.

Grupa występuje w składzie:
- Mateusz Mati Pniak
- Paweł Lewus Lewandowski
- Wojtek KuCyK Kucjas
- Szymon Simon Pniak
- Tomek DIESEL Purczyński

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Carrantuohill

Grupa CARRANTUOHILL istnieje od 1987 roku. Wykonuje tradycyjną muzykę irlandzką i szkocką. Swój repertuar opiera na "celtyckich korzeniach", dodając do nich własne aranżacje.

Zespół powstał formalnie jesienią 1987 roku. Historia grupy sięga jednak kilka lat wstecz - do momentu, kiedy w rybnickim Technikum Budowlanym spotkała się trójka przyjaciół: Adam Drewniok, Dariusz Sojka i Zbyszek Seyda. Wtedy nikt jeszcze nie myślał o stworzeniu zespołu - w pełni wystarczało im raz na jakiś czas spotkać się z gitarami i zagrać popularne utwory "The Beatles", czy też piosenki oparte na tekstach Edwarda Stachury. Z czasem proste odtwarzanie znanych "kawałków" przestało już wystarczać - przyszedł czas na poezję śpiewaną opartą na własnych tekstach i komponowanych przez siebie utworach.
Grupa, która przyjęła początkowo nazwę "Eryś Group" (od imienia przyjaciela zespołu, Erwina Jaworudzkiego - prywatnie poety, a zawodowo… komendanta straży miejskiej), szybko rozwijała się pod względem muzycznym i zaczynała osiągać znaczące sukcesy na ogólnopolskich przeglądach muzycznych. Wtedy właśnie zainteresował się nią Maciej Szczawiński z Radia Katowice. Dzięki tej znajomości powstały pierwsze, zachowane do dziś w radiowym archiwum, nagrania zespołu.

W połowie lat osiemdziesiątych muzyka irlandzka w Polsce pozostawała praktycznie nieznana. Jedynym "nośnikiem" gatunku była świetnie wykonana ścieżka dźwiękowa do filmu "Robin Hood", w wykonaniu zespołu Clannad - z wyraźnymi elementami folku celtyckiego. Nieco większą popularnością cieszyła się muzyka tworzona przez zespoły andyjskie, choć i te nie wychodziły poza wąskie grono pasjonatów gatunku. Dla członków zespołu Carrantuohill wspaniała muzyka Clannad stanowiła pierwszy impuls do zajęcia się folkiem irlandzkim. Równolegle inspiracji dostarczyła twórczość - nieistniejącego już obecnie - zespołu "Kwartet Jorgi", również wyraźnie nawiązująca do "celtyckich korzeni" (obecnych zwłaszcza na pierwszej płycie tej oryginalnej formacji).

Pierwszy występ zespołu prezentujący muzykę irlandzką odbył się jeszcze pod jego wcześniejszą nazwą: "Eryś Group" (połowa października 1987 roku). Koncert miał miejsce na żorskim festiwalu "Sari" - cyklicznej imprezie, która od wielu lat odbywa się w tym mieście. Festiwal skupia głównie zespoły zajmujące się muzyką folkową i żeglarską - choć obecnie formuła uległa znacznej modyfikacji, a program rozszerzył się także na inne gatunki.
Zespół zaczynał jako trio: Dariusz Sojka, Zbigniew Seyda i Adam Drewniok. Wkrótce potem do grupy dołączył Bogdan Wita (obecny gitarzysta i menadżer zespołu). W połowie 1988 roku Bogdan Wita "wyłowił" z kąpieliska "Śmieszek" w Żorach skrzypka do tworzącego się zespołu: Macieja Paszka. Przez kolejne dziewięć lat skład grupy pozostawał niezmienny - aż do 1997 roku, kiedy to dołączył do niej perkusista Marek Sochacki.
Zespół obecnie tworzy sześć osób:
- Bogdan Wita (gitara akustyczna)
- Zbigniew Seyda (bouzuki, mandolina, citternia, gitara akustyczna)
- Adam Drewniok (gitara basowa, gitara akustyczna)
- Maciej Paszek (skrzypce)
- Dariusz Soyka (akordeon, cytra, harmonijka ustna, instrumenty klawiszowe, saksofon, bodhran, flet prosty, tin whistles, uilleann pipes)
- Marek Sochacki (instrumenty perskusyjne, konga, bongosy, dzwonki, marakasy, instrumenty klawiszowe).
Okazjonalnie z zespołem występują zaproszeni muzycy sesyjni, wywodzący się z bardzo różnych tradycji i stylów muzycznych - między innymi Stanisław Sojka, Kuba Badach, Anna Maria Jopek, Anita Lipnicka, Paweł Kukiz, Robert Czech, Marek Raduli, Tomasz Szukalski, Wojciech Karolak, Urszula Dudziak, Krzysztof Ścierański, Bernard Maseli.

Debiut na żorskim "Sari" był na tyle udany, że pociągnął za sobą zaproszenia na kolejne koncerty i przeglądy zespołów uprawiających muzykę z kręgu "żeglarsko-celtyckiego", między innymi festiwal "Tratwa" (w 1988 roku). Wtedy to po raz pierwszy zespół wystąpił pod nową nazwą: Carrantuohill. Została ona przejęta od nazwy największego szczytu górskiego w Irlandii (1041 m n.p.m.), a oznacza dokładnie: "kręta ścieżka na wzgórze" - znaczenie słowa o tyle ciekawe, że w sposób niejako symboliczny odzwierciedla "ścieżkę rozwoju" grupy: pełną zakrętów, niespodziewanych zwrotów, ale... stale prowadzącą ku górze, na szczyt - którego ostateczny kształt ciągle jeszcze nie odsłonił się zza kłębów irlandzkiej mgły. Wybór tej trudnej do wymówienia nazwy miał w sobie pewien element przekory - zespół na początku swej artystycznej drogi występował głównie na festiwalach żeglarskich, a więc muzyki uprawianej z istoty swej "na poziomie morza". Aby zaznaczyć niejako odrębność uprawianego przez siebie gatunku, zaczęto szukać określenia, które różnicę tę będzie w jakiś sposób podkreślać - i tak skojarzenia poszły w kierunku gór, aż w końcu natrafiono na irlandzki szczyt.
Ciekawym wątkiem jest to, że obecnie wiele polskich zespołów poszło przetartym przez Carrantuohill szlakiem - i to zarówno w odniesieniu do rodzaju uprawianej muzyki, jak i przyjmowanych nazw, które również "zapożyczane" są od irlandzkich rzek, miast, regionów czy świąt celtyckich.

Rybnicko-Żorski zespół był najprawdopodobniej pierwszą w Polsce grupą jednoznacznie nawiązującą do irlandzkiego (czy szerzej: celtyckiego) folkloru. Równolegle z nim rozpoczynał swoją "artystyczną przygodę" warszawski "Open Folk", który obecnie już raczej zakończył swoją działalność. Carrantuohill jest więc bez wątpienia najstarszą w Polsce grupą uprawiającą ten niezwykle obecnie popularny gatunek muzyki.

Z upływem lat grupa stawała się coraz bardziej znana - i to w szerokich kręgach odbiorców. Rozwijał się jej artystyczny warsztat, ale również stopniowo rozwijała się w Polsce moda na "muzykę korzeni". Pojawiały się pierwsze festiwale folkowe, coraz częściej zespoły z tego kręgu prezentowane były w radiu, telewizji.



Opracowywane przez grupę utwory "domagały się" popularyzacji, nie tylko poprzez koncerty na żywo. Zespół wydał pierwszą swoją kasetę (styczeń 1991), zatytułowaną "Magic of Celtic Rings". Potem przyszedł czas na kolejną kasetę "Waiting for Ireland". Materiał muzyczny z obu tych publikacji posłużył do wydania pierwszego krążka CD: "Irish Dreams" (sierpień 1993 roku). Za nim poszły następne:
- "Rocky Road to Dublin"
- "Speed Celts"
- "Na Żywca"
- "Dziesięć 1987-1997"
- "Between"
- "Inis"
- "SESSION natural Irish & Jazz"
Aktualnie dyskografia składa się w sumie z kilkunastu płyt CD, z których każdą wydano w nakładzie od kilku do kilkudziesięciu nawet tysięcy egzemplarzy! Bardzo oryginalna jest wydana w 2005 roku płyta: "Irish Jazz" - łącząca tradycyjną muzykę irlandzką z elementami jazzu. Płyta powstawała przy współudziale znakomitych muzyków jazzowych, między innymi Urszuli Dudziak, Roberta Czecha, Marka Raduli, Tomasza Szukalskiego, Wojciecha Karolaka, Krzysztofa Ścierańskiego, Bernarda Maseli.
Do "trwałych śladów działalności artystycznej" zespołu zaliczyć trzeba również ogromną ilość nagrań radiowych i telewizyjnych oraz udział w wielu innych produkcjach muzycznych (nie tylko polskich) - wśród nich na uwagę zasługuje ciekawa płyta "Zbieram, Poszukuję, Badam", dotycząca origami (techniki układania kompozycji kwiatowych, tworzenia grafiki); muzyka w wykonaniu Carrantuohill stanowi tutaj tło dla podawanych instrukcji proponowanych ćwiczeń.

Tworzona muzyka bazuje na tradycyjnych melodiach irlandzkich. To, co w początkach istnienia zespołu było raczej próbą odtwarzania starych celtyckich motywów, od kilku lat wyraźnie zmienia się i nabiera bardziej twórczego charakteru - coraz częściej bowiem wplatane są w nią elementy stanowiące oryginalne kompozycje zespołu. Powoduje to, iż styl Carrantuohill staje się wyraźnie rozpoznawalny wśród miłośników muzyki celtyckiej, w tym także w samej Irlandii.

Ważnym momentem w historii zespołu był pierwszy wyjazd do Irlandii w 1994 roku - wcześniej grupa koncertowała w kilku krajach zachodniej Europy, jednak nie było okazji odwiedzić samej ojczyzny uprawianej muzyki. Tamtejsi muzycy natychmiast wyczuli w brzmieniu Carrantuohill "polski charakter" granych utworów - ktoś określił je jako "celtycka muzyka ze słowiańską duszą". W miejscowości Tubercurry zespół uczestniczył w warsztatach muzycznych South Sligo Summer School. Zajęcia odbywały się według prostego schematu: do południa ćwiczenia z muzyki folkowej (prowadzone przez znakomitych "profesorów", specjalistów z tego gatunku), po południu sesje pubowe. Polscy muzycy od razu wzbudzili żywe zainteresowanie, nie tylko wśród uczestników, ale również lokalnych mediów, ponieważ Carrantuohill był pierwszym zespołem "z tej części Europy", który pojawił się na kursie. Wyjazd do Tubercurry zaowocował - prócz pozyskania nowych umiejętności i kontaktów - również inną wielką wartością: nutami z zapisem kilku tysięcy melodii irlandzkich!
Następny wyjazd na "Zieloną Wyspę" miał miejsce trzy lata później - Carrantuohill pojawił się tam wraz z ekipą Jurka Owsiaka, która zrealizowała na miejscu teledysk do muzyki zespołu. W 1999 roku Carrantuohill wziął udział w festiwalu folkowym w miejscowości Cork ("stolicy" piwa Murphys). W 2005 roku miał miejsce kolejny występ formacji na festiwalu w irlandzkim Kinnitty (znanym na całym świecie z malowniczego zamku) - największym przeglądzie irlandzkiej muzyki na wolnym powietrzu.

Ważnym momentem na drodze artystycznego rozwoju grupy było nagranie płyty "Inis", do której zaproszeni zostali specjalni goście: Stanisław Sojka, Anna Maria Jopek, Anita Lipnicka, Kuba Badach, Robert Kasprzycki, Fiolka, Anna Chwieduk. Między innymi udział tych właśnie wykonawców, wywodzących się z bardzo różnych nurtów muzycznych, sprawił, że powstały utwory w stylu zupełnie niespotykanym wcześniej w Polsce. Podobny "zabieg" łączenia tradycyjnej muzyki celtyckiej z innymi gatunkami oraz łączenia temperamentów i wrażliwości różnych bardzo artystów później powtórzony został przy kolejnej produkcji zespołu - dwupłytowym albumie "Irish Jazz" i stanowi obecnie jeden z charakterystycznych rysów brzmienia Carrantuohill. Należy podkreślić, iż łączenie folku irlandzkiego z jazzem jest czymś absolutnie oryginalnym i niespotykanym na tę skalę nigdzie w świecie! Mamy tu do czynienia z prawdopodobnie jedyną udaną próbą łączenia tych dwóch gatunków, nie tylko w pojedynczym utworze (co okazjonalnie "przytrafiało się" innym zespołom), ale w całym dwupłytowym albumie.
Na przestrzeni osiemnastu lat swego istnienia zespół wykonał kilka tysięcy koncertów! Do najciekawszych należały koncerty na organizowanych przez Jurka Owsiaka "Przystankach Woodstock" - między innymi ze względu na ogromną, liczącą kilkaset tysięcy osób widownię. Carrantuohill należy do grona współorganizatorów imprezy i bezpośrednio odpowiada za organizację jednego z jej elementów - tzw. sceny folkowej. Z "Przystankiem Woodstock" (oraz osobiście z Jurkiem Owsiakiem) zespół związany jest od samego początku tej imprezy, czyli od 1995 roku. Od tego czasu - z jednym wyjątkiem - Carrantuohill obecny był na wszystkich "Przystankach", co jest swoistym "rekordem" jeśli chodzi o występujące na imprezie grupy.

Niezwykle ciekawym doświadczeniem zespołu były występy na zaproszenie trzech wielkich pisarzy, laureatów Nagrody Nobla:
- Seamusa Heaneya (irlandzki poeta, laureat Nagrody Nobla w 1995 r., stwierdził po koncercie: "...nieoczekiwanie poczułem się jak w domu podczas spotkania z zespołem Carrantuohill, polskimi muzykami grającymi irlandzkiego jiga i reela w takim stylu i z takim szelmostwem, że nawet Irlandczycy nie zrobiliby tego lepiej.")
- Czesława Miłosza (koncert odbył się w Kalifornii na osobiste zaproszenie poety) oraz
- Wisławy Szymborskiej (kameralny koncert dla polskiej noblistki miał miejsce w jednym z krakowskich pubów).

W gronie polskich zespołów uprawiających muzykę celtycką, Carrantuohill wyróżnia przede wszystkim "staż artystyczny" - jest zdecydowanie najstarszą grupą z tego obszaru. Wiele zespołów, które później pojawiło się na "folkowej scenie", w dużej mierze - co sami niejednokrotnie przyznają - wzorowało się na rybnickiej-żorskiej formacji. Jedną z cech wyróżniających Carrantuohill na tym tle jest także... "normalność" tworzących go muzyków - żaden nie udaje kogoś innego, niż jest i nie uprawia tak często spotykanej wśród podobnych grup maniery "pozowania na Celtów".

Carrantuohill występuje na scenie średnio kilka-kilkanaście razy w miesiącu. Jego członkowie, jeśli nie są akurat w trasie koncertowej, co wtorek spotykają się na próbach. W zespole panuje pełna demokracja i równość pozycji: wszelkie decyzje zapadają na zasadzie porozumienia i wypracowania wspólnego stanowiska lub po prostu większością głosów.
Trzech członków zespołu mieszka w Żorach, pozostała trójka w Rybniku.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kabaret Młodych Panów

Kabaret występuje od października 2004 roku, kiedy to odbyła się premiera jego pierwszego programu. Zespół tworzy: Robert Korólczyk, Łukasz Kaczmarczyk, Mateusz Banaszkiewicz, Piotr Sobik i Bartosz Demczuk.

Początki kabaretu związane są z nieistniejącym już obecnie (założonym w 1996 roku), kabaretem NIC, tworzonym przez Aleksandra Chwastka, Tadeusza Kolorza, Roberta Korólczyka i Bartosza Demczuka. Potem przyszedł czas na kabaret DuDu (końcówka lat dziewięćdziesiątych), który zakończył swoją działalność w 2003 roku i po krótkiej przerwie - potrzebnej na zebranie nowych pomysłów - "odrodził się" w nowej formule: Kabaretu Młodych Panów.

Po trwających blisko rok przygotowaniach, 7 października 2004 roku odbyła się w "Klubie Energetyka" premiera nowego programu, który zaprezentowano publiczności podczas IX Rybnickiej Jesieni Kabaretowej. Przedsięwzięcie było niezwykle ambitne, bowiem w program zaangażowany został, oprócz występujących aktorów, również zespół bluesowy (w sumie 12 osób: 9 muzyków i 3 dziewczyny w chórku!) - co samo w sobie stanowiło ewenement w działalności kabaretów, bowiem prawdopodobnie nigdy wcześniej żaden zespół nie zdecydował się na równie liczny skład. Jeśli do tego trudnego zadania dodać równoległą organizację "Ryjka" (Rybnicka Jesień Kabaretowa), zrozumiałe staje się wyczerpanie aktorów Kabaretu, jakie po tym nastąpiło i zawieszenie na pewien czas występów.
Kabaret Młodych Panów po krótkiej przerwie "odżył" na początku 2005 roku.
 

Obecnie zespół tworzy pięć osób:
- Łukasz Kaczmarczyk
- Mateusz Banaszkiewicz (wcześniej jego miejsce zajmował Szymon Tomecki)
- Piotr Sobik
- Bartosz Demczuk
- Robert Korólczyk

Wszyscy członkowie Kabaretu pracują w różnych miejscach i jako zespół spotykają się na próbach właściwie tylko przed konkretnymi występami. Pewne utrudnienie w działalności Kabaretu sprawiła przeprowadzka Roberta Korólczyka (pomysłodawcy KMP, a zarazem jednego z aktorów) do oddalonej od Rybnika o setki kilometrów wsi Wierzbna, koło Świdnicy. To niewątpliwie komplikuje wspólne występy, a zwłaszcza próby i przygotowywanie nowych programów - nie mniej jednak sytuacja ta ma również swoje dobre strony: pozwala bowiem aktorom spotkać się w warunkach dalekich od miejskiego zgiełku.

Wspólne występy najczęściej odbywają się w ramach organizowanych w Polsce przeglądów kabaretowych i festiwali - takich jak na przykład krakowska PaKa. Kabaret Młodych Panów uczestniczy w nich bynajmniej nie dla spodziewanej wygranej. Ewentualne zdobycie głównej nagrody nie stanowi tu samoistnego celu, a jedynie "efekt uboczny" tego, co dla KMP w występach jest najważniejsze: dobrej zabawy widzów oraz wnikliwej krytyki uczestniczących w przeglądach jurorów - zwykle osób dobrze znających się na tej formie sztuki. To właśnie ich cenne uwagi pozwalają Kabaretowi stale się rozwijać, doskonalić.
Niezależnie od przeglądów i festiwali, KMP często występuje na zaproszenie różnego typu instytucji - na przykład domów kultury, również firm prywatnych.

Kabaret Młodych Panów działa pod patronatem Fundacji Elektrowni Rybnik. W praktyce wyraża się to na przykład w finansowaniu wyjazdów na różnego rodzaju przeglądy i koncerty (nocleg i wyżywienie zapewniają zwykle sami organizatorzy). Podobne wsparcie jest o tyle ważne, że działalność kabaretu pociąga za sobą konieczność częstego "przemieszczania się" po Polsce - bywa, że w ciągu trzech dni trzeba występować w miastach znajdujących się w trzech różnych regionach kraju! Naturalnie wiąże się to z niemałymi kosztami. Nagrody finansowe przekazywane są na "konto" kabaretu - to właśnie z nich kupowane są później niezbędne do skeczów rekwizyty, kostiumy (na przykład identyczne dla wszystkich garnitury, w których zespół występuje).


Ideą przewodnią Kabaretu, prezentowanych skeczy, jest portretowanie rzeczywistości w typowym dla tej formie sztuki "krzywym zwierciadle". Program skupia się na sprawach ważnych dla ludzi, dotykających istotnych dla ich życia problemów - na przykład braku pracy i konieczności jej poszukiwania.
Pomysł, aby w swoim programie bezpośrednio odnieść się do realnych, codziennych i "zwyczajnych" ludzkich problemów jest wbrew pozorom dosyć oryginalny - niewiele bowiem kabaretów szuka tematów do swoich skeczy w tym właśnie obszarze (z jakichś bliżej nieokreślonych powodów, bardziej atrakcyjna jest dla nich tematyka nawiązująca na przykład do bajek czy telewizyjnych reklam).

W planach (niezbyt na razie konkretnych) mieści się "profesjonalizacja" kabaretu - tak, aby możliwe było skupienie się wyłącznie na występach i przygotowywaniu nowych programów.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Miejska Orkiestra Dęta „RYBNIK”

Historia Orkiestry

Początki orkiestry datują się w kronice od roku 1947, kiedy to na bazie obiektów produkcyjnych KWK „Rymer” powstał nowy zakład zwany wówczas „Główne Warsztaty Mechaniczne” a od roku 1950 „Rybnickie Warsztaty Naprawcze”. Załogę nowo powstałego zakładu stanowili pracownicy kopalni „Rymer”, którzy na drodze przeniesienia służbowego tworzyli odrębną jednostkę gospodarczą. Byli między nimi również muzycy w liczbie 26 osób. Ze względu na brak zaplecza muzycznego, instrumentów, akcesorii, nut czy umundurowania, orkiestranci RWN współpracowali z członkami orkiestry dętej KWK „Rymer” i wspólnie zaspakajali potrzeby obydwu zakładów. Stan taki istniał do roku 1955, kiedy to „Warsztaty Naprawcze” osiągnęły zatrudnienie powyżej 1000 osób co było warunkiem usamodzielnienia się autonomicznie działającej orkiestry. Pierwszym dyrygentem został Franciszek Pawelec pełniący funkcję dyrygenta również w orkiestrze KWK „Rymer” a Prezesem został wybrany Jan Szulik. W październiku 1960 roku za sprawą ówczesnego Prezesa Emanuela Wilka orkiestra staje się pełnoprawnym członkiem Stowarzyszenia Śląskich Kół Śpiewaczych i Instrumentalnych (obecnie Polski Związek Chórów i Orkiestr)

W czerwcu 1961 roku po odejściu na emeryturę dyrygenta Franciszka Pawelca zastępuje go kapelmistrz Paweł Michalski który piastuje tę funkcję do roku 1968. W tym czasie zakupiono nowe mundury koloru stalowego, instrumenty muzyczne i w znacznym stopniu poszerzono stan biblioteki muzycznej. Zarząd orkiestry pracuje pod przewodnictwem Prezesa Mikisza. Od 1968 roku do 1979 roku orkiestrą dyryguje Maksymilian Szczyra. Lata 1979 - 1984 to okres kapelmistrzostwa pana Herberta Demela, który wspólnie z prezesem Józefem Murą pracowali nad zaspokojeniem potrzeb zakladu pracy i jego załogi, organizując koncerty, wieczornice i wycieczki.

9 października 1984 roku kierownictwo muzyczne orkiestry obejmuje dyrygent Marian Wolny, który pełni tę funkcję do dnia dzisiejszego. W tym czasie na stanowisku II-go dyrygenta współpracowali z orkiestrą Bernard Sich, Sylwester Sobola, Marian Krzystek a od roku 1993 Jizi Sindel z Ostrawskiej Orkiestry „Vitkowak”. Prezesami orkiestry byli: Józef Mura, Zygmunt Wacławiec, Zygmunt Czaja, Sylwester Sobala a obecnie pełni tę funkcję  pan Stanisław Żydek.

Od roku 1993 zespół pełni funkcję reprezentacyjną jako Miejska Orkiestra Dęta „RYBNIK”. Na podkreślenie zasługuje fakt iż orkiestra jest instytucją samofinansującą się . Utrzymuje się wyłącznie ze składek członkowskich oraz dochodów własnych pochodzących z opłat uiszczonych przez zleceniodawców za wykonane usługi muzyczne.
Z inicjatywy dyrygenta orkiestry Mariana Wolnego na bazie zorganizowanych przez orkiestrę wymian kulturalnych z zespołami zagranicznymi w roku 1992 zostaje zorganizowany Międzynarodowy Festiwal Orkiestr Dętych „ZŁOTA LIRA” w Rybniku.

W ramach dotychczasowych siedmiu edycji tego festiwalu zaprezentowało się 130 orkiestr z 12 krajów dając łącznie 221 koncertów i 48 pokazów musztr paradnych, których wysłuchało i obejrzało około 60 tyś. osób. Miasta festiwalowe takie jak Rybnik, Katowice, Gliwice, Zabrze, Knurów, Ruda Śląska, Wodzisław Śl., Racibórz, Żory, Gierałtowice i Jastrzębie odwiedziło w tym czasie 5485 muzyków i około 500 chórzystów biorących udział w popisach muzycznych dla mieszkańców środowisk lokalnych.
Powyższe dane stawiają „ZŁOTĄ LIRĘ” obok Międzynarodowych Spotkań Muzycznych Orkiestr Wojskowych w Krakowie, w szeregu największych świąt muzycznych orkiestr dętych w naszym kraju.

Sukcesy artystyczne osiągane na krajowych festiwalach i arenie międzynarodowej, pretendują Miejską Orkiestrę Dętą „RYBNIK” do grona najlepszych orkiestr dętych w naszym kraju która jest przykładem „amatorskiego profesjonalizmu”.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Radio 90

Radio 90 powstało w 1994 roku. Zasięg stacji obejmuje teren Południowego Śląska oraz Podbeskidzie. W nadawanym całą dobę programie dominuje muzyka (oferta skierowana jest głównie dla młodszego i średniego pokolenia słuchaczy) oraz informacje dotyczące zdarzeń w regionie.

Starania w sprawie uruchomienia stacji radiowej o podobnym profilu czynione były już od marca 1993 roku. Pierwsze dźwięki (a dokładniej: wiadomości regionalne) popłynęły w eter 13 października 1994 roku. Początkowy okres działalności wiązał się przede wszystkim z przygotowaniem zespołu, który mógłby tworzyć dwudziestoczterogodzinny program radiowy (większość nie miała wówczas doświadczenia radiowego). Istotne było (i jest nadal) to, aby zespół dziennikarzy i prezenterów Radia w całości wywodził się z regionu.

Radio 90 swoje "pierwsze kroki" stawiało w Wodzisławiu Śl. (dzielnica Kokoszyce) - początkowo w strukturach ogólnopolskiego radia RMF. Pięć lat później nastąpiła przeprowadzka nieco bliżej centrum Wodzisławia (osiedle Dąbrówki), a od września 2005 siedziba Radia mieści się na terenie rybnickiego Kampusu Uniwersyteckiego (ul. Rudzka 13e) - w pięknie odrestaurowanym zabytkowym budynku.

Niemal od samego początku przyjęta została obecna nazwa: Radio 90 FM. Owo "FM" (odnoszące się do częstotliwości, jaką zajmuje na terenie Południowego Śląska) przechodzi pomału do historii, bowiem niedawno została stacji przydzielona nowa częstotliwość, z której radio korzystać będzie na terenie Podbeskidzia (95,2 Mhz).

PRACOWNICY
Zespół Radia 90 tworzy kilkanaście osób - czterech prezenterów (osoby prowadzące program "na żywo") oraz dziennikarze (6-7 osób), którzy zajmują się pracą w terenie lub na miejscu zbierają informacje dotyczące najważniejszych zdarzeń w regionie - informacje te są później redagowane i osobiście przez nich odczytywane w serwisach. Radio współtworzą również pracownicy zajmujący się obsługą techniczną, promocją, reklamą itd. Większość z tych osób (zwłaszcza dziennikarzy i prezenterów) posiada wykształcenie humanistyczne (o różnym profilu) i często wieloletnie doświadczenie pracy w tego typu instytucji. Są to przeważnie osoby młode (średnia wieku nie przekracza 30 roku życia).

ZASIĘG
Specyfika Górnego Śląska (jego zurbanizowany charakter) powoduje, że stosunkowo niewielki zasięg stacji pozwala docierać do wielkiej grupy słuchaczy. Radio 90 obejmuje swym sygnałem obszar w promieniu ok. 40 kilometrów - a więc praktycznie cały Śląsk Południowy: Rybnicki Okręg Przemysłowy, Raciborszczyznę i Podbeskidzie. Od 1994 roku nadajnik znajdował się na terenie Wodzisławia Śląskiego - w czerwcu 2006 zostanie on jednak przeniesiony bliżej centrum regionu (na potężne, widoczne z daleka kominy Elektrowni "Rybnik"), dzięki czemu sygnał ulegnie wzmocnieniu i "przesunie się" znacznie na północ.

SŁUCHACZE
Radio 90 swój program kieruje głównie do słuchaczy w wieku 25 - 45 lat, choć oczywiście stację odbierają różne środowiska i grupy wiekowe.
Tzw. "słuchalność" radia jest na bieżąco monitorowana. Prowadzone regularnie badania wskazują jednoznacznie, iż na terenie Południowego Śląska Radio 90 z powodzeniem konkuruje z wielkimi rozgłośniami o ogólnopolskim zasięgu (jak Radio Zet czy RMF) - inne stacje do wspomnianej czołówki zachowują raczej spory dystans. Radia 90 słucha obecnie średnio około 20% mieszkańców regionu.

INFORMACJE
Zdecydowanie najmocniejszą stroną programu są informacje regionalne - już ze względów technicznych radio ma pod tym względem wyraźną przewagę wobec na przykład prasy lokalnej, której "cykl wydawniczy" powoduje naturalne opóźnienia w przekazywaniu informacji.
Partnerem medialnym Radia 90 jest ogólnopolska stacja RMF, która udostępnia rozgłośni swoje - znajdujące się na bardzo wysokim poziomie - serwisy krajowe i zagraniczne (prowadzenie własnego serwisu byłoby zbyt kosztowne). Informacyjne serwisy regionalne (pojawiające się na antenie o każdej "połówce" godziny) są już rzecz jasna redagowane samodzielnie.

OFERTA PROGRAMOWA
Różnorodność oferty programowej - zmieniającej się w zależności od pory nadawania czy dnia tygodnia - jest ważnym atutem Radia.
Program poranny ma raczej "luźny" charakter - przystosowany do specyfiki tej pory i związanej z nią aktywności (słuchacze wybudzają się ze snu, zaczynają podejmować pracę czy domowe obowiązki). W tych godzinach dominują - oprócz muzyki - liczne konkursy i zabawy. Program popołudniowy nieco się już zmienia: oprócz zabaw dla słuchaczy, pojawia się w nim coraz więcej informacji z regionu - kulturalnych, sportowych czy dotyczących innych ważnych spraw, jakie w ciągu dnia się wydarzyły. Program uzupełniają także pozdrowienia i życzenia od słuchaczy - specyficzny element każdej niemal stacji lokalnej. Pasmo wieczorne ma charakter zdecydowanie muzyczny (tutaj grono słuchaczy zdominowane jest raczej przez młodsze audytorium).
Nieco inaczej wygląda "ramówka" niedzielna, kiedy to prezentowane są powtórki programów emitowanych w ciągu tygodnia oraz sporo informacji sportowych (weekend zwykle obfituje w wydarzenia z tego obszaru). Ciekawym elementem jest wprowadzony niedawno do niedzielnej "ramówki" cykliczny program zatytułowany "90 minut na godzinę", który porusza istotne dla słuchaczy problemy. W audycji nadawanej o godzinie 9,oo goszczą zwykle włodarze miast i inne osoby w szczególny sposób odpowiedzialne za sprawy regionu.
Radio 90 prezentuje także informacje kulturalne, zapowiedzi imprez (zwłaszcza tych, nad którymi roztacza swój patronat), repertuar kin (codziennie o 14,45), wiadomości dotyczące organizowanych w regionie wystaw itp. (podobne informacje można także znaleźć na stronie internetowej Radia 90).

MUZYKA
Elementem dominującym w ofercie Radia 90 jest muzyka. Można określić, iż audycje w tym wymiarze kształtują sami słuchacze - regularnie prowadzone badania dotyczące preferencji i upodobań muzycznych w interesującej szczególnie Radio grupie wiekowej (25-40 lat) stanowią swego rodzaju imperatyw dla prezenterów dobierających zamieszczane na antenie utwory. Mechanizm tego rodzaju "formatowania" radia znakomicie sprawdza się w komercyjnych stacjach (nie tylko radiowych) na całym świecie i w sposób naturalny zapewnia im dużą popularność.

PATRONAT
Od początku swego istnienia Radio 90 czynnie włącza się w życie kulturalne regionu. Zorganizowano wiele imprez plenerowych, jak chociażby cykl wakacyjny pod hasłem "Mocne lato", podczas którego przed siedemdziesięciotysięczną publicznością zagrali i zaśpiewali między innymi: Univers, Jarek Wasik, Orange, Zdrowa Woda, Oddział Zamknięty.
Radio 90 przejmuje patronat medialny nad wieloma imprezami kulturalnymi i sportowymi. Dzięki stałej umowie podpisanej z placówkami kultury (jak na przykład Rybnickie Centrum Kultury, Fundacja Elektrowni Rybnik czy wodzisławski MOK), Radio przekazuje dokładne informacje o tym wszystkim, co dzieje się w życiu kulturalnym regionu. Podobna umowa podpisana jest z kilkoma klubami sportowymi - zwłaszcza tymi, które prowadzą drużyny obecne w czołówce polskiego sportu: piłka nożna (Wodzisław), żużel (Rybnik), siatkówka (Jastrzębie). Z założenia Radio 90 patronuje wszystkim wielkim imprezom sportowym czy kulturalnym, "pilotuje" od strony medialnej tzw. "dni miast" czy wydarzenia w rodzaju "Nocy Świętojańskiej", Silesian Jazz Meeting, Juwenalii etc.

Szczególnym momentem w historii Radia 90 była dramatyczna powódź, jaka nawiedziła region w 1997 roku. Prezenterzy i dziennikarze porzucili wówczas sztywne reguły rządzące programem i ruszyli na ratunek potrzebującym - dosłownie i w przenośni. Radio 90 FM już pierwszego dnia powodzi w Raciborzu (kiedy w innych mediach mówiło się, że nie ma drogi lądowej do tego miasta) zorganizowało konwój z pomocą żywnościową, który dotarł do potrzebujących po pięciu godzinach przebijania się przez zalane tereny. Drugi taki konwój pojechał do Raciborza także następnego dnia. Działalność ta została doceniona specjalnym odznaczeniem przyznanym przez Zarząd Główny Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Młodzieżowy Dom Kultury

MDK prowadzi 89 kół zainteresowań, w których uczestniczy około tysiąca osób w różnym wieku: od pięciu do dwudziestu kilku lat. Podstawowym celem placówki jest edukacja młodzieży, zapewnienie uczestnikom zajęć możliwości wszechstronnego rozwoju osobowości i talentu.

Rybnicki Młodzieżowy Dom Kultury rozpoczął swoją działalność w 1985 roku. Przez blisko dziesięć lat mieścił się w budynku przy ulicy Chrobrego (obok szkoły podstawowej nr 1). Pierwszym dyrektorem placówki był Jerzy Michalski (doskonale znana w regionie postać, autor przewodnika po ziemi rybnickiej, muzyk, dyrygent chóru, przyrodnik). W połowie lat dziewięćdziesiątych placówka została przeniesiona do obecnie zajmowanego budynku przy ulicy Broniewskiego 23 (na Nowinach) - o wiele bardziej przestronnego niż poprzednia siedziba. Zmiana była konieczna, bowiem reforma rybnickich placówek kulturalnych dla młodzieży połączyła niemal wszystkie działające w mieście ogniska pracy pozaszkolnej (mieszczących się w różnych dzielnicach miasta) w jeden duży organizm, jaki obecnie stanowi MDK.

KOŁA ZAINTERESOWAŃ
W MDK istnieje obecnie 89 kół zainteresowań (liczba ta zmienia się w poszczególnych latach). Działają w różnych obszarach - plastyka, taniec, muzyka, film, modelarstwo, teatr, fotografika itd.
Poszczególne grupy (koła) powstają z reguły z inicjatywy MDK, choć podstawą do ich założenia zawsze są konkretne potrzeby młodzieży - to właśnie ich uwagi i zgłaszane zainteresowania stanowią faktyczny bodziec do uruchomienia konkretnych działań zmierzających do zorganizowania cyklu spotkań (poszukiwanie odpowiedniego instruktora, pomieszczeń itd.).
Koła podzielone są nie tylko tematycznie, ale również pod względem wieku ich uczestników. Warty podkreślenia jest fakt, że nie obowiązuje tutaj podział na "stopnie zaawansowania" - typowy dla struktur szkolnych czy akademickich. Przyjmuje się założenie, że każdy uczeń (lub student) ma prawo - jeśli tylko interesuje go określona dziedzina sztuki - przyjść i włączyć się w działalność danej grupy. To, na jakim poziomie kształtują się aktualne umiejętności zgłaszającej się osoby, odgrywa rolę drugorzędną - kluczowa jest pasja, pragnienie wyjścia poza wąski krąg zajęć typowo szkolnych, dążenie do samorealizacji poprzez sztukę.
Od lekcji szkolnych (na przykład muzyki czy plastyki) zajęcia organizowane przez MDK odróżnia bardzo wiele. Przede wszystkim indywidualne podejście do każdego uczestnika. Zadanie jest o tyle ułatwione, że poszczególne koła tworzy średnio około 12 osób - a więc nieporównanie mniej niż wynosi liczebność przeciętnej klasy szkolnej. Dzięki temu nauczyciel może swobodnie dotrzeć do każdego uczestnika, wyznaczyć mu indywidualne zadania, dostosowane do jego obecnych możliwości i stopnia zaawansowania. Uczestnictwo w zajęciach jest całkowicie dobrowolne i bezpłatne, również w odniesieniu do materiałów (na przykład bardzo drogich skądinąd artykułów niezbędnych do twórczości plastycznej lub strojów dla zespołów muzycznych, tanecznych czy teatralnych) - koszty z nimi związane pokrywa MDK (co oczywiście nie jest przyjętą praktyką w szkołach).

PROGRAM poszczególnych kół jest określany indywidualnie przez prowadzących nauczycieli, dostosowany do potrzeb i struktury grupy (wieku uczestników, ich zdolności). Różny bywa ich zakres czasowy - część planowana jest na rok, inne przygotowywane i realizowane są w perspektywie kilkuletniej.

ZAJĘCIA
Poszczególne koła mają tygodniowo kilka (3-7) godzin zajęć. Zdecydowana większość z nich odbywa się w godzinach popołudniowych - tak, aby nie kolidowały z obowiązkami szkolnymi. Nie wszystkie zajęcia odbywają się na terenie głównego budynku MDK - część zlokalizowana jest w innych placówkach rozsianych po mieście. Na ogół są to szkoły (w sytuacji, kiedy większość członków danego koła uczęszcza do jednej szkoły, najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście zorganizowanie spotkań w miejscu, do którego uczestnikom najłatwiej jest dotrzeć). MDK posiada również swoje pomieszczenia (na ulicy Chabrowej) - mniejsze budynki przystosowane do organizacji zajęć z młodzieżą.
Stosunkowo najwięcej osób uczestniczy w zajęciach plastycznych - realizowanych w kilku grupach równolegle. Sporym zainteresowaniem cieszą się także koła taneczne, muzyczne i modelarskie.
Łącznie we wszystkich zajęciach organizowanych przez MDK uczestniczy około tysiąca osób. W gronie tym znajduje się również spora grupka studentów (działająca głównie w kołach fotograficznych, plastycznych, muzycznych i kabarecie). Placówka nie określa górnej granicy wiekowej (dolna wynosi pięć lat) - warunkiem obecności w kołach zainteresowań (oprócz oczywiście samej woli uczestnictwa - w przypadku dzieci także zgody rodziców) jest sama nauka (również na poziomie akademickim).
Placówka działa "okrągły rok" - także w okresie wakacyjnym, kiedy to szkoły zwykle bywają zamknięte. Zarówno zimą, jak i latem MDK organizuje szereg zajęć, które pozwalają uczestnikom w sposób twórczy i aktywny wykorzystać "nadmiar" wolnego czasu. Zwykle ich tryb odróżnia się od tego, jaki dominuje w "sezonie szkolnym", jest zdecydowanie bardziej "luźniejszy", mniej angażujący - dominują różnego rodzaju konkursy, grupowe wyjazdy na basen, do kina, zajęcia sportowe itp.
Placówka nie ma problemów "wychowawczych" z przychodzącą na zajęcia młodzieżą - nie pojawiają się tu zjawiska patologiczne tak często obecne we współczesnej rzeczywistości szkolnej. W dużej mierze wynika to ze specyfiki związanej z MDK młodzieży, która na tle większości swoich rówieśników wyróżnia się ambicją i kierowaniem swojej energii na działania twórcze.

ZESPOŁY I STAŁE GRUPY
Oprócz kół zainteresowań, w MDK działają (często na przestrzeni wielu lat w stałym składzie) liczne zespoły muzyczne, taneczne i kabaretowe. Wśród nich wymienić można:
- chór "Bel Canto" - pod kierunkiem Lidii Blazel-Marszolik
- chóry "Nadzieja" i "Andantino" - prowadzone przez Helenę Zaik
- zespół wokalno-instrumentalny "Takt" - prowadzony przez Macieja Skowrońskiego
- "Enigmat", "Tonus", "Chichoty" - zespoły muzyczne kierowane przez Mirosławę Piernikarską
- zespoły wokalno-instrumentalne "Dyszel Band" i "Zakątek" - pod kierunkiem Andrzeja Betki
- zespoły taneczne "Inspiracja I i II", "Efekt", "May Day" i "Spirala" pod kierunkiem Marzeny Grochowskiej, "Black Sabat" i "Akcent" pod kierunkiem Moniki Floryszak, "Format" prowadzony przez Agnieszkę Dziwoki i "Domino" pod kierunkiem Ilony Myszki
- grupa teatralna kierowana przez Bożenę Paczulską
- zespoły kabaretowe prowadzone przez Tadeusza Kolorza.

Większość osób, które zapisało się do określonego koła lub zespołu działającego przy MDK, zwykle pozostaje "wierna" swojej decyzji przez wiele lat - często aż do ukończenia własnej edukacji. Zdarzają się osoby, które nawet po tym okresie, starają się utrzymać - w tej czy innej formie - kontakt z placówką i jej nauczycielami.

INSTRUKTORZY I NAUCZYCIELE
Wszyscy nauczyciele prowadzący zajęcia są odpowiednio do tego przygotowani - obowiązkowo posiadają wyższe, kierunkowe wykształcenie (na przykład plastyczne, muzyczne), większość z nich posiada również praktykę dydaktyczną zdobytą w szkołach. Część zajęć - zwłaszcza typowo hobbystyczne (jak np. modelarstwo) - prowadzą osoby, które zawodowo nie są pedagogami, ale prawdziwymi pasjonatami danej dziedziny. W tym przypadku kandydatury do prowadzenia zajęć z młodzieżą każdorazowo zatwierdzane są przez kuratorium oświaty, które merytorycznie nadzoruje funkcjonowanie placówki.

KONKURSY
Grupy działające przy MDK często biorą udział w różnego rodzaju konkursach organizowanych w Polsce i na świecie. Udział ten jest o tyle ważny, że uzyskiwane na nich wyniki stanowią w pewnym sensie miarę osiąganych postępów - tym bardziej, że przyjętą w MDK zasadą jest brak ocen za wykonane prace czy zrealizowane zadania artystyczne. Zajęcie wysokiego miejsca w prestiżowym konkursie stanowi ważną motywację do dalszego rozwoju, formę docenienia trudu włożonego w rozwój własnego talentu.
Wśród nagród i wyróżnień zdobywanych w 2005 roku wymienić moża:
- I miejsce chóru "Bel Canto" pod kierunkiem Lidii Blazel-Marszolik w Wojewódzkim Konkursie "Śląskie Śpiewanie" w Zabrzu (chór działa na terenie I Liceum im. Powstańców Śl.)
- II miejsce zespołu "Dyszel Band" pod kierunkiem Andrzeja Betki w XXX Wojewódzkim Festiwalu Szkolnych Zespołów Artystycznych w Częstochowie
- II i III miejsce w Pierwszych Zimowych Impresjach Tanecznych w Bielsku-Białej (grupy prowadzone przez Marzenę Grochowską i Monikę Floryszak).
- wyróżnienie zespołów tanecznych w XXX Wojewódzkim Festiwalu Szkolnych Zespołów Artystycznych w Częstochowie
- wyróżnienie na Ogólnopolskim Konkursie na Recenzję Filmową w katowicach.
Udział w konkursach i nagrody dla młodych plastyków:
- XXXIV Międzynarodowy Konkurs Plastyczny firmy "Pentel" w Japonii
- X Międzynarodowy Konkurs Plastyczny "Barwy Jesieni" w Raciborzu
- XIII Międzynarodowy Konkurs Plastyczny Kanagawa w Japonii
- Międzynarodowy Konkurs Plastyczny "Impresje Mickiewiczowskie" w Toruniu
- Międzynarodowy Konkurs Plastyczny "To, co piękne wokół nas" w Dąbrowie Górniczej
- Międzynarodowa Wystawa Plastyczna "Art For See Preservation" w Brazylii
- Międzynarodowy Konkurs Plastyczny "Gustaw Klimt, secesyjny wizjoner"
- Międzynarodowy Konkurs Plastyczny "Ludzie ludziom zgotowali ten los" w Tychach
…to jedynie część z niezwykle długiej listy nagród, jakie zdobywali uczestnicy zajęć MDK w 2005 roku!
Niezależnie od nagród za udział w konkursach tematycznych, uczestnicy zajęć MDK co roku otrzymują specjalne nagrody Prezydenta Miasta - oczywiście wręczane osobiście przez prezydenta Adama Fudalego.

KONTAKTY MIĘDZYNARODOWE
Kontakty i wymiany międzynarodowe stanowią część realizowanego ze środków Unii Europejskiej programu "Młodzież", mającego na celu głównie integrację aktywnej twórczo młodzieży wywodzącej się z różnych kręgów kulturowych. W ramach programu młodzież rybnicka gości u siebie swoich rówieśników z wielu krajów europejskich (m.in. Włochy, Grecja, Finlandia, Wielka Brytania, Bułgaria, Cypr), ale także często wyjeżdża za granicę na zaproszenie placówek prowadzących podobną do rybnickiego MDK działalność. Podstawą wzajemnych kontaktów jest wspólne działanie grup młodzieżowych, realizowanie konkretnych przedsięwzięć artystycznych.

IMPREZY
MDK organizuje szereg konkursów otwartych dla młodzieży z innych placówek:
- Festiwal Piosenki Turystycznej
- Wojewódzki Konkurs Recytatorski
- Międzynarodowy Konkurs Plastyczny z cyklu "Wielcy znani i nieznani"
- Rybnicki Konkurs Modeli Kartonowych
- Festiwal Kultury Młodzieży Szkolnej.

PERSONEL, FINANSE, WARUNKI LOKALOWE
Dyrektorem Młodzieżowego Domu Kultury jest Barbara Zielińska. Funkcję zastępcy dyrektora pełni Milada Więckowska.
W MDK pracuje 45 nauczycieli (prowadzących poszczególne koła zainteresowań i zespoły artystyczne) oraz personel techniczno-administracyjny. Siedmiu nauczycieli pracuje na stałym etacie - pozostali zatrudnieni są do prowadzenia konkretnych zajęć.
Placówka finansowana jest z budżetu samorządu gminy. Merytorycznie podlega kuratorium oświaty.
MDK dysponuje dwoma dużymi pomieszczeniami (sala widowiskowa ze sceną i sala taneczna - z niezbędnymi do tego rodzaju zajęć lustrami) oraz pomieszczeniami administracyjnymi i szeregiem sal przeznaczonych na działalność poszczególnych kół zainteresowań: pracownią plastyczną, fotograficzną, filmową itd.
Pewnym utrudnieniem jest tutaj brak własnej dużej sali widowiskowej, dysponującej odpowiednią sceną, zdolną pomieścić większe zespoły taneczne czy muzyczne - organizując duże przedsięwzięcia artystyczne, MDK musi czasem korzystać z gościnności innych placówek, głównie domów kultury, które tego rodzaju salą dysponują.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

Dyskusyjny Klub Filmowy

Rybnicki DKF działa od 1964 roku. Jego założycielem oraz prezesem przez cały ten okres (ponad czterdzieści lat!) jest Wojciech Bronowski. Klub zrzesza kilkuset sympatyków dobrego (niekomercyjnego) kina. Filmy prezentowane są w każdy poniedziałek o godzinie 19,30 w sali Teatru Ziemi Rybnickiej.

Historia klubu sięga połowy lat sześćdziesiątych - kiedy to z inicjatywy Wojciecha Bronowskiego powstał przy Domu Kultury RyFaMy Dyskusyjny Klub Filmowy. Pewnym ułatwieniem w działalności klubu w tamtym okresie był fakt, iż RyFaMa posiadała w mieście własne kino - "Górnik" (starsi mieszkańcy Rybnika doskonale je pamiętają; młodszym pomieszczenie nieistniejącego już dziś kina kojarzy się wyłącznie ze sklepem przy ulicy miejskiej należącym do sieci sprzedającej dywany). Wojciech Bronowski, wspólnie z grupą członków amatorskiego klubu filmowego, doszedł do wniosku, że brakuje w Rybniku kina, które prezentowałoby filmy bardziej ambitne. Pomysł na stworzenie takiej placówki przyśpieszyła wizyta na warszawskim zjeździe dyskusyjnych klubów filmowych, która zaowocowała znajomością środowiska pasjonatów kina oraz zasad tej istniejącej od 1946 roku organizacji.
Trzy miesiące później (dokładnie 15 grudnia 1964 roku) w kinie "Górnik" - już w ramach DKF - zaprezentowano publiczności pierwszą projekcję filmową. Oczywiście towarzyszyło temu ogromne zainteresowanie. Z czasem - jak można się było spodziewać - "napędzany" nowością przedsięwzięcia entuzjazm widzów nieco przygasł, a tłum chętnych, jaki w pierwszym okresie szturmował kino, nieco się rozrzedził. Później jednak widzów znów zaczęło przybywać - tą "nową falę" przyciągała już nie nowinka kulturalna, ale po prostu dobre, ambitne kino. Na projekcjach pojawiał się "nadkomplet" publiczności i miejsca trzeba było "racjonować" - podobnie jak w latach siedemdziesiątych deficytowe towary.

DKF od samych początków swego istnienia nie ograniczał się jedynie do prezentacji najnowszych niekomercyjnych filmów, ale organizował liczne imprezy filmowe, cykle poświęcone poszczególnym autorom, kinematografiom różnych krajów, a także spotkania z twórcami filmów: znanymi aktorami i reżyserami. Czasem filmom towarzyszyły małe formy teatralne, które niejako "dopełniały" ofertę programową.

Rozwój zainteresowania widzów uczestnictwem w Dyskusyjnym Klubie Filmowym sprawił, że konieczne stało się poszukiwanie większej sali - stare kino "Górnik" już nie mieściło szybko rosnącej rzeszy chętnych do obejrzenia najciekawszych produkcji. Wtedy to z ofertą współpracy zwrócił się do Wojciecha Bronowskiego ówczesny dyrektor Teatru Ziemi Rybnickiej Władysław Porębski. Od tego momentu - z krótką przerwą w latach dziewięćdziesiątych - DKF związany jest z TZR.

Misją Dyskusyjnego Klubu Filmowego jest prezentowanie przede wszystkim kina niekomercyjnego, filmów ambitnych i wybitnych. Unika się zdecydowanie filmów tzw. wysokobudżetowych, które dysponują wspaniałymi efektami (widowiskowe fajerwerki wybuchów, potwory atakujące miasta, "zapierające dech w piersiach" animacje) oraz popularnymi nazwiskami aktorów w rolach głównych, jednak niewiele mają widzom do powiedzenia.
Założeniem DKF jest skierowanie oferty programowej do raczej wąskiej, w pewnym sensie elitarnej grupy widzów - osób lepiej wykształconych, ale przede wszystkim o ukształtowanej wrażliwości artystycznej, również dojrzałości osobowościowej pozwalającej na dokładny odbiór treści i intencji twórców filmu.
Grupa ta jest bardzo zróżnicowana - tak pod względem wieku, jak również wykonywanego zajęcia. W tym gronie można spotkać zarówno nauczycieli, inżynierów, urzędników, menadżerów wielkich firm, jak i studentów (ci ostatni, w związku z rozbudową rybnickiego kampusu uniwersyteckiego, coraz liczniej przychodzą na organizowane przez DKF seanse).

W okresie ponad czterdziestu lat swej działalności DKF zaprezentował widzom prawie dwa i pół tysiąca tytułów z 56 krajów świata! To praktycznie jedyne miejsce, gdzie można obejrzeć kino tak egzotycznych krajów, jak Wybrzeże Kości Słoniowej, Nigeria, Iran, Uzbekistan czy na przykład bliższa nam geograficznie, ale odległa kulturowo Albania.

KONFRONTACJE FILMOWE
Oprócz prezentacji filmów, DKF organizuje również dodatkowe imprezy - w szczególny sposób dotyczy to Konfrontacji Filmowych. Polegają one na tym, iż wyróżnia się siedem tematów, do których "przydzielone" zostają po dwa filmy, które następnie publiczność ocenia, wyłaniając "zwycięzcę" konfrontacji (spośród czternastu prezentowanych filmów). Odbywają się każdego roku późną jesienią (październik-listopad).
Ta forma prezentacji filmów ma ogromną, wieloletnią tradycję w DKF. Kiedyś, jeszcze w realiach dawnego systemu, miały one zupełnie inną wymowę - pojawiały się tam bowiem filmy poza "oficjalnym" (a więc cenzurowanym) obiegiem. "Owoc zakazany" kusił ogromne rzesze widzów. Współcześnie ten czynnik stracił jakiekolwiek znaczenie - cenzura zniknęła, a każdy film jest dostępny bez ograniczeń w sieciach dystrybucji DVD czy w internecie. W efekcie w większości polskich DKF-ów konfrontacje umarły śmiercią naturalną. W większości - ale nie w Rybniku! Tu odbywają się one nieprzerwanie od wczesnych lat dziewięćdziesiątych i cieszą się wielkim powodzeniem.

Repertuar Dyskusyjnego Klubu Filmowego określany jest kolegialnie przez "władze" stowarzyszenia (taki bowiem status organizacyjny przyjął Klub) - oczywiście z "decydującym głosem" prezesa. W planowaniu repertuaru pomocne są prenumerowane polskie i zagraniczne pisma poświęcone filmowi. Często korzysta się także z "podpowiedzi" znanych krytyków filmowych, z którymi Wojciech Bronowski od wielu lat utrzymuje bliskie kontakty.

Liczba widzów uczestniczących w poszczególnych seansach zmienia się. Średnio jest to około 200-300 osób - jak na realia działających w Polsce Dyskusyjnych Klubów Filmowych (około 200), stanowi to liczbę ogromną (dwu-trzykrotnie większą niż w innych klubach, nawet tych działających w zdecydowanie większych miastach).
Zwykle osoby, które pojawiają się na seansach, doskonale wiedzą, czego po filmie mogą się spodziewać. Wśród nich praktycznie nie zdarzają się "widzowie przypadkowi". To prawdziwi pasjonaci kina, którzy przed obejrzeniem filmu, starają się jak najwięcej na jego temat dowiedzieć - w prasie lub internecie. Część z członków DKF uczestniczy regularnie w seansach już dwadzieścia i więcej lat.

DKF jest samodzielnym stowarzyszeniem, oczywiście również pod względem finansowym. Większość środków, jakimi dysponuje, pochodzi z karnetów; w niewielkiej części - z dotacji.
Członków klubu obowiązuje karnet miesięczny w wysokości 25 zł. Można również wykupić pojedynczą "wejściówkę" na film - za 10 zł.

Seanse filmowe odbywają się w każdy poniedziałek o godzinie 19,30. Często filmy trwają do godziny 22,00 - co niestety stanowi dla wielu uczestników (zwłaszcza tych niezmotoryzowanych) poważny problem, o tej porze bowiem większa część komunikacji miejskiej "przechodzi w stan spoczynku", a więc do domu można wracać jedynie... na własnych nogach.

Obowiązującym od lat zwyczajem DKF - absolutnie niespotykanym w "zwyczajnym" kinie - są oklaski po projekcji filmu, stanowiące formę oceny dzieła (ich intensywność wyznacza poziom akceptacji publiczności dla filmu).

Słowo "dyskusyjny" w nazwie klubu dla niektórych może być trochę mylące, ponieważ dyskusja po filmie nie stanowi "oficjalnego" punktu spotkania (zresztą trudno to sobie wyobrazić przy tak wielkiej ilości widzów i sali na 600 miejsc). Po seansie widzowie najczęściej rozchodzą się do swoich domów, łapiąc ostatnie autobusy komunikacji miejskiej. Część jednak traktuje pierwsze słowo w nazwie całkiem serio - osoby te bezpośrednio po projekcji, w małych grupkach przechodzą do okolicznych kawiarni, których na szczęście w Rybniku nie brakuje. Dla tych uczestników DKF dyskusja o filmie jest znakomitym sposobem na wymianę poglądów, doświadczeń i spostrzeżeń.

Z okazji czterdziestolecia istnienia DKF w Rybniku, odbyło się w 2005 roku ogólnopolskie seminarium wszystkich klubów DKF. Podobne spotkanie odbywa się co roku w innym mieście - tymczasem Rybnik (jako jedyne miasto w Polsce) gościł to elitarne gremium miłośników dobrego kina czterokrotnie (Kraków trzykrotnie, inne miasta rzadziej lub w ogóle). Rybnicki DKF - jako najlepszy klub w Polsce - trzykrotnie zdobywał najwyższe wyróżnienie Federacji DKF (nagrodę im. prof. Antoniego Bodziewicza).

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Galeria Pod Wieżą

Galeria istnieje od 1992 roku na terenie Szpitala Dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku. Wystawione są w niej głównie dzieła sztuki tworzone przez pacjentów szpitala. Od początku swego istnienia Galeria prowadzona jest przez artystę plastyka Andrzeja Obuchowicza.

Przyjęta przed laty nazwa galerii "Pod Wieżą" (nawiązująca do zabytkowej wieży ciśnień - charakterystycznego elementu tej części miasta) pozostała, choć dla wielu bywa myląca - zajmuje bowiem zupełnie inny budynek. Opiekun galerii, Andrzej Obuchowicz, wolałby raczej nazwę "Przy Okazji" - lepiej oddającą jej istotę: wystawiane tam obrazy i rzeźby powstały niejako "przy okazji" specyficznego dialogu z pacjentami-artystami, dla których język sztuki pozwala zdecydowanie łatwiej wyrazić własne emocje, problemy i doświadczenia.
Galeria pełni zarówno funkcje artystyczne, jak i terapeutyczne (jej działalność w szpitalu związana jest z formą oddziaływań terapeutycznych nazywanych "arteterapią" - leczenie poprzez sztukę).
Odwiedzający galerię stają w obliczu dylematu: czy nastawić się na poszukiwanie doznań estetycznych, możliwości zachwycenia się pięknem danego obrazu, czy też raczej poszukiwać pewnej prawdy o jego autorze, emocjach i doświadczeniach, które niejako współtworzyły dane dzieło sztuki. Wystawione tu prace odpowiadają raczej na tę drugą potrzebę - co oczywiście w żaden sposób nie umniejsza walorów estetycznym wystawianych prac.

Galeria zajmuje całe piętro jednego ze szpitalnych budynków - cztery duże pomieszczenia. Służą one głównie wystawianiu tworzonych przez pacjentów dzieł sztuki - same obrazy powstają najczęściej na poszczególnych oddziałach. Zamieszczana w Galerii kolekcja zmienia się - niektóre obrazy co pewien czas przenoszone są do innych budynków i pomieszczeń szpitala, a na "zwolnione" w ten sposób miejsce pojawiają się dzieła nowe. Część obrazów "wędruje" po Europie - trafia do galerii czeskich, holenderskich, francuskich czy niemieckich (od kwietnia do listopada 2006 roku wiele prac pacjentów leczonych w Rybniku trafiło na wystawę organizowaną w jednym z bawarskich ośrodków kultury).

W listopadzie 2004 na terenie Galerii miał miejsce ciekawy wernisaż wystawy indywidualnej pacjenta jednego z oddziałów szpitalnych - składały się na nią zarówno tworzone we wcześniejszym okresie rysunki, jak i malowane później obrazy. Zmiana techniki nastąpiła po dramatycznym wydarzeniu w życiu artysty: rysunki powstawały przed jego próbą samobójczą, natomiast malarstwo sztalugowe - po odratowaniu z nieudanej próby targnięcia się na własne życie. Wernisażowi towarzyszyło wystąpienie autora, który opowiadał zgromadzonym uczestnikom nie tylko o swoich pracach, ale również o okolicznościach dramatycznego kroku, jaki zaważył na stylu uprawianej twórczości plastycznej. Uczestnicy wernisażu byli niezwykle zróżnicowani: znaleźli się wśród nich uczniowie jednej z rybnickich szkół, wycieczka Hiszpanów (przypadkiem zwiedzająca w tym samym czasie miasto), grupa Bułgarów, Czechów oraz Niemców (oficjalnych gości szpitala) - tak więc wystąpienie autora (również opiekuna galerii, Anadrzeja Obuchowicza oraz ordynator oddziału, na którym leczył się pacjent) tłumaczone było równolegle na kilka języków.

Styl malowania wyraźnie określa poszczególne grupy pacjentów, reprezentowane przez nich typy zaburzeń psychicznych. Na przykład cechą charakterystyczną dla epileptyków jest wspaniałe posługiwanie się kolorami, osoby chore na schizofrenię preferują kolor żółty (to "kolor kontaktu", jak uważa A. Obuchowicz - kolor, za pomocą którego pacjenci sygnalizują, zwykle nieświadomie, swoją potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem), osoby ze skłonnościami samobójczymi wyraźnie preferują motyw "kraty" (na przykład krata okienna, pajęczyna itp.). Oryginalną grupą osób, których obrazy znajdują się w Galerii, stanowią sprawcy zabójstw. Ich prace z kolei wyróżniają się wykorzystywaniem ogromnych ilości farby - jest ona tak grubo kładziona na płótno, że niemal prowokuje odbiorcę do dotyku (zdają się więc wskazywać na ogromną rolę kontaktu fizycznego w tej specyficznej grupie twórców).

Rybnicka Galeria Pod Wieżą jest największą tego typu galerią w Polsce. Inne szpitale psychiatryczne dysponują co najwyżej pojedynczymi pomieszczeniami zdolnymi pomieścić niewielką część tej ilości prac pacjentów, jaką zgromadzono w Rybniku (przypomnijmy: cztery duże pomieszczenia z setkami wystawionych tu dzieł!).

Księga gości Galerii Pod Wieżą jest niezwykle bogata - znaleźć tam można nazwiska znanych w Polsce postaci świata sztuki, mediów czy nauki. Z Galerii wielokrotnie korzystali stażyści (nie tylko polscy) i studenci - zwłaszcza psychologii (w oparciu o zgromadzone w niej prace i doświadczenia wyniesione z jej działalności powstało co najmniej kilka prac magisterskich). Pojawiają się goście z różnych stron Europy (i nie tylko - wśród odwiedzających znalazły się również osoby z tak odległych części świata jak na przykład Somalia).

Prace wystawiane w Galerii Pod Wieżą nie są na sprzedaż. Handel nimi w praktyce uniemożliwiają przepisy tzw. "ustawy psychiatrycznej", chroniącej - w zamierzeniu - dobro pacjenta. Jak dotąd nie pojawiły się przepisy, które pozwalałyby na obrót dziełami sztuki tworzonymi przez osoby chore psychicznie (oczywiście chodzi o dzieła powstające w szpitalu).

Galeria dostępna jest dla zwiedzających codziennie (za wyjątkiem sobót i niedziel) w godzinach od 11,00 do 13,00. Każda osoba spoza szpitala może w tym czasie przyjść i zobaczyć wystawione w niej obrazy i rzeźby. Zwiedzanie jest całkowicie bezpłatne.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Centrum Kształcenia Inżynierów

Ośrodek Politechniki Śląskiej w Rybniku powstał w 1962 rok. Przez ponad czterdzieści lat swojego istnienia placówka wielokrotnie zmieniała formułę swojego działania. Od 1994 roku funkcjonuje jako tzw. jednostka pozawydziałowa Politechniki Śląskiej - pod nazwą Centrum Kształcenia Inżynierów.

CKI prowadzi równolegle DZIAŁALNOŚĆ DYDAKTYCZNĄ ORAZ BADAWCZĄ (ta ostatnia skupiona jest głównie w laboratoriach powstałych w zaadaptowanych niedawno do tego celu budynkach przy ulicy Rudzkiej, "odziedziczonych" po wcześniej istniejącym tam szpitalu).

DZIAŁALNOŚĆ DYDAKTYCZNA prowadzona jest na SZEŚCIU WYDZIAŁACH:
- Automatyki, Elektroniki i Informatyki
- Budownictwa
- Elektryczny
- Inżynierii środowiska i Energetyki
- Mechaniczny i Technologiczny
- Organizacji i Zarządzania.
Studia inżynierskie dzienne są - podobnie jak w przypadku innych wyższych uczelni państwowych - bezpłatne. Pozostałe formy studiów (wieczorowe, zaoczne, uzupełniające i podyplomowe) mają już charakter odpłatny.
Niezależnie od prowadzonej działalności dydaktycznej bezpośrednio związanej z kształceniem studentów, CKI oferuje również inne formy popularyzacji wiedzy oraz wymiany informacji naukowej: organizuje liczne kursy doskonalenia zawodowego, szkolenia, konferencje i sympozja naukowe itp.

Obok licznych sal dydaktycznych, audiowizualnych, komputerowych, pracowni i laboratoriów, biblioteki z czytelnią, księgarni akademickiej, CKI dysponuje także bogatą bazą socjalną: własnym Domem Studenta ("Jedynaczek" - przy ul. B. Chrobrego 39), stołówkami, siłownią itp.

Rybnickie CKI jest obecnie w trakcie daleko idących PRZEKSZTAŁCEŃ SWOICH STRUKTUR ORGANIZACYJNYCH - wynika to głównie ze zmian, jakie zachodzą w uregulowaniach prawnych dotyczących szkolnictwa wyższego w Polsce. W nowej ustawie "Prawo o szkolnictwie wyższym" opisane są szczegółowo warunki, jakie muszą spełniać uczelnie, zwłaszcza uczelnie "pozamiejscowe", a więc nie związane bezpośrednio z uczelnią macierzystą - pamiętać należy, iż CKI wchodzi w skład szerszej struktury, jaką stanowi Politechnika Śląska. W nowej ustawie pojawiły się zapisy, które wprowadzają istotne ograniczenia dla tego typu placówek naukowo-badawczych. Ustawa sytuuje rybnicką placówkę jako tzw. "zamiejscowy ośrodek dydaktyczny". Ośrodek taki ma prawo szkolić studentów do pierwszego stopnia szkolnictwa wyższego (inżynierów i licencjatów) - i to w zakresie 70% realizowanych zajęć - pozostałe 30% dydaktyki musi się odbywać na terenie uczelni macierzystej, a więc w tym przypadku: Politechniki Śląskiej w Gliwicach. W ustawie znalazł się również artykuł, który mówi, że "zamiejscowe ośrodki organizacyjne" (a więc struktura szersza niż "zamiejscowy ośrodek dydaktyczny") może mieć również tzw. "cele niedydaktyczne", a więc - mówiąc innymi słowy - może prowadzić działalność naukowo-badawczą oraz usługowo-techniczną (obydwie te formy działalności są w przypadku rybnickiej placówki bardzo bogate, między innymi ze względu na ścisłe związki CKI z miastem i regionem - należy tutaj wspomnieć, iż w całym Rybnickim Okręgu Przemysłowym nie ma obecnie placówki naukowej, która dysponowałaby choćby przybliżonymi możliwościami dotyczącymi na przykład ekspertyz technicznych czy zdolności rozwiązywania skomplikowanych problemów technologicznych). Przekształcenia, jakie zachodzą w strukturach CKI zmierzają w tym kierunku, aby zachować obydwa obszary działalności: dydaktyczną i naukowo-badawczą; oznacza to w praktyce niejako "podwójny status" placówki: zamiejscowego ośrodka dydaktycznego i zamiejscowego ośrodka organizacyjnego.

KADRA
CKI zatrudnia 84 pracowników, z czego wszyscy są… pracownikami administracyjnymi. Etatowo nie pracuje tutaj żaden nauczyciel akademicki - co oczywiście nie oznacza, że ich nie ma! Ze względów organizacyjnych wszyscy pracownicy dydaktyczni, w tym również dyrektor CKI, zatrudnieni są na uczelni macierzystej (Politechnika Śląska) - a dokładniej na poszczególnych jej wydziałach. Tak więc za dydaktykę w zasadzie odpowiadają wydziały gliwickie. Taka sytuacja ma swoje wady i zalety. Do tych drugich z pewnością zaliczyć należy fakt, iż każdy absolwent rybnickiego Centrum Kształcenia Inżynierów otrzymuje dyplom niezwykle cenionej - nie tylko zresztą w Polsce! - uczelni, jaką jest Politechnika Śląska. Inną zaletą obecnego rozwiązania jest to, że do CKI przyjeżdżają najlepsze kadry, specjaliści (z różnych dziedzin) o prawdziwie światowej renomie.
Kadra dydaktyczna i naukowa składa się najczęściej z osób mieszkających w Rybniku lub bliskim otoczeniu miasta - choć oczywiście bywają wśród nich również naukowcy pochodzący z bardziej odległych od Rybnika miast. Dokładna liczba pracowników dydaktycznych i naukowych CKI jest raczej trudna do określenia, podlega zresztą ciągłym zmianom (z roku na rok zmienia się liczba grup studentów, program nauczania itp.); ogólnie oscyluje ona w granicach 400 osób - o różnym stażu i stopniu naukowym. W gronie tym znajduje się kilkadziesiąt osób z habilitacjami oraz tytułami profesorskimi - jest to tak wielki potencjał naukowy, że na dobrą sprawę, gdyby spełnione były również inne wymogi formalne, rybnickie CKI mogłoby bez przeszkód nadawać tytuły doktorskie.

Liczba studentów, podobnie zresztą jak w przypadku analogicznej liczby pracowników, zmienia się z każdym semestrem. W 2005 roku na CKI studiowało 2 830 studentów - na różnych kierunkach i typach studiów.

SPECYFIKĘ CKI - na tle innych podobnych "dydaktycznych ośrodków zamiejscowych" - wyznacza wiele elementów. Przede wszystkim panująca tu atmosfera. Rybnicka część Politechniki Śląskiej niemal "od zawsze" (przypomnijmy: powstała w 1962 roku) była inna niż pozostałe filie tej wielkiej śląskiej uczelni. Znaleźć tu można było nie tylko korzystniejsze warunki do prowadzenia zajęć, ale i lepszy klimat dla studentów, nauczycieli akademickich oraz prowadzących swoje badania naukowców: daje się wyraźnie zauważyć większe zaangażowanie studentów, większą życzliwość personelu dydaktycznego i administracyjnego. Specyfika ta jest do dziś wyraźnie zachowana - co jednoznacznie potwierdza zdecydowana większość osób, które zajęcia prowadzą równolegle w Rybniku i na uczelni macierzystej. Wyjątkowa atmosfera panuje nie tylko "wewnątrz" uczelnianych budynków, ale również w ich instytucjonalnym otoczeniu. Przejawem znakomitej atmosfery wokół CKI (oraz innych wyższych uczelni działających w Rybniku) było głosowanie w Radzie Miasta nad stworzeniem tutaj kampusu uniwersyteckiego - uchwała zatwierdzająca jego powstanie przeszła… jednogłośnie, co prawdopodobnie nie zdarzyło się dotąd nigdzie w Polsce. Zdumienie i fascynacja tym zjawiskiem wyrażana była wielokrotnie przez wielkie autorytety naukowe, doskonale zorientowane w problemach pojawiających się na styku świata nauki i samorządu - podkreślał to na przykład były rektor Politechniki Śląskiej (oraz przewodniczący Rady Miejskiej w Zabrzu), prof. Bolesław Pochopień.

Na CKI istnieją kierunki studiów i SPECJALNOŚCI UNIKALNE W SKALI KRAJU. Jednym z nich jest "energetyka komunalna" - specjalność nie mająca prawdopodobnie swojego odpowiednika nigdzie w Polsce. W zamierzeniu, specjaliści z tego zakresu stanowić mają kadrę doradzającą władzom samorządowym różnych szczebli i służącą pomocą przy rozwiązywaniu problemów energetycznych, jakie powstają w tym obszarze. Z pewnością unikalne i niespotykane na polskich wyższych uczelniach są takie specjalności, jak: budowlano-architektoniczna oraz inżynieria miejska. Choć pod względem ilości studentów oczywiście specjalności te nie determinują całości dydaktyki rybnickiej uczelni, to niewątpliwie w dużej mierze stanowią o jej renomie i szczególnej pozycji na "edukacyjnej mapie" Polski.


Innym bardzo ciekawym obszarem działalności CKI, współokreślającym jego specyfikę i wyjątkowość, są działające tutaj LABORATORIA. Dotyczy to zwłaszcza Laboratorium Informatycznego CUTI (Centrum Użytecznych Technologii Informatycznych), znajdującego się na terenie kampusu uniwersyteckiego przy ulicy Rudzkiej - wielu specjalistów z tej branży twierdzi, iż jest to nie tylko największe centrum informatyczne w Polsce, ale pod względem możliwości technologicznych nie posiadające równych sobie na terenie całej środkowej i południowej Europy! To, co udało się stworzyć rybnickim (i nie tylko) naukowcom - między innymi dzięki znacznej pomocy Elektrowni "Rybnik" SA oraz osobiście jej byłego prezesa, Tadeusza Sopickiego - stanowi absolutny fenomen technologiczny na skalę międzynarodową. Laboratorium sprzężone jest kablami światłowodowymi (biegnącymi liniami wysokiego napięcia) najnowszej generacji z wielkimi polskimi centrami akademickimi oraz podobnymi ośrodkami prowadzonymi przez różne instytucje państwowe. CUTI stworzone zostało pod - mającą w najbliższej przyszłości powstać na terenie kampusu uniwersyteckiego - potężną bibliotekę akademicką, służącą wszystkim znajdującym się tam uczelniom. Docelowo Laboratorium (a właściwie grupa laboratoriów, jakie znajdują się na terenie kampusu) stanowić powinno centrum informatyczne dla całego regionu i służyć będzie z czasem wszystkim podmiotom (instytucjom, placówkom naukowym oraz firmom) korzystającym z nowoczesnych technologii cyfrowych. Potencjał, jakim dysponuje placówka, nastawiony jest na przyszłość i zdecydowanie przekracza obecne możliwości jego wykorzystania - warto wspomnieć, iż moc przesyłania i przetwarzania informacji zdobywanych w internecie w przypadku CUTI tysiące razy przekracza możliwości powszechnie stosowanych urządzeń służących do tego celu.

Niedaleko CUTI zlokalizowane jest Laboratorium Nowoczesnych Technologii Przemysłowych, grupujące pracownie działające między innymi na potrzeby procesu dydaktycznego specjalności energetyka komunalna. Specyfiką tej z kolei placówki - również nie mającej swego odpowiednika w Polsce - jest podpisana umowa o współpracy z gminami należącymi do okręgu rybnickiego. Polega ona między innymi na tym, iż studenci - w ramach swoich praktyk - czynnie uczestniczą w rozwiązywaniu problemów związanych z szeroko pojętymi technologiami przemysłowymi, z jakimi borykają się władze samorządowe. Dzięki wspólnym wysiłkom samorządowców oraz studentów CKI udało się zrealizować wiele ważnych projektów, jak na przykład przekształcenie starej hali targowej w nowoczesny obiekt sportowy czy przebudowa zrujnowanych, nieużywanych od dawna garaży w obiekty handlowe.
Podobną umowę o współpracy CKI podpisało z Izbą Przemysłowo-Handlową Rybnickiego Okręgu Przemysłowego, zrzeszającą kilkaset przedsiębiorstw w całym regionie. W ramach tejże umowy, studenci - w miarę posiadanej wiedzy i umiejętności - pomagają w rozwiązywaniu problemów, z jakimi zmagają się menedżerowie firm.

Współpraca CKI z miastem dotyczy także szkół i innych placówek dydaktycznych. Wymienić można w tym obszarze pokazowe zajęcia laboratoryjne (dla uczniów liceów) czy organizowane regularnie od kilku lat (w maju) "Dni Ziemi, Wody i Powietrza". Partnerami w ich organizacji jest tutaj wiele instytucji - między innymi prężnie działający w Rybniku Klub Uniwersytetu Trzeciego Wieku, rybnickie muzeum, Izba Przemysłowo-Handlowa ROP, Urząd Miasta oraz szereg innych instytucji. W zamierzeniu ma to być swego rodzaju "święto ekologiczne" dla Rybnika, zwłaszcza młodzieży, uczniów szkół różnych szczebli.

Współpraca CKI z otoczeniem dotyczy także "obiektów" terytorialnie bardzo odległych - jak europejskie uczelnie, z którymi realizuje się różnorodne projekty dydaktyczne i naukowe. Wielokrotnie rybniccy studenci korzystali z możliwości wyjazdów na praktyki do renomowanych ośrodków akademickich za granicą. Spektakularnym przykładem współpracy międzynarodowej może być uzyskanie w 2005 roku dyplomu inżynierskiego przez studentkę Centrum Kształcenia Inżynierów na… Uniwersytecie w Magdeburgu. W ramach programu Sokrates/Erasmus, Aleksandra Szkatuła kontynuowała rozpoczęte w Rybniku studia na uczelni niemieckiej i tam ostatecznie otrzymała dyplom inżyniera (w jej przypadku praca inżynierska miała dwóch promotorów: jednym z nich był prof. dr hab. J. Kozioł z CKI, a drugim przedstawiciel magdeburskiej uczelni). Przetartym przez A. Szkatułę szlakiem starają się już podążać kolejne osoby i wszystko wskazuje na to, iż wymiana studentów z europejskimi uczelniami będzie kontynuowana.

do góry


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

Filharmonia Rybnicka

Filharmonia działa w ramach Towarzystwa Muzycznego im. Braci Szafranków w Rybniku. Powstała jesienią 1999 roku. Jej działalność zainaugurował wielki koncert w rybnickiej bazylice - z udziałem chóru wykonano wówczas oratorium J. F. Haendla "Mesjasz".
Patrząc na to zdarzenie w nieco szerszej perspektywie, należałoby raczej mówić o reaktywacji filharmonii, która w Rybniku istniała wiele dziesięcioleci - założona jeszcze przez braci Szafranków: początkowo jako orkiestra szkolna, później zmieniła nieco swój charakter i stała się filharmonią o ogólno miejskim charakterze (co oczywiście nie przerwało jej bardzo silnych więzi ze szkołą muzyczną, kierowaną od lat trzydziestych XX w. właśnie przez braci Szafranków).

Filharmonia (z późniejszym dodatkiem "ROW") funkcjonowała do połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy to została decyzją władz samorządowych miasta rozwiązana. Ponieważ w Rybniku "od zawsze" istniała orkiestra symfoniczna, natychmiast dała się odczuć poważna "luka" na kulturalnej mapie miasta. Reakcją na zaistniałą sytuację było powstanie w 1996 roku Towarzystwa Muzycznego im. Braci Szafranków. Zawiązała je grupka artystów, którzy świetnie zdawali sobie sprawę, że w mieście o tak wspaniałych tradycjach muzycznych i potencjale, jakim Rybnik dysponuje - między innymi ze względu na obecność szkoły muzycznej prezentującej wyjątkowo wysoki poziom artystyczny - nie może zabraknąć Filharmonii. Pierwszym zadaniem, jakie na siebie Towarzystwo przyjęło, było wydanie dwupłytowego albumu ("Mojemu Rybnikowi"), na którym utrwalony zostało nagranie w wykonaniu wybitnych muzyków wywodzących się z Rybnika. Album ukazał się już kilka miesięcy po zainicjowaniu działalności nowego stowarzyszenia - wiosną 1997 r. Na krążkach CD znalazły się m.in. kompozycje znanych obecnie na całym świecie wychowanków Państwowej Szkoły Muzycznej w Rybniku: Henryka Mikołaja Góreckiego oraz Adama Makowicza. W nagraniach wzięły udział największe muzyczne sławy związane z rybnicką placówką: Lidia Grychtołówna, Piotr Paleczny, Adam Makowicz.
Na płycie po raz pierwszy pojawiła się nazwa: "Orkiestra Symfoniczna Towarzystwa Muzycznego im. Braci Szafranków" - choć w tamtym okresie był to jeszcze zespół doraźnie stworzony na potrzeby koncertu, natomiast sama Filharmonia (w jej nowym kształcie) musiała jeszcze "poczekać" ponad dwa lata na swój "oficjalny" debiut.
W tym czasie Towarzystwo pracowało nad stworzeniem stałego już zespołu orkiestry symfonicznej (od samego początku istnienia Towarzystwa, był to jeden z głównych celów jego działalności). Jednocześnie realizowane były też i inne określone statutem cele: organizowano dyskusje poświęcone muzyce, koncerty, konferencje prasowe i wywiady, otwarte spotkania z muzykami (wśród nich byli m.in. Lidia Grychtołówna, Henryk Mikołaj Górecki, Adam Makowicz, Piotr Paleczny, Wiesław Szlachta). Wszyscy wymienieni artyści, mimo niezwykle bogatego programu występów, jakie organizowane są dla nich na najbardziej prestiżowych salach koncertowych świata, utrzymują do dziś stały kontakt z Filharmonią i uczestniczą w jej koncertach (niektórzy nawet wielokrotnie).

KONCERTY
Filharmonia, na mocy umowy z władzami samorządowymi Rybnika, wykonuje rocznie kilka (5 - 6) koncertów - najczęściej w Teatrze Ziemi Rybnickiej (RCK). Czasem "gościnnie" koncertuje również w innych miejscach, zwłaszcza w rybnickich kościołach, które ze względu na posiadaną akustyką oraz dostępną przestrzeń dla słuchaczy, stanowią znakomite miejsce dla wykonywanych utworów. Okazjonalnie zdarzają się również występy poza Rybnikiem.
Koncerty najczęściej odbywają się według pewnego stałego "rytmu", wyznaczonego okresem największych świąt, tradycyjnym "koncertem szkolnym" oraz koncertem finałowym Dni Cecyliańskich (wieńczącym cykl prezentacji muzyki chóralnej).
Raz w roku Filharmonia organizuje tzw. "koncert szkolny", na którym u boku doświadczonych muzyków występują najzdolniejsi uczniowie rybnickiej PSM. To celowe nawiązanie do tradycji rybnickiej orkiestry, której historia wyraźnie splata się z historią Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Rybniku - placówki, z której rybnicka filharmonia przed wielu laty "wyrosła".

ZARZĄD TOWARZYSTWA tworzą obecnie:
- Norbert Prudel (prezes)
- Bogumiła Kalamarz (wiceprezes)
- Krystian Szczęsny (wiceprezes Towarzystwa; jednocześnie pełni funkcję prezesa Towarzystwa Przyjaciół Książki, działającego przy Bibliotece Śląskiej)
- Jolanta Sobczak-Smołka (skarbnik, muzyk Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia).
- Witold Raszyński (radca prawny i członek zarządu Towarzystwa).
Dyrektorem Filharmonii jest Antoni Smołka (również muzyk NOSPR, wiolonczelista). W ramach swojej funkcji odpowiedzialny jest za bieżącą działalność zespołu: organizację występów, prób, składy muzyków itp. Rolę "doradcy do spraw artystycznych" pełni obecny dyrektor Filharmonii Śląskiej Mirosław Jacek Błaszczyk (znany w Rybniku między innymi jako autor… hejnału, który o pełnych godzinach odtwarzany jest z wieży ratusza). Większość koncertów Filharmonii Rybnickiej odbywa się właśnie pod jego batutą - choć często za pulpitem dyrygenckim stają również inni znani w Polsce dyrygenci, jak na przykład Jerzy Maksymiuk, Maciej Niesiołowski, Jan Wincenty Hawel (kilkakrotnie).

Filharmonia Rybnicka im. Braci Szafranków (taka jest jej pełna nazwa) w swej nowej "odsłonie" stara się utrzymać wyraźny związek z Miastem i mieszkającymi tutaj muzykami - to jedna z cech odróżniających ją od swej "poprzedniczki": Filharmonii ROW, która przyjmując do składu kolejnych muzyków z innych miast stopniowo odchodziła od swych "korzeni". Między innymi ten właśnie element przyczynił się ostatecznie do jej "upadku", bowiem władze miasta stały się niechętne finansowaniu z samorządowej kasy orkiestry, która coraz wyraźniej gubiła swój "rybnicki" charakter.
Program koncertów ustalany jest (zwykle w rocznym cyklu) wspólnie z Rybnickim Centrum Kultury. Planując określony koncert i poszukując odpowiedniego dlań utworu, często organizatorzy kierują się potrzebami publiczności i zgłaszanymi z jej strony propozycjami. Czasem repertuar stwarza sama okazja, z jakiej dany koncert jest wykonywany - tak stało się na przykład w przypadku wizyty w Rybniku Henryka Mikołaja Góreckiego i przyznania mu tytułu "honorowego obywatela Rybnika" - w takiej sytuacji oczywiste staje się wykonywanie utworów mistrza.

Koncerty poprzedzają próby zespołu; na ogół odbywają się one w Rybnickim Centrum Kultury (w sali kameralnej), czasem "gościnnie" korzysta się z sali koncertowej w nowym budynku Państwowej Szkoły Muzycznej. Ich ilość nie jest ściśle wyznaczona - zależy od rodzaju (i trudności) wykonywanego utworu. Wszystko określane jest przez zespół na bieżąco - kiedy uznaje się, że wykonywany wstępnie utwór nie spełnia jeszcze odpowiednich standardów, "zarządza się" dodatkowe spotkania zespołu, tak aby ostateczne wykonanie odpowiadało wysokiemu poziomowi artystycznemu, jakiego oczekuje od orkiestry doskonale znająca się na muzyce klasycznej rybnicka publiczność.

Od początku 2005 roku wszystkie koncerty są w całości rejestrowane na sprzęcie video. Nie jest to jednak profesjonalne nagranie muzyki tworzonej przez Filharmonię - do tego celu wymagany byłby specjalistyczny sprzęt, który póki co nadal jest "poza zasięgiem" możliwości finansowych Towarzystwa. Dalekosiężne plany zakładają jednakże w pełni profesjonalną rejestrację dźwiękową wszystkich koncertów - tak, aby można je było publikować na płytach CD (jak dotąd udała się tylko jedna taka próba, podjęta w 1997 roku - jeszcze przed formalnym założeniem orkiestry).
Jedną z form rejestracji koncertów (a przy okazji również ich popularyzacji) jest tworzona regularnie przez Śląską Telewizję Kablową filmowa relacja, która pojawia się potem w serwisach informacyjnych sieci. Zespół Filharmonii nie jest stały i zależy od charakteru wykonywanego utworu - każde dzieło wymaga innego instrumentarium, a to w sposób naturalny przekłada się na skład występujących w koncercie muzyków. Ci niejednokrotnie grają również w innych orkiestrach zawodowych (najczęściej Filharmonia Śląska i NOSPR), które mają swój własny plan koncertów (w tym liczne wyjazdy zagraniczne) - często terminy te nakładają się na siebie, co także trzeba uwzględnić przy planowaniu składu orkiestry.

W przypadku utworów kameralnych, Filharmonię Rybnicką tworzy zwykle około czterdziestu muzyków, zdarzają się jednak również wielkie koncerty, na których jednocześnie gra ponad osiemdziesiąt osób. Decyzja o zaproszeniu do udziału w koncercie danego muzyka zapada zwykle kolegialnie - skład określany jest przez całe środowisko związane z Filharmonią i Towarzystwem Muzycznym im. Braci Szafranków (oczywiście znaczny wpływ na konkretne decyzje personalne ma dyrektor artystyczny Filharmonii, Antoni Smołka).
Głównym kryterium doboru muzyków jest przede wszystkim prezentowany poziom artystyczny oraz ich związek z Rybnikiem.

Wśród wyróżnień, jakie Filharmonia Rybnicka otrzymywała, wymienić należy przede wszystkim:
- "Śląski Sukces" - pierwszą nagrodę, którą jej kapituła przyznała w 2002 roku za reaktywację orkiestry symfonicznej oraz promocję śląskiej kultury i tradycji muzycznych.
- Nagrodę Prezydenta Miasta Rybnika - przyznaną z okazji pięciolecia istnienia Towarzystwa Muzycznego im. Braci Szafranków (2001 rok).

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

"Larmo"

Cykliczny przegląd kabaretowy.
Od 2005 roku odbywa się w "Klubie Energetyka" - w każdy pierwszy piątek miesiąca.

Przez dwa lata (2003 - 2005) organizatorzy korzystali z siedziby Młodzieżowego Domu Kultury na Nowinach. Sala, jaką dysponuje MDK wkrótce jednak okazała się za ciasna dla widzów, których z miesiąca na miesiąc przybywało. Na pierwszy przegląd przyszło około 60 osób, na drugi już dwukrotnie więcej - i tak rosnące zainteresowanie zmusiło do wprowadzenia dość kłopotliwego dla kabaretów rozwiązania: dwóch prezentacji tego samego dnia (o godzinie 18. i 20. - wszystkie zespoły występowały więc dwukrotnie). Wobec rosnącej nadal publiczności zdecydowano się w połowie 2005 roku na zmianę lokalizacji i przeniesienia imprezy na salę odpowiednio większą, zdolną do przyjęcia trzystu stałych widzów "Larma". Sala taka - dzięki wsparciu władz Fundacji Elektrowni Rybnik i osobiście jej prezesa, Stanisława Wójtowicza - znalazła się w "Klubie Energetyka". O potrzebie zmiany lokalizacji świadczy na przykład fakt, iż na pierwszą imprezę w nowym miejscu (wrzesień 2005r.) przyszło aż 450 osób!

Przeniesieniu "Larma" na dużą salę "Klubu Energetyka" towarzyszyły również inne zmiany i udogodnienia dla widzów, między innymi sprzedaż biletów przez EMPIK oraz wprowadzenie "Larmobusu", czyli specjalnego autobusu, który "zbiera" kabaretową publiczność z całego Rybnika (Dworzec PKM i Plac Wolności), następnie podwozi do "Klubu Energetyka" (bilet wstępu na imprezę służy jednocześnie jako bilet autobusowy).

Bardzo oryginalnie została zorganizowana reklama, a właściwie informacja o najbliższych występach odbywających się w ramach "Larma" - organizatorzy wpadli na pomysł, by od publiczności zbierać adresy e-mail oraz numery telefonów. Dzięki temu, powstała wielka "baza danych" z możliwością przekazania bezpośrednio informacji o programie oraz terminach zbliżających się imprez - w ten sposób informacja błyskawicznie dociera do wszystkich zainteresowanych osób, natomiast organizatorzy zwolnieni są z obowiązku i konieczności ponoszenia kosztów "tradycyjnych" form reklamy (na przykład drogie plakatowanie miasta).

Pomysł zorganizowania w Rybniku stałego, cyklicznego przeglądu kabaretowego wynikał przede wszystkim z potrzeb samych organizatorów, aktorów rybnickich kabaretów (Noł Nejm, Kabaret Młodych Panów oraz nieistniejących już Szpik, K.U.R.A., Inni), dla których posiadanie stałej publiczności i możliwości występowania przed nią jest faktycznie warunkiem istnienia kabaretu.

Do głównych pomysłodawców i organizatorów „Larma” należą: Piotr Sobik, Damian Wodecki oraz Rafał Soliński. Poza nimi istnieje grupa nazywana „ludźmi Larma”. Jej skład można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej imprezy.

"Larmo" poprzedziły mniejsze tego typu przedsięwzięcia. Zaczęło się od "Nieszporów Kabaretowych", odbywających się w małej salce "Klubu Energetyka". Potem przyszedł czas na regularne, trwające blisko trzy lata spotkania kabaretów w Pubie "Żelazna" (ulica Kościelna 1), które po pewnym czasie przeniosły się do Młodzieżowego Domu Kultury, gdzie przyjęły nazwę "Kabarety Dla Kultury" i formułę organizacyjną zbliżoną do obecnego "Larma".

W ramach imprezy występują kabarety rybnickie, ale również zapraszane są zaprzyjaźnione zespoły z całej Polski (ich listę można znaleźć na stronie internetowej "Larma": www.larmo.art.pl). Pozycja, jaką zdołało sobie wypracować "Larmo" na "kabaretowej mapie Polski" sprawia, że nie ma problemów z zapewnieniem atrakcyjnego programu - impreza promuje się już sama, a wiele zespołów, zachęcone panującą na przeglądzie atmosferą, same szukają okazji, by móc wystąpić na rybnickiej scenie.

Bardzo często w "Klubie Energetyka" (a wcześniej MDK) występują młode kabarety, które dopiero "stawiają pierwsze kroki" na kabaretowej scenie i wypracowują własny styl. założeniach tej imprezy jest właśnie promowanie takich grup, ułatwienie im startu, stworzenie swego rodzaju "przepustki" do wielkich scen kabaretowych.

"Larmo" jest otwarte na nowych ludzi, nowe pomysły i programy - każda osoba, która ma przygotowany tekst, program (skecz, piosenkę czy inną formę artystyczną zbliżoną do kabaretu) może się zgłaszać do organizatorów.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szkoła Muzyczna w Rybniku

HISTORIA
Szkoła powstała 1 września 1933 roku. Jej założycielami byli bracia Karol i Antoni Szafrankowie - znakomici muzycy, gruntownie wykształceni na studiach w Poznaniu, Warszawie, Paryżu i Berlinie. Ukończone przez nich uczelnie muzyczne stały się wzorem dla powstającej szkoły w Rybniku - na jej grunt z powodzeniem przenoszone były najnowocześniejsze metody dydaktyki, które do dnia dzisiejszego, mimo upływu wielu lat, w pełni zachowały swoją wartość. Połączenie profesjonalizmu w prawdziwie europejskim wymiarze z artystycznym zapałem braci Szafranków od początku istnienia szkoły gwarantował jej wysoki poziom. To właśnie przyciągnęło tu znakomitych nauczycieli: Józefa Bulę (muzykologa, absolwenta Uniewersytetu Jagiellońskiego), Józefa Salacza (absolwenta konserwatorim w Pradze, solisty Polskiego Radia i skrzypka WOSPR), Konstantego Borzyka (wiolonczelisty, również członka WOSPR), Czesława Przystasia (teoretyka muzyki, wykładowcy PWSM w Katowicach) oraz wielu innych muzyków koncertujących z powodzeniem na największych polskich i europejskich scenach.
Znaczącym przejawem dbałości braci Szafranków o nowoczesne metody nauczania było sprowadzenie z zagranicy unikalnej jak na owe lata aparatury do nagrywania - zjawiska niespotykanego w polskich szkołach muzycznych oraz utworzenie szkolnej orkiestry symfonicznej (z udziałem uczniów oraz nauczycieli). Jej publiczne koncerty cieszyły się ogromną popularnością, zauważane były przez prasę, nie tylko rybnicką.

W okresie międzywojennym organizacyjna formuła szkoły znacznie różniła się od obecnej: placówka miała status szkoły prywatnej, nie obowiązywał również podział na stopnie nauczania. Uczniowie prowadzeni byli indywidualnie, według programu autorskiego braci Szafranków, dostosowanego do możliwości i zdolności każdego ucznia.

Pierwszą siedzibą szkoły muzycznej był nieistniejący już obecnie budynek na rogu ulicy Chrobrego i 3 Maja (na terenie parku, z którego wówczas korzystali również uczniowie - część zajęć, przy sprzyjającej pogodzie, prowadzona była w plenerze).

Działalność szkoły przerwała na kilka lat wojna. Cały jej majątek, w tym budynek, cenny sprzęt, instrumenty, unikalne nagrania i biblioteka - wszystko to zostało rozgrabione lub zniszczone. Mimo zamknięcia placówki, bracia Szafrankowie nadal prowadzili swoją misję: uczyli muzyki w katowickim konserwatorium oraz dawali prywatne lekcje w swoim domu, do którego przyjeżdżali uczniowie nieraz z odległych miast (jedną z nich była słynna, wywodząca się z Rybnika, pianistka Lidia Grychtołówna). W tym czasie popularna była w środowisku śląskich muzyków anegdota, głosząca że katowicka Akademia Muzyczna składa się z czterech "oficjalnych" wydziałów oraz "wydziału piątego", jaki mieścił się w... rybnickiej Ligocie (a dokładniej: w domu braci Szafranków). Zresztą owa nieoficjalna "filia" Akademii działała z powodzeniem przez kilkadziesiąt lat - Karol Szafranek, mimo przejścia na szkolną emeryturę, niemal do dziewięćdziesiątego roku życia przyjmował w swym domu uczniów i studentów z całej Polski.

Szkoła odrodziła się po wojnie w 1945 roku. Początki były niezwykle trudne, ponieważ wszystko to, czego placówka dorobiła się w okresie wcześniejszym zostało skonfiskowane lub zniszczone przez okupanta. Nikomu jednak nie udało się zniszczyć sprawy dla Szkoły najważniejszej: radości muzykowania i kompetencji dydaktycznych braci Szafranków. Wobec znacznej ilości uczniów, zdecydowano się na uruchomienie nauki również na poziomie szkoły średniej (a więc wprowadzenie II stopnia nauczania). Ciekawostką jest fakt, że przez siedem kolejnych lat rybnicka placówka zachowała dawny status szkoły prywatnej, co w powojennej (socjalistycznej) rzeczywistości Polski było zjawiskiem niezwykłym. Ponieważ stara siedziba została zburzona, szkoła "wędrowała" po Rybniku - najpierw zajęła kilka pomieszczeń w I Liceum im. Powstańców Śląskich, potem przeprowadziła się do sześciu pokoików w nieistniejącym już obecnie Domu Kultury przy ulicy Młyńskiej (obok rybnickiego zamku). Środki na adaptację pomieszczeń pochodziły między innymi z koncertów, jakie dawali uczniowie pod batutą Antoniego Szafranka w różnych miastach Śląska.
W oparciu o szkołę odradzał się zamarły w czasie wojny rybnicki ruch muzyczny: wznowiła działalność tzw. mała orkiestra symfoniczna, chóry i zespoły instrumentalne. Oprócz braci Szafranków, w dużej mierze stanowiło to zasługę Jana Zorychty, wybitnego pedagoga i późniejszego dyrektora Szkoły. Jednym z efektów dynamicznie rozwijającego się ruchu amatorskiego było powstanie licznych orkiestr dętych, którymi dyrygowali szkolni pedagodzy. Zdarzeniem z tamtego okresu wartym odnotowania był koncert szkolnej orkiestry w sali Filharmonii Śląskiej (1948 r.), zarejestrowany przez kronikę filmową i szeroko opisywany przez śląską prasę, która zauważyła między innymi występ młodej utalentowanej pianistki, uczennicy Karola Szafranka, Lidii Grychtołówny.

Szkoła szybko rozrastała się. Tworzony przez braci Szafranków klimat, jaki wyznaczała nie tylko pasja do muzyki, ale i prawdziwie rodzinna atmosfera, przyciągał coraz więcej uczniów. Przybywało również nauczycieli. W 1951 roku do grona pedagogicznego dołączył (za namową Antoniego Szafranka) LEON MIELIMĄKA, znakomity wiolonczelista, wychowawca kilku pokoleń muzyków, wybitny pedagog, który od ponad pół wieku współtworzy Szkołę i kontynuuje jej najlepsze tradycje.
Rozwój szkoły sprawił, że pomieszczenia w dawnym Domu Kultury stały się zbyt ciasne dla tak licznego grona uczniów i nauczycieli. Szybko znaleziono się więc nową siedzibę - w budynku przy ulicy Piecka 33, którą Szkoła zajmowała przez następne pięćdziesiąt lat.

W 1952 roku placówka została upaństwowiona i od tego momentu nosi obecną nazwę: Państwowa Szkoła Muzyczna - przez pewien czas "rozdzielona" na Państwową Szkołę Muzyczną (kierowaną przez Antoniego Szafranka) oraz Państwową Średnią Szkołę Muzyczną (z dyrektorem Karolem Szafrankiem). Zmiana ta wprowadziła konieczność pewnej modyfikacji autorskiego programu braci Szafranków, jego dostosowania do kanonu obowiązującego we wszystkich polskich szkołach muzycznych. Oczywiście nie oznaczało to bynajmniej odejścia od wypracowanych przez wiele lat metod dydaktyktycznych - w ich zachowaniu pomógł między innymi podręcznik "Szkoła Skrzypcowa", autorstwa Antoniego Szafranka. Specyfika nauczania muzyki założycieli i dyrektorów szkoły rzutowała na kolejne pokolenia uczniów - ich styl muzykowania był i jest nadal intuicyjnie rozpoznawalny przez specjalistów w całej Polsce.

NOWA SIEDZIBA SZKOŁY
Wielkim wydarzniem w historii Szkoły, wyznaczającym nowy etap jej działania, było przeniesienie jej w 2003 roku do budynku przy ulicy Powstańców Śląskich - wcześniej zajmowanego przez szpital miejski. Duże zaangażowanie w tym kierunku wielu osób i instytucji (zwłaszcza władz samorządowych Rybnika) sprawiło, że Szkoła zyskała warunki nieporównanie lepsze od tych, jakie miała w starym budynku: zimnym, zawilgoconym, bez odpowiedniej do swych możliwości sali koncertowej i niebywale ciasnym (przeznaczone początkowo dla około setki osób pomieszczenia, w wyniku rozwoju szkoły musiały pomieścić ponad trzykrotnie większą liczbę uczniów!). Ciekawostką jest fakt, iż stara siedziba szkoły przy ulicy Piecka (Piłsudskiego) od początku traktowana była jako... tymczasowa, prowizoryczna (przypomnijmy: służyła szkole przez 50 lat). Wielokrotnie czynione próby znalezienia nowego budynku (m.in. obecnego starostwa powiatowego i politechniki) spełzły na niczym. Udało się to zrealizować dopiero w 2003 roku. Głównie dzięki zaangażowaniu władz miasta, powstały wreszcie warunki lokalowe odpowiednie do poziomu dydaktycznego i artystycznego Szkoły. Nowa siedziba jest jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w kraju. Adaptacja budynków poszpitalnych na potrzeby placówki trwała od lutego 2001 do września 2003 r. i kosztowała dwanaście milionów złotych. Na kwotę tę złożyła się dotacja Ministerstwa Kultury (700.000 zł) oraz środki z budżetu miasta Rybnika w wysokości 11.300.000 zł. W budynku o powierzchni 4.525 m2 znajduje się ponad pięćdziesiąt sal dydaktycznych, sala koncertowa na 250 osób oraz sala kameralna na 100 miejsc. Zmodernizowany obiekt w pełni przystosowany jest dla osób niepełnosprawnych, które na poszczególne kondygnacje mogą dostać się dwoma windami lub specjalną platformą.

TRADYCJA I SPECYFIKA SZKOŁY
Starania byłego dyrektora szkoły Eugeniusza Stawarskiego doprowadziły w marcu 1999 roku do nadania szkole patronatu jej Założycieli - odtąd nosi ona nazwę: Państwowa Szkoła Muzyczna im. Karola i Antoniego Szafranków w Rybniku. Zmiana nazwy wyraża nie tylko szacunek dla wkładu braci Szafranków w powstanie i rozwój placówki, ale oznacza coś więcej: celowe nawiązanie do tradycji, jaką stworzyli, przyjętych przed laty metod i stylu nauczania - który do dziś, mimo upływu tak długiego czasu, w pełni zachował swoją wartość. Mimo odejścia na emeryturę braci Szafranków (w latach siedemdziesiątych), zapamiętane doskonale przez ich uczniów i przyjaciół stwierdzenie: "pomuzykujmy" nadal określa "ducha szkoły" - ducha twórczej pracy, wzajemnej życzliwości i rodzinnej atmosfery. To właśnie dzięki tak silnemu zaakcentowaniu szafrankowskiej tradycji, rybnicka szkoła zdecydowanie wyróżnia się na tle setek innych podobnych placówek w Polsce. Silny zwrot w stronę tradycji nastąpił na przełomie lat 80. i 90. - głównie za sprawą działań ówczesnego dyrektora Szkoły, E. Stawarskiego. Nawiązanie do tego, czym Szkoła przez dziesięciolecia była pozowoliło na zachowanie "ducha muzyki", który ze "szkoły Szafranków" czyni miejsce absolutnie unikalne.
Specyfikę Szkoły określa również jej "ponadedukacyjny", kulturotwórczy charakter oraz silne powiązanie z otoczeniem (miastem, regionem). Podczas gdy inne tego typu placówki ograniczają się raczej do swej podstawowej roli: nauczania muzyki, "szkoła Szafranków" idzie zdecydowanie dalej: prowadzi bogatą działalność koncertową, jest współorganizatorem wielu ważnych imprez muzycznych, aktywnie współpracuje z różnymi instytucjami kultury (wielkie poruszenie w środowisku miłośników muzyki wywołały ostatnio na przykład koncerty B. Nizioła, P. Palecznego czy S. Drzewieckiego - wykonywane wspólnie ze szkolną orkiestrą). To, do czego mieszkańcy Rybnika przyzwyczaili się już przez całe dziesięciolecia obcowania ze Szkołą i jej działalnością, w rzeczywistości jest zjawiskiem absolutnie wyjątkowym na edukacyjnej i kulturowej mapie Polski.

ABSOLWENCI
W gronie absolwentów "szkoły Szafranków" znajdują się osoby, które zrobiły prawdziwie światową karierę. Na liście wychowanków rybnickiej placówki znaleźć można, wśród wielu innych znakomitych postaci, między innymi:
- prof. Henryk Mikołaj Górecki, wybitny kompozytor, którego utwory wykonywane są przez orkiestry na całym świecie
- prof. Jan Wincenty Hawel, profesor Akademii Muzycznej, były rektor tej uczelni, założyciel, kierownik artystyczny i dyrygent Śląskiej Orkiestry Kameralnej; kompozytor (na wiosnę 2006 roku planowe jest prawykonanie jego nowej symfonii w wykonaniu Filharmonii Śląskiej)
- prof. Lidia Grychtołówna, laureatka Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego w 1955 roku, obecnie profesor klasy fortepianu na Uniwersytecie im. Gutenberga w Moguncji
- Adam Makowicz (Matyszkowicz), światowej sławy pianista jazzowy
- prof. Wiesław Szlachta, profesor Konserwatorium w Liege (Belgia)
- Karol Bula, prezenter i krytyk muzyczny, autor licznych prac naukowych i książek z dziedziny muzyki, obecnie prezes Towarzystwa Muzycznego im. Karola Szymanowskiego w Zakopanem
- Piotr Paleczny, światowej sławy pianista, laureat międzynarodowych konkursów pianistycznych w Monachium i Konkursu Chopinowskiego w Warszawie
- Franciszek Prus, laureat najwyższej nagrody na Światowym Konkursie Akordeonistów w Brukseli (1971 r.).
- Skrzypkowie: Michał Karwot, Paweł Święty, Adam Górski (w 1948 roku, jako sześcioletnie dziecko wykonywał w sali Filharmonii Śląskiej Koncert a-moll A. Vivaldiego, zdumiewając niezwykłą jak na swój wiek wirtuozerią; w latach 50. wyjechał z Polski i był koncertmistrzem w orkiestrze symfonicznej w Wiedniu)
- Jerzy Klocek, wiolonczelista, (jeden z pierwszych uczniów Leona Mielimąki), koncertmistrz Symfonii Varsovia
- dyrygenci: prof. Czesław Freund (dziekan wydziału teoretycznego Akademii Muzycznej w Katowicach), Bogdan Gola (dyrektor chóru Opery Narodowej w Warszawie), Sławomir Chrzanowski (dyrektor orkiestry zabrzańskiej), Jan Szyrocki (założyciel i dyrygent - przez 50 lat! - Chóru Politechniki Szczecińskiej oraz dyrektor artystyczny i dyrygent Chóru Teatru Opery Narodowej w Warszawie), Bolesław Motyka (w latach osiemdziesiątych kierownik artystyczny i dyrygent Filharmonii ROW), Grzegorz Mielimąka (kierownik artystyczny orkiestry Wojska Polskiego w Warszawie).
Z rybnickiej Szkoły wywodzą się również znakomici muzycy jazzowi. Obok Adama Makowicza (postaci bez wątpienia z "najwyższej półki" światowego jazzu), swoje pierwsze kroki w świecie muzyki stawiali tutaj: Czesław Gawlik, Lothar Dziwoki, bracia Jacek i Wojciech Niedzielowie oraz Wiesław Pieregorólko.

STRUKTURA
W Szkole uczy się obecnie 320 uczniów, dla których pracuje 50 nauczycieli.
Nauka odbywa się w kilku tzw. sekcjach:
- Instrumentów Smyczkowych i Szarpanych, w ramach której prowadzona jest nauka gry na skrzypcach, altówce, kontrabasie, gitarze i wiolonczeli (prowadzona przez prof. Leona Mielimąkę klasa wiolonczeli uchodzi za jedną z najlepszych w Polsce!)
- Fortepianu
- Instrumentów Dętych (drewnianych i blaszanych: flet, obój, klarnet, fagot, trąbka, puzon, waltornia, saksofon)
- Akordeonu i Organów
- Teorii.
Wcześniej istniał jeszcze (aż do lat osiemdziesiątych) "wydział instruktorski", później zamieniony na wydział wychowania muzycznego - przygotowujący absolwentów do zajmowania się chóralistyką, ruchem amatorskim i pedagogiką. Doświadczenie pokazywało, iż wychowankowie Szkoły o wiele lepiej radzili sobie z nauczaniem muzyki w niż absolwenci wyższych uczelni pedagogicznych, przygotowywani również do tej samej roli (12 lat nieprzerwanej nauki muzyki!).

FINANSOWANIE
Państwowa Szkoła Muzyczna w Rybniku ma status szkoły ministerialnej, który określa między innymi sposób jej finansowania. To właśnie z ministerstwa kultury pochodzi większość środków na jej utrzymanie, a dyrektor szkoły podlega ministrowi (oraz odpowiednim agendom). Sytuacja ta ma swoje wady i zalety. Do słabszych stron przyjętego rozwiązania należy między innymi fakt, iż miasto (samorząd) nie ma prawnych możliwości finansowania placówki bezpośrednio podległej ministerstwu. Oczywiście ma możliwość (i często z niej korzysta) finansowania konkretnych projektów muzycznych, kulturalnych, które Szkoła realizuje - na rzecz miasta i regionu. Zdecydowanie największym wkładem Miasta w powstanie szkoły była sama jej budowa, dokonana kosztem wielu milionów złoty adaptacja starego budynku szpitala na potrzeby placówki.

PROBLEMY I PLANY
Poważnym problemem dla szkoły, ale przede wszystkim dla samych jej uczniów, jest konieczność łączenia obowiązków wynikających z nauki muzyki ze "zwykłymi" obowiązkami szkolnymi (pamiętać należy, iż uczniowie uczęszczają równolegle do dwóch szkół). O ile nie przeszkadza to zbytnio samej nauce muzyki, o tyle zdecydowanie większą trudnością jest pogodzenie nauki w obydwu szkołach z działalnością koncertową i udziałem w konkursach, przesłuchaniach muzycznych - zwłaszcza, że wiąże się to zwykle z wyjazdami, nieraz do odległych miast oraz zagranicę. Nie wszyscy nauczyciele szkół podstawowych czy średnich rozumieją specyfikę kształcenia muzyków, która bezwzględnie wymaga od nich uczestnictwa w koncertach i stałego "szlifowania" swoich umiejętności w salach koncertowych. Nie wszyscy również uświadamiają sobie jak ważną i pozytywną rolę odgrywa nauka muzyki w rozwoju ucznia, jego zdolności intelektualnych i samodyscypliny. Na przestrzeni wielu lat pedagodzy pracujący w PSM obserwują charakterystyczne zjawisko, polegające na tym, iż absolwenci szkoły, choć często "nie błyszczą" w szkole podstawowej czy średniej, na uczelniach okazują się znakomitymi studentami, po czym robią wielkie kariery w dziedzinach absolutnie nie związanych z muzyką - okazuje się więc, że nabyte w szkole muzycznej umiejętności "procentują" znakomicie w późniejszym okresie życia.
Problem pogodzenia obowiązków wynikających z "podwójnej edukacji" udałoby się z pewnością rozwiązać, gdyby powiodła się realizacja ambitnego planu stworzenia na terenie Szkoły internatu oraz "wprowadzenia" do budynku PSM szkoły średniej i podstawowej (być może działających na zasadach "filii" innych szkół rybnickich). Takie rozwiązanie pozwoliłoby nie tylko na skuteczne powiązanie obu typów nauczania: muzycznego i ogólnego, ale również zlikwidowałoby niezwykle uciążliwy problem dojazdów do szkoły.

ORKIESTRY, CHÓRY, ZESPOŁY KAMERALNE
Niezależnie od swej działalności ściśle pedagogicznej, Szkoła stara się również, aby uczniowie czynnie (w zespołach) korzystali ze zdobywanej wiedzy i umiejętności. Celowi temu służą:
- orkiestra symfoniczna (tworzona zarówno przez uczniów jak i wykładowców szkoły)
- orkiestra smyczkowa (dziecięca)
- zespoły kameralne oraz
- chóry (I-go i II-go stopnia). Przez blisko 10 lat z ogromnymi sukcesami koncertował chór II-go stopnia "Cantemus", prowadzony przez Czesława Freunda (wicedyrektor Szkoły, a jednocześnie dziekan Wydziału Kompozycji Teorii i Edukacji Muzycznej na Akademii Muzycznej w Katowicach). Chór zdobywał wielokrotnie prestiżowe nagrony w Niemczech, Austrii, Czechach i we Włoszech.

Koncerty orkiestr, chórów i zespołów kameralnych odbywają się zwykle w sali koncertowej i są ogólnie dostępne dla wszystkich melomanów z Rybnika. Większym koncertom (organizowanym zwykle poza terenem Szkoły - na przykład w Teatrze Ziemi Rybnickiej, który jest w stanie pomieścić znacznie więcej osób) towarzyszy na ogół duża kampania informacyjna - rozwieszane są plakaty, pojawia się informacja w rybnickiej prasie i telewizji kablowej.
Oprócz dużych zespołów, jakie tworzą orkiestry i chóry, w ramach obowiązkowych zajęć, uczniowie grają także w zespołach kameralnych, które koncertują na terenie Szkoły, a także biorą udział w przesłuchaniach muzycznych w całej Polsce (lista osiąganych przez nich sukcesów jest niezwykle długa!). Warto zaznaczyć, iż koncertowanie w zespołach kameralnych ma w rybnickiej Szkole długą tradycję - zespół smyczkowy prowadził już w latach międzywojennych Antonii Szafranek. Z czasem przekształcił się on w "małą orkiestrę symfoniczną", której tradycje kontynuowała zawiązana pod koniec lat pięćdziesiątych - również z inicjatywy Antoniego Szafranka - Filharmonia ROW, nazywana często "dzieckiem szkoly Szafranków". Pierwszy oficjalny koncert w wykonaniu pedagogów i szczególnie uzdolnionych uczniów Szkoły odbył się w 1960 roku. Po zaprzestaniu działalności artystycznej Filharmonii Ziemi Rybnickiej (dawnej Filharmonii ROW), na początku lat 90. ówczesny dyrektor Szkoły, Eugeniusz Stawarski podjął starania o założenie nowej orkiestry - w oparciu o ogromny potencjał uczniów i pedagogów. Jego zaangażowanie w projekt przyniosło szybko efekty - powstała Szkolna Orkiestra Smyczkowa Szkoły II-go Stopnia, która już w 1992 roku odnosiła sukcesy na europejskich scenach (Holandia, Niemcy). W chwili obecnej orkiestrę prowadzi Romana Kuczera.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rybnickie Centrum Kultury

HISTORIA
Budynek zajmowany obecnie przez RCK został otwarty (jako Teatr Ziemi Rybnickiej) 4 grudnia 1964 roku. W swej długiej historii placówka parokrotnie zmieniała nazwy - z TZR została przemianowana na Rybnicki Ośrodek Kultury, a w 1996 roku otrzymała obecną nazwę: Rybnickie Centrum Kultury. Nazwa pierwotna, "Teatr Ziemi Rybnickiej", jednoznaczne kojarzona przez wielu mieszkańców Rybnika z budynkiem przy ul. Saint Vallier, jest zwyczajowo zachowana, choć nie znajdzie się jej na "oficjalnej mapie" rybnickich instytucji. Powstanie RCK w 1996 roku wiązało się ze zmianami organizacyjnymi, jakie w tym czasie się dokonywały - zwłaszcza "wchłonięcie" kilku innych rybnickich placówek kultury: Klubu Kultury "Harcówka" (w Ligocie), Domu Kultury Niewiadom, a także "Gazety Rybnickiej", której wydawcą jest właśnie RCK.

SPECYFIKĄ działalności RCK jest organizowanie wielkich imprez o charakterze zdecydowanie wykraczającym poza przestrzeń Teatru Ziemi Rybnickiej, m.in.:
- koncerty na Ratuszu i w rybnickich kościołach
- imprezy odbywające się na scenie "pod wierzbą" (w bezpośrednim otoczeniu teatru)
- ściągające tysiące osób imprezy plenerowe na Rynku, takie jak Sylwester, Dzień Dziecka, Mikołaj, "Noc Świętojańska"
- imprezy okolicznościowe z okazji świąt narodowych (3 maja, 15 sierpnia, 11 listopada).

Elementem wyróżniającym RCK na tle podobnych placówek w mieście jest posiadane zaplecze lokalowe i techniczne, które stwarza doskonałe warunki zarówno do występów uznanych artystów, jak i rozwoju talentu amatorów. Atutem jest zwłaszcza duża scena ze znakomitym oświetleniem i nagłośnieniem, dzięki któremu możliwa jest organizacja wielkich koncertów czy występów teatralnych. Do tego należy dodać liczne sale pozwalające na prowadzenie galerii, zajęcia w małych zespołach amatorskich oraz działającą w budynku TZR dwupoziomową restaurację, gdzie spotkania z artystami (oraz samych artystów) odbywać się mogą w bardziej kameralnych warunkach.
Jeszcze przez pewien czas RCK wyróżniać będzie działające tu kino premierowe - dopiero powstanie nowych multipleksów w Rybniku najprawdopodobniej zmieni tę sytuację i stworzy w tym obszarze poważną konkurencję (co przełoży się także na mniejsze wpływy ze sprzedaży biletów).
Ogromnym atutem Teatru Ziemi Rybnickiej jest niewątpliwie jego położenie - w ścisłym centrum miasta.

DZIAŁALNOŚĆ
- FILHARMONIA. Z Teatrem Ziemi Rybnickiej od wielu lat związana jest filharmonia (dawniej występująca pod nazwą "Filharmonia ROW"). Rozwiązana w roku 1995 decyzją Rady Miasta, następnie reaktywowana dzięki staraniom powstałego w 1997 roku Stowarzyszenia Muzycznego im. braci Szafranków. Odbywające się w Rybniku koncerty nowej filharmonii są efektem współpracy RCK (które posiada w swoim budżecie specjalnie wydzieloną na ten cel kwotę) oraz wspomnianego Stowarzyszenia Muzycznego im. braci Szafranków.
- RYBNICKIE DNI LITERATURY - organizowane od 1969 roku (w połowie października).
- "SILESIAN JAZZ MEETING" - odbywająca się już dwadzieścia lat (w listopadzie) i ciesząca się ogromnym powodzeniem impreza muzyczna w międzynarodowej obsadzie, ściągająca do Rybnika wielu muzyków i fanów jazzu. Od niedawna w organizację SJM włączyły się również inne placówki: posiadający duże tradycje jazzowe Dom Kultury w Chwałowicach oraz Jazz Club "Mimoza" i działające w oparciu o Klub stowarzyszenie, które co miesiąc sprowadza do Rybnika większe lub mniejsze formacje jazzowe. W tych właśnie miejscach odbywać się będą w ramach festiwalu bardziej kameralne koncerty, a sama impreza "rozrośnie się" z jednego do czterech dni (i nocy!).
- "FESTIWAL MUZYKI KAMERALNEJ I ORGANOWEJ" - we wrześniu (koncerty w rybnickiej bazylice i "starym kościele").
- "KONKURS GAWĘDZIARZY" - organizowany co roku na przełomie listopada i grudnia.
- KURSY TAŃCA TOWARZYSKIEGO - prowadzone w RCK od wielu lat i cieszące się dużym powodzeniem.

Wśród NOWYCH PRZEDSIĘWZIĘĆ KULTURALNYCH wymienić można:
- PREZENTACJE KULTURY EUROPEJSKIEJ. Rozpoczęły się w 2001 roku Dniami Czeskimi; w kolejnych latach były Dni Greckie, Irlandzkie, Włoskie, Francuskie. To znakomita okazja do przybliżenia kultury państw europejskich, ich języków, obyczajowości (w tym również specyficznej dla danego kraju... kuchni). W imprezach biorą też udział polskie zespoły (muzyczne, teatralne), które w swoim repertuarze mają dzieła nawiązujące do kultury danej narodowości czy wywodzących się z nich kompozytorów, autorów sztuk itp. W organizację "Prezentacji" włączają się czynnie ambasady państw europejskich, których przegląd w danym roku dotyczy.
- W 2005 roku na wiosnę udało się zorganizować po raz pierwszy festiwal muzyki bluesowej: "RYBNIK BLUES FESTIWAL", który prawdopodobnie wejdzie już na stałe do repertuaru RCK. Impreza spotkała się z niezwykle ciepłym przyjęciem widzów - wiele osób po koncertach przychodziło podziękować organizatorom za docenienie gatunku, który tak świetnie "zadomowił się" na Śląsku i w pewnym sensie zrósł się z tutejszymi tradycjami muzycznymi. W planie jest udział w festiwalu zespołów z innych krajów, zwłaszcza Czech i Słowacji - być może taka międzynarodowa formuła umożliwi dofinansowanie imprezy przez Fundusz Wyszechradzki.

Nowym zjawiskiem w Teatrze Ziemi Rybnickiej jest bardzo szerokie otwarcie się na AMATORSKI RUCH ARTYSTYCZNY. I tak w ostatnich trzech latach powstało szereg zespołów, które już zdobyły sobie znaczne uznanie publiczności i angażują wielkie grono artystów, głównie młodego pokolenia:
- studio teatralne (pod kierunkiem Janusza Majewskiego)
- młodzieżowy zespół teatralny (prowadzony przez Izabelę Karwot)
- "Mały Teatr Tańca" (prowadzony przez siostry Barskie - zespół ma już za sobą kilka ciekawych premier oraz nagrody zdobywane na licznych konkursach i festiwalach)
- chór chłopięcy
- ZESPOŁY PLASTYCZNE: prowadzona przez BARBARĘ RAK grupa utalentowanych plastycznie dzieci oraz prowadzony przez MARIANA RAKA, istniejący od 1980 roku Zespół Twórców Nieprofesjonalnych "OBLICZA"
- galeria sztuki "OBLICZA", działająca od 2002 roku w Teatrze Ziemi Rybnickiej (zajmująca pomieszczenia na piętrze, tuż za salą kameralną); galeria stara się co miesiąc zmieniać swoją ekspozycję - tak, by umożliwić wszystkim członkom stowarzyszenia ZTN "Oblicza" prezentację swojej twórczości. Z galerii korzystają również artyści niezrzeszeni, w tym dzieci z prowadzonego przez B. Rak zespołu.
- Cykl koncertów "MŁODZI WIRTUOZI NA SCENIE", organizowanych od 2003 roku - z inicjatywy dyr. Adama Świerczyny - w ramach Rybnickich Dni Literatury. Koncerty przygotowywane są wspólnie ze szkołą muzyczną oraz działającą przy niej orkiestrą symfoniczną i smyczkową. Cykl zainicjował koncert e-mol Chopina w wykonaniu młodego (wówczas jeszcze nastoletniego) pianisty Stanisława Drzewieckiego, który obecnie robi międzynarodową karierę (głośnym echem odbił się między innymi jego koncert w Parlamencie Europejskim - w sierpniu 2005 roku).

ORGANIZACJA, ZARZĄD, PRACOWNICY
Rybnickim Centrum Kultury kieruje od 2001 roku ADAM ŚWIERCZYNA. Wcześniej funkcję tę sprawowała Aleksandra Liniany-Zejer, która z kolei (w 1996 roku) przejęła kierowanie Teatrem Ziemi Rybnickiej od jego uprzedniego wieloletniego dyrektora, Wojciecha Bronowskiego.
Zarząd tworzą również:
- Marek Krupa - zastępca dyrektora ds. technicznych
- Anna Potępa-Obój - główna księgowa
Dyrektor RCK bezpośrednio podlega Urzędowi Miasta.
W Teatrze Ziemi Rybnickiej pracuje (na pełnym lub częściowym etacie) 29 osób. W innych podległych RCK placówkach zatrudnionych jest dodatkowo 7 osób osób (4 w Klubie Kultury "Harcówka", 3 w "Gazecie Rybnickiej").
Niezależnie od pracowników "etatowych", RCK zatrudnia na umowę-zlecenie instruktorów, prowadzących zespoły amatorskie działające w Teatrze Ziemi Rybnickiej.

FINANSOWANIE
Działalność RCK (Teatr Ziemi Rybnickiej, Klub Kultury "Harcówka", "Gazeta Rybnicka") wiąże się z ogromnymi kosztami, sięgającymi ponad 3,5 miliona zł. rocznie. Główny ciążar jej utrzymania ponosi samorząd miejski - dotacje z Urzędu Miasta stanowią około połowy pozyskiwanych środków. Znaczna część pieniędzy pochodzi też z biletów na organizowane imprezy (w tym projekcje kinowe), wynajmu sal, wpływów od operatorów sieci komórkowych, którzy na budynku Teatru rozmieścili swoje nadajniki. Do konkretnych imprez udaje się czasem pozyskać sponsorów, którzy współfinansują ich organizację.

PROBLEMY
Obecnie głównym problemem, z jakim musi sobie radzić RCK jest generalny remont budynku, który potrwa do końca lata 2006 roku. Prace z nim związane utrudniają nieco odbywające się tu imprezy, powodują czasowe wyłączenie z użytku niektórych sal. Od maja do końca sierpnia 2006 obiekt zostanie nawet całkowicie "zamknięty" i oddany wykonawcy. Końcowy efekt remontu w postaci gruntownej modernizacji budynku stwarza jednak nadzieję, że utrudnienia te zostaną "wynagrodzone" o wiele lepszymi warunkami - zarówno dla występujących w TZR artystów, jak i publiczności.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

Klub Filmu Niezależnego
KFN zajmuje się produkcją filmów i programów telewizyjnych, organizuje festiwal filmowy "Prezentacje Filmu Niezależnego" (RePeFeNe), prowadzi dyskusyjne koła filmowe.

Klub działa przy Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach, który sprawuje patronat i opiekę nad działalnością Klubu. KFN nie ma sformalizowanego charakteru - z odrębnym statutem, oficjalnie wybieranymi władzami, własnym biurem itp. Jest to struktura nieformalna, grupa prawdziwych pasjonatów kina, zwłaszcza w jego niekomercyjnej i niezależnej odmianie. Sytuacja ta w przyszłości może się zmienić, bowiem prawne sformalizowanie Klubu umożliwiłoby na przykład dostęp do grantów i pozyskiwanie wsparcia finansowego - co znacznie ułatwiłoby jego działalność, zwłaszcza w odniesieniu do kosztownej produkcji filmowej oraz organizacji festiwali.
Animatorem klubu, koordynatorem działań jego uczestników jest Mirosław Ropiak.


Historia Klubu sięga końca lat dziewięćdziesiątych, kiedy to w Rybniku ukształtowała się nieformalna grupa młodych pasjonatów kina, rozproszona po całym mieście i spotykająca się zupełnie prywatnie, nie posiadająca własnej siedziby ani nazwy. Osoby te połączyła wspólna pasja do kina oraz potrzeba tworzenia własnych produkcji filmowych.
W listopadzie 2000 roku grupa znalazła swoją stałą siedzibę w Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach, który podjął się zadania patronowania i częściowego finansowania jej działalności. W tym momencie pojawiła się również obecna nazwa: Klub Filmu Niezależnego (początkowo z "dodatkiem" VHS w nazwie, który z czasem jednak został wycofany). Niemal od początku podjęte zostały inicjatywy, które do dnia dzisiejszego są z powodzeniem realizowane: produkcje filmów i programów telewizyjnych, koła filmowe, castingi, pokazy i festiwale filmowe.


Od początków Klub tworzyły osoby do dziś aktywnie w nim działające:
- Aleksandra Mycer
- Jacek Klimek
- Adam Doliba
- Mirosław Ropiak.
Później dołączył do tego grona Piotr Mitko, Eugeniusz Kluczniok, Kaja Rostkowska, Bogusława Sznajder, Mirek Woiński.

Z Klubem czynnie współpracuje duża grupa ludzi nie związanych z nim bezpośrednio - na przykład wyłonieni z castingów aktorzy lub osoby piszące scenariusze. Do tego grona zaliczyć należy również kilkaset osób uczestniczących w kołach filmowych.

KOŁA FILMOWE działają od 2000 roku i gromadzą jednorazowo dziesiątki uczestników. W sumie udało się w tym okresie zorganizować ponad 300 pokazów filmowych wraz z towarzyszącą im nieodłącznie dyskusją. Pomysł organizacji "kół filmowych" podyktowany był dostrzegalną wyraźnie przez organizatorów potrzebą zapełnienia swoistej pustki, jaka powstała po zniknięciu niezwykle kiedyś popularnych dyskusyjnych klubów filmowych - działający obecnie w Rybniku DKF raczej pozbawiony jest ujętej w samej nazwie "dyskusji" i ogranicza się do pokazów filmowych. Tymczasem prowadzone przez KFN koła traktują rozmowę na temat dzieła jako istotną część spotkania amatorów dobrego kina.
Organizowane przez Mirosława Ropiaka i Adama Dolibę spotkania kół filmowych odbywają się głównie w domu kultury w Chwałowicach (w każdą środę o godzinie 16,oo) oraz w salkach katechetycznych parafii oo. werbistów w Rybniku (przy ul. Wieniawskiego 7) - co drugi piątek o godzinie 19,oo. Te ostatnie spotkania cieszą się (z racji swej "lokalizacji" w ścisłym centrum miasta, w pobliżu szkół, uczelni i PKP) największą popularnością - na pokazy przychodzi około 30 osób. Filmy wyświetlane są na projektorze multimedialnym.
Repertuar określany jest przez samych uczestników spotkań, którzy "podpowiadają" organizatorom, jakie filmy warto byłoby zaprezentować. Spośród zgłaszanych w ten sposób propozycji wybierane są kolejne produkcje, które potem stanowią kanwę prowadzonej w kole dyskusji. Co pewien czas organizuje się tematyczne cykle poświęcone konkretnym autorom, reżyserom lub kinematografii danego kraju.
Zwykle w pokazach unika się tzw. kina akcji, które być może od strony technicznej prezentuje znakomity poziom, jednakże w niewielkim stopniu prowokuje do dyskusji, która jest istotna dla całego spotkania.
Uczestnicy kół "reprezentują" bardzo różne grupy wiekowe, a nawet pokolenia. Choć dominują w tym gronie studenci i uczniowie szkół średnich, to jednak często na pokazy przychodzą osoby w średnim i starszym wieku, co sprawia, że dyskusja po filmie jest bardzo ciekawa ze względu na zróżnicowaną niezwykle perspektywę spojrzenia na poruszaną w filmie problematykę.
Samą projekcję poprzedza krótkie wprowadzenie do filmu dokonywane przez organizatorów, którzy wyczulają widzów na strukturę filmu, jego specyfikę, sposób narracji itp. Czasem urozmaica się pokazy konkursami dotyczącymi znajomości filmu.
Dyskusje po filmie zwykle trwają około godziny - choć czas ten oczywiście zależy od zainteresowania, jakie dany pokaz wzbudził.
Warte podkreślenia jest to, że udział w kole filmowym jest CAŁKOWICIE BEZPŁATNY.

Podstawowym nurtem działalności KFN jest produkcja filmowa. Głównie są to filmy fabularne, których realizacja wynika wyłącznie z potrzeby uzewnętrzenia własnych pasji i twórczej wyobraźni. Niezależnie od tego, realizowane bywają także inne formy: teledyski, filmy dokumentalne, reportaże, filmy reklamowe itd. Zwykle produkcja taka wykonywana jest na konkretne zamówienie - organizacji (np. Związku Nauczycielstwa Polskiego), firm lub instytucji.

W połowie 2005 roku odbyła się premiera filmu "Msza" - zrealizowanego do scenariusza napisanego przez Eugeniusza Klucznioka, który również film wyreżyserował. Film podejmuje tematykę Śląska, problemy typowe dla ludzi tego właśnie regionu. Wcześniej powstawały inne poważne produkcje, między innymi:
- "Jak przed wojną" - film wielokrotnie nagradzany, największy jak dotąd sukces KFN. Film uzyskał wsparcie ze strony znanego śląskiego reżysera Kazimierza Kutza, który czynnie zaangażował się w jego "promocję". Pierwsza (przed "Mszą") produkcja dotycząca dotyczący problematyki Śląska została zaprezentowana - wraz z jego autorami - w TVP Kultura (w programie prowadzonym przez Grażynę Torbicką, z udziałem Kazimierza Kutza).
- "Rzeźbiarz" - powstał do scenariusza napisanego przez znaną rybnicką malarkę, Grażynę Zarzecką-Czech.
KFN tworzył również filmy, do których w ogóle nie było scenariusza - a jedynie ogólny pomysł na jego formę i dramaturgię.
Zespół aktorów współtworzących filmy jest stały - zwykle te same osoby grają w kolejnych produkcjach, wcielając się w różne postacie. Stopniowo jednak do zespołu włączane są nowe osoby, tak aby nie dochodziło do "ogrania się" tych samych twarzy, a z drugiej strony również dać szansę innym wypróbowania swego talentu aktorskiego. W gronie współtwórców filmów znaleźć można aktorów kabaretowych, dziennikarzy radiowych, ale także studentów i górników.
Filmy wyświetlane są na różnego rodzaju pokazach, prezentacjach filmu niezależnego, a także w Śląskiej Telewizji Kablowej, która od wielu lat współpracuje z KFN. Jednym z efektów takiej właśnie współpracy był (i jest) cykl programów satyrycznych, realizowanych wspólnie z kabaretem "Szuru-Buru" (Obecnie: "Łowcy.B") zatytułowany "Żółta Gumowa Kaczka".

Klub Filmu Niezależnego (wspólnie z Domem Kultury w Rybniku-Chwałowicach) od wielu lat organizuje przeglądy i festiwale filmowe. Głównym przedsięwzięciem z tego kręgu są Prezentacje Filmu Niezależnego RePeFeNe ("Re" ujęte w nazwie symbolizuje "mistyczny patronat boga słońca" - do egipskiej symboliki nawiązuje m.in. kształt statuetek wręczanych laureatom Prezentacji).
Prezentacje odbywają się regularnie (w październiku) od 2001 roku. Zgłaszane filmy docierają z całej Polski, również z zagranicy - coraz częściej pojawiają się niezależne produkcje filmowe nadsyłane z USA czy Wielkiej Brytanii. Spośród kilkudziesięciu propozycji członkowie Klubu wybierają najciekawsze produkcje (ok. 30), które potem ocenia dwuosobowe jury: Maciej Szczawiński, redaktor Radia Katowice oraz przewodniczący jury, znany krytyk filmowy, autor licznych publikacji poświęconych tematyce filmu oraz dr. Jan F. Lewandowski.
W 2005 roku patronat medialny nad przedsięwzięciem objęła Telewizja Kino Polska.

KFN współuczestniczy w realizacji projektu Cinema Off - rodzaju "kina objazdowego", który raz w miesiącu "pojawia się" w DK Chwałowice, prezentując nowe niezależne (a dokładniej: niekomercyjne) produkcje filmowe z całej Polski.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kabaret "Noł Nejm"

Umowną datą założenie "Noł Nejm" jest 13 marca 1998 roku (trzynastego w piątek!). Obecny skład grupy tworzy trzech aktorów: Przemysław Bryła, Marek Żyła i Rafał Soliński..

Umowną datą założenie kabaretu jest 13 marca 1998 roku (trzynastego w piątek!). Mimo, że grupa powstała znacznie wcześniej, to właśnie wtedy miał miejsce jej pierwszy występ (już pod obecną nazwą - choć wtedy jeszcze pisaną "poprawną angielszczyzną", czyli: "No Name"). Okazją do zaprezentowania się przed szerszą publicznością stanowiły Regionalne Eliminacje do krakowskiego przeglądu kabaretowego "Paka", jakie w tamtym czasie odbywały się w Klubie Energetyka.
 

ZACZĘŁO SIĘ OD...
Obecni na drugiej edycji Rybnickiej Jesieni Kabaretowej "Ryjek" (1997 r.) Łukasz Kaczmarczyk i Wojtek Kulik, zafascynowani panującą na imprezie atmosferą, postanowili sami spróbować swoich sił w kabarecie. Wkrótce do dwójki uczniów Technikum Energetycznego dołączyły następne osoby: Rafał Soliński, Robert Obój, a parę lat później Marek Żyła (związany wcześniej z kabaretem "KURA").

SUKCESY
Lista osiągnięć grupy, zdobywanych nagród, wyróżnień jest niezwykle długa:
· II miejsce na I OGÓLNOPOLSKIM FESTIWALU SKECZU i MAŁYCH FORM TEATRALNYCH, Warszawa 2005
· GRAND PRIX i NAGRODA PUBLICZNOŚCI na XI MULATCE, Ełk 2005
· III miejsce na FESTIWALU DOBREGO HUMORU, Gdańsk 2005
· I miejsce w KONKURSIE FILMOWYM na IV DEBEŚCIAKU, Dąbrowa Górnicza 2005
· I miejsce i NAGRODA PUBLICZNOŚCI na XX OSPIE, Ostrołęka 2004
· Zaproszenie do koncertu laureatów - skecz JUWENALIA podczas XX Przeglądu Kabaretów PaKA, Kraków 2004
· Wyróżnienie główne na VI Festiwalu Teatrów i Kabaretów Studenckich WYJŚCIE Z CIENIA, Gdańsk 2003
· Wyróżnienie za program dowolny a także III miejscew konkursie Konstytucji Kabaretowej na I Trybunałach Kabaretowych, Piotrków Trybunalski 2003
· Wyróżnienie na XXIV Wieczorach Humoru i Satyry, Lidzbark Warmiński 2003
· Wyróżnienie w konkursie piosenki kabaretowej podczas IX Mulatki, Ełk 2003
· Grand Prix oraz Nagroda Dziennikarzy na III Siedleckiej Nocy Kabaretowej, Siedlce 2003
· Elvis za najbardziej szalony film podczas festiwalu Ayoy'a, Zielona Góra 2003
· Nagroda Publiczności oraz wyróżnienie za film na Festiwalu Pozytywnej Twórczości Studenckiej WROCEK, Wrocław 2003
· zwycięstwo, czyli Nagroda Publiczności w Pojedynku Kabaretowym z kabaretem DuDu w ramach Polskiej Ligi Kabaretowej, Rzeszów 2002
· Nagroda Publiczności oraz II miejsce w głosowaniu kabaretów na VII Rybnickiej Jesieni Kabaretowej RYJEK, Rybnik 2002
· Nagroda Specjalna Radiowej Trójki, XXIII Biesiady Humoru i Satyry, Lidzbark Warmiński 2002
· wyróżnienie, Nagroda Publiczności oraz nagroda za najlepszy rekwizyt, Przegląd Kabaretów PaKA, Kraków, 2002
· I miejsce, czyli tytuł Debeściaka na I Ogólnopolskiej Dąbrowskiej Ściemie Kabaretowej, Dąbrowa Górnicza 2002
· wyróżnienie za piosenkę "Hymn Unii Europejskiej", wyróżnienie za film "Zbrodnia i kara" oraz nagroda za najlepszy rekwizyt przyznawana przez Kabaret Dno, DEBEŚCIAK, Dąbrowa Górnicza, 2002
· II miejsce na IV Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów i Kabaretów WYJŚCIE Z CIENIA, Gdańsk 2001
· III miejsce na XXII Biesiadach Humoru i Satyry, Lidzbark Warmiński 2001
· zaproszenie do koncertu laureatów przez Jury Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów i Kabaretów Studenckich WYJŚCIE Z CIENIA, Gdańsk 2000
· II miejsce w konkursie głównym, II miejsce w głosowaniu Tajnego Jurora oraz Nagroda Publiczności na V Rybnickiej Jesieni Kabaretowej RYJEK, Rybnik 2000
· II miejsce na Festiwalu Kabaretów Młodzieżowych VETO, Ruda Śląska 2000
 

Udział w ogólnopolskich przeglądach kabaretowych:
· Ogólnopolski Festiwal Skeczu i Małych Form Teatralnych, Warszawa, 2005
· Ogólnopolska Giełda Kabaretowa PRZEWAŁKA, Wałbrzych, 2004
· Mazurskie Lato Kabaretowe MULATKA, Ełk 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2005
· Mazurskie Lato Kabaretowe MÓLLATKA, Gołdap 1999
· Ogólnopolski Festiwal Teatrów i Kabaretów Studenckich WYJŚCIE Z CIENIA, Gdańsk 1999, 2000, 2001, 2003
· Rybnicka Jesień Kabaretowa RYJEK, Rybnik 2000, 2001, 2002, 2003
· Przegląd Kabaretów PaKA, Kraków 2001, 2002, 2004, 2005
· Lidzbarskie Biesiady Humoru i Satyry, Lidzbark Warmiński 2001, 2002, 2003, 2005
· Ogólnopolska Dąbrowska Ściema Kabaretowa DEBEŚCIAK, Dąbrowa Górnicza 2002, 2003, 2005
· Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej FAMA, Świnoujście 2002, 2005
· Festiwal Pozytywnej Twórczości Studenckiej WROCEK, Wrocław 2003
· Siedlecka Noc Kabaretowa, Siedlce 2003, 2005

Wśród otrzymanych nagród najcenniejsze dla zespołu są nagrody publiczności, które Noł Nejm zdobywał w sumie ośmiokrotnie (często nagrody te dzielone były z tak znanymi kabaretami, jak lubelska grupa "Ani Mru Mru").
Wielokrotnie występy kabaretu Noł Nejm - zwłaszcza te, które miały miejsce w tracie wymienionych wcześniej przeglądów - rejestrowane były przez telewizję.

Zespół do tej pory przygotował siedem programów:
- YEEHANKA
- REDAKCJA BEZ NAZWY
- ŻYCIE SKECZE PISZE, CZYLI PUENTA UMIERA
- G.R.A
- CZTERY
- DUSZK'iem ALL!
- Trzy kolory: Moro (2006)

Najbardziej charakterystycznym elementem stylu grupy jest tworzenie własnego świata i operowanie rzeczywistością kreowaną przez wyobraźnię. Oczywiście wykluczone jest całkowite oderwanie się od realnego otoczenia, nie mniej jednak wzajemne przenikanie się polskiej rzeczywistości i świata generowanego przez kabaret jest bardzo słabe, nieporównywalnie mniejsze niż w przypadku większości innych kabaretów, które nastawione są na bezustanne komentowanie aktualnych wydarzeń, mnożenie aluzji do polityki i różnych dziedzin życia społecznego, reklam itp. Jedynym bodaj elementem "świata rzeczywistego", który wyraźniej zaznacza się w skeczach kabaretu Noł Nejm, są media - programy telewizyjne i inne elementy kultury masowej, do których czasem grupa na swoich przedstawieniach nawiązuje.
Styl kabaretu kształtował się na przestrzeni kilku lat jego istnienia i nigdy nie został jednoznacznie określony, zaplanowany. To wypadkowa zainteresowań tworzących grupę osób i stopniowej ewolucji programów - w tym na przykład "tonowania" programów wypełnionych efektami świetlnymi i dźwiękowymi z wyraźnym przenoszeniem akcentów w stronę skeczów bazujących głównie na tekście.
Charakterystyczną cechą zaznaczoną we wszystkich programach kabaretu są elementy absurdu. Jego członkowie w pewnym sensie "wychowywali się" na kultowych już skeczach "Latającego cyrku Monty Pythona", który wywarł znaczny wpływ na ukształtowanie się ich wyobraźni oraz stylu komentowania rzeczywistości.

WYSTĘPY
Rocznie grupa daje kilkadziesiąt przedstawień. Najczęściej grają w klubach studenckich (ulubionym miejscem, do którego wracają wielokrotnie w ciągu roku jest krakowski Loch Ness), choć miejsca występów są bardzo różne: teatry, domy kultury, a nawet... kluby garnizonowe! Oczywiście regularnie występują na wszystkich znaczących w kraju przeglądach kabaretowych, jak Rybnicka Jesień Kabaretowa RYJEK, Lidzbarskie Biesiady Humoru i Satyry, krakowska PAKA i wiele innych.

KABARET TWORZĄ:
- Przemysław Bryła - aktor, poeta, piosenkarz. Tyszanin. "Miszcz Dykcji" Szczuczyn 2006.
- Marek Żyła (prowadzi Bractwo Rycerskie Ziemi Rybnickiej, uczestniczy w zajęciach pantomimy, razem z Łukaszem Kaczmarczykiem "przymierza się" do projektu z zakresu muzyki etnicznej, pasjonuje się motocyklami)
- Rafał Soliński (prowadzi zajęcia z terapii antynikotynowej, interesuje się terapią niekonwencjonalną).

MOCNĄ STRONĄ kabaretu Noł Nejm jest - w odbiorze samych aktorów - brak jakiejkolwiek hierarchii w zespole i całkowita równość pozycji, a także znakomity kontakt z publicznością (czego wyrazem niewątpliwie były wielokrotnie otrzymywane nagrody publiczności). Zaletą - choć również i problemem - jest niezależność od mediów, zwłaszcza telewizji. Dzięki temu udaje się zachować i rozwijać własny, oryginalny styl - z drugiej jednak strony, telewizja "odwdzięcza się" tym samym, ignorując często występy kabaretu, skracając je i zdecydowanie preferując grupy bardziej wpisujące się w "polityczną poprawność" mediów i aktualne trendy panujące w tym obszarze. Niestety często przekłada się to na mniejszą ilość zaproszeń ze strony placówek kulturalnych, dla których "telewizyjny wizerunek" kabaretu jest ważniejszy niż zdobywane na najważniejszych festiwalach wyróżnienia.
Za SŁABSZĄ STRONĘ może być uznany pojawiający się czasem brak konsekwencji i wytrwałości w działaniu - choć część z realizowanych wcześniej skeczy mogła być kontynuowana i "szlifowana", rezygnowano z tego na rzecz przygotowywania nowych programów.

Kabaret Noł Nejm działa pod patronatem rybnickiego Klubu Energetyka - tutaj odbywają swoje próby, przygotowują nowe programy, występują i wraz z innymi kabaretami współorganizują "LARMO" (odbywający się co miesiąc rybnicki przegląd kabaretowy). Klub Energetyka okazjonalnie dofinansowuje ich działalność - pokrywa częściowo koszty transportu, zakupu rekwizytów.

do góry



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mały Teatr Tańca

Mały Teatr Tańca założony został we wrześniu 2003 roku przez siostry Izabelę Barską-Kaczmarczyk i Ewę Barską. Działa przy Rybnickim Centrum Kultury. Składa się z kilku grup, których repertuar jest formą pośrednią między teatrem tańca a rewią. Wykorzystuje różne techniki - poza tańcem współczesnym, jazzowym i klasycznym, sięga także do tańców nowoczesnych, towarzyskich, ludowych i rewiowych.

Styl MTT w dużej mierze wyjaśnia sama jego nazwa: "Mały" - bo nie jest to teatr w powszechnym tego słowa znaczeniu, "Teatr" - ponieważ tworzone są spektakle, poprzez które przekazuje się widzom określone treści, natomiast "Tańca" - gdyż głównym środkiem artystycznego przekazu pozostaje właśnie taniec i ruch.

Mały Teatr Tańca działa przy Rybnickim Centrum Kultury. Założony został we wrześniu 2003 roku przez siostry Izabelę Barską-Kaczmarczyk i Ewę Barską.
W sześciu prowadzonych przez instruktorki grupach uczestniczy około 120 osób - niemal wyłącznie dziewczyn (przedstawiciele męskiej płci niezbyt chętnie garną się do czynnego uprawiania tej formy sztuki). Zainteresowanie uczestnictwem w zajęciach z tańca jest znacznie większe i przekracza możliwości organizacyjne MTT - obecnie część zespołów jest już zamknięta i nie prowadzi się do nich dalszego naboru. Otwarte pozostają głównie grupy początkujące (dziecięca i młodzieżowa). Nie obowiązuje tutaj jakiś szczególny "proces rekrutacyjny" - generalnie przyjmowana jest każda osoba pragnąca rozwijać swój talent, pasję i umiejętności związane z tańcem.
Poszczególne grupy różnią się nie tylko wiekiem ich uczestniczek (od lat 7 do 20), ale także - może nawet przede wszystkim - poziomem zaawansowania, stopniem opanowania technik tańca. Pod tym względem zdecydowanie wyróżnia się "Grupa Teatralna", składająca się z kilkunastu tancerek (głównie uczennic gimnazjum i liceum) o "stażu artystycznym" sięgającym nawet siedmiu lat.

Pierwszym przygotowanym przez MTT programem był "Tańczący z Filmami" - godzinny spektakl oparty na muzyce filmowej. Widzowie mieli okazję zobaczyć go w styczniu 2004 roku przy okazji odbywającego się wówczas jubileuszu Dyskusyjnego Klubu Filmowego "Ekran", działającego również przy RCK.
Rok później, w styczniu 2005 roku przedstawiany był kolejny spektakl, a właściwie taneczne show: "Magia Tańca" - karnawałowy program przygotowany i prezentowany wspólnie ze szkołą tańca "Iskra".
"Grupa Teatralna" w swoim repertuarze ma obecnie dwa spektakle: "Obok" oraz "Piąty Żywioł - Człowiek". Premiera pierwszego z nich odbyła się w maju 2004 roku. Widowisko jest taneczną opowieścią o młodych, bezdomnych dziewczętach żyjących "obok" nas. Przed przytłaczającą je szarością uciekają w marzenia o miłości i czułości, o innym, lepszym i piękniejszym życiu.
Drugi spektakl teatralny "Piąty Żywioł - Człowiek" miał swoją premierę w czerwcu 2006 roku. "Źródłem inspiracji były tradycje i mitologie pierwotnych kultur żyjących w różnych zakątkach naszego globu przed wiekami - piszą o przedstawieniu autorki. - Według niektórych dawnych wierzeń człowiek jest dziełem żywiołów. Korzystamy z tego motywu i naszą taneczną opowieść osnuwamy właśnie na tym twórczym procesie. Widz widzi więc taneczne wizualizacje żywiołów, a pomiędzy nimi kruchą, bezkształtną masę, która wraz z każdą sceną staje się coraz bardziej podobna do człowieka i coraz silniejsza - siłą czterech żywiołów. (…) Jednym z podstawowych elementów tworzących nastrój spektaklu jest muzyka - w przeważającej części inspirowana muzyką afrykańską, przesycona charakterystycznym, głębokim rytmem, bardziej pierwotna, bliska naturze. Ta muzyka ubrana we współczesne stylizacje staje się tłem dla spektaklu, który z jednej strony wraca do korzeni naszej kultury, a z drugiej strony jest na wskroś współczesny. Spektakl "Piąty Żywioł - Człowiek" jest próbą zwrócenia uwagi współczesnych ludzi na to, że pomimo całego ogromu nowoczesnej techniki, jaką się otaczamy i odgradzamy od świata, to natura jest naszą matką. Z niej się wywodzimy i jej podlegamy. Natura wciąż jest silniejsza od cywilizacji i chociaż wciąż próbujemy ją sobie podporządkować, zmusić do uległości, jej nie da się okiełznać. Zbyt potężna jest jej pierwotna dzikość, tajemniczość i siła."

W ramach Małego Teatru Tańca, poza "Grupą Teatralną", istnieje również kilka innych zespołów tanecznych:
- Estrada Dziecięca MTT (grupa uczestniczek w wieku 10 - 15 lat)
- Formacja Tańca Nowoczesnego "SZAŁ" (młodzieżowa grupa show-dance - od 16 lat)
- Młodzieżowy Zespół Tańca "C.D.N"
- Dziecięca Grupa Tańca Nowoczesnego (dla początkujących dzieci)
- Młodzieżowa Grupa Tańca Nowoczesnego.

Niezależnie od zajęć realizowanych w salach Teatru Ziemi Rybnickiej, w okresie wakacyjnym organizowane są również obozy szkoleniowe, które inicjują pracę z grupą w danym roku szkolnym (taki bowiem rytm pracy - zgodny z cyklem zajęć realizowanych w szkołach - przyjęty został przez grupy MTT).

Zajęcia w poszczególnych zespołach odbywają się zwykle dwa razy w tygodniu. Nie sprowadzają się one wyłącznie do ćwiczenia technik tanecznych (ta faza pracy z młodymi artystami dominuje jedynie podczas obozów wakacyjnych oraz na początku roku). Prowadzące grupy instruktorki stawiają sobie zdecydowanie bardziej ambitne cele: przygotowanie konkretnych przedstawień teatralnych lub estradowych, które "wieńczą" całoroczną pracę z tancerkami.
Specyfiką MTT jest tworzenie dużych, rozbudowanych choreograficznie spektakli i widowisk tanecznych trwających 3 - 4 kwadranse. Najczęściej prezentowane są one na scenie Teatru Ziemi Rybnickiej, która z racji swej wielkości i możliwości technicznych doskonale się do tego nadaje. Okazjonalnie zdarzają się występy na scenach innych miast, nie tylko polskich. MTT korzysta także z zaproszeń szkół, zwłaszcza tych, z którymi związane są jego uczestniczki - choć nie jest to łatwe ze względów technicznych (szkoły raczej nie dysponują odpowiednią sceną zdolną do pomieszczenia tak dużych grup tanecznych, zwłaszcza że prezentowane widowiska na ogół wymagają także specjalnego oświetlenia).
Długi czas trwania widowisk i spora liczebność grup stanowi naturalne ograniczenie wobec udziału w festiwalach tanecznych i teatralnych - zwykle przystosowanych do prezentowania znacznie mniejszych form. Mimo tych ograniczeń, MTT stara się również uczestniczyć w podobnych imprezach - sukcesem zakończył się na przykład udział w IV Ogólnopolskim Festiwalu o Laur Rzecha w Rzeszowie (2006), gdzie MTT zdobył cenne wyróżnienie (startując w znakomitym "towarzystwie" - warto wspomnieć, iż imprezę wygrał zespół szczycący się tytułem Mistrza Świata w kategorii show-dance).

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rybnik Blues Festiwal


Festiwal odbywa się od 2005 roku. Na poszczególnych edycjach Festiwalu pojawia się osiem grup - po cztery każdego dnia. Dyrektorem artystycznym RBF jest Bogdan Rumiak.

Festiwal odbywa się od 2005 roku . Pomysł stworzenia imprezy był wspólnym "dziełem" Tomasza Wolskiego, Grzegorza Kusia i Bogdana Rumiaka - z czasem jednak główny ciężar organizacji wziął na siebie lider zespołu Mr Blues, a zarazem dyrektor artystyczny Festiwalu: Bogdan Rumiak. Pomysł organizacji tego rodzaju imprezy spotkał się z dużym zainteresowaniem dyrektora Rybnickiego Centrum Kultury, Adama Świerczyny, który bez wahania zaproponował wsparcie dla organizacji festiwalu, a nawet jego... rozszerzenie (na dwa dni).

Pierwsza edycja Festiwalu odbyła się w marcu 2005 roku. Miesiąc ten przyjęty został jako stały termin RBF. Z uwagi na remont Teatru Ziemi Rybnickiej, w 2006 roku impreza została przeniesiona z głównego budynku RCK na aulę Politechniki Śląskiej przy ul. Kościuszki - to "prowizoryczne", wymuszone okolicznościami rozwiązanie okazało się w konsekwencji znakomitym posunięciem - mniejsza sala niewątpliwie ułatwia kontakt muzyków z publicznością, buduje atmosferę o wiele bardziej odpowiadającą muzyce bluesowej niż "nobliwe" wnętrza Teatru. Dawna "Mała Scena" stwarza również zupełnie nowe okoliczności, jak na przykład prezentacje sprzętu muzycznego przez produkujące go firmy czy catering i związana z nim możliwość… spożywania napojów, przy których muzyka bluesowa niewątpliwie zyskuje ciekawsze brzmienie.

Na poszczególnych edycjach RBF pojawia się osiem grup - po cztery każdego dnia. W koncertach na widowni uczestniczy około 200-300 osób.

Dyrektorem artystycznym Festiwalu jest Bogdan Rumiak, który - z racji sprawowanej funkcji - ma największy wpływ na program i dobór muzyków występujących na poszczególnych koncertach. Ustalanie szczegółów programu odbywa się w porozumieniu z instytucją patronującą całemu przedsięwzięciu, a więc z Rybnickim Centrum Kultury.

Formuła Festiwalu jest otwarta i być może w przyszłości - takie przynajmniej są zamiary organizatorów - uda się, obok samych koncertów, zorganizować również imprezy towarzyszące, jak na przykład warsztaty bluesowe prowadzone przez profesjonalnych muzyków.

do góry



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zespół Tańca Ludowego "Przygoda"

Zespół Tańca Ludowego "Przygoda" istnieje od 1972 roku. W tanecznych, instrumentalnych, wokalnych i plastycznych grupach uczestniczy ponad pół tysiąca dzieci i młodzieży. Należące do "Przygody" zespoły występowały na scenach całego świata - również w tak odległych od nas krajach, jak RPA, Peru, Meksyk czy Kanada.
Początki "Przygody" wiążą się ze stworzoną przez Janusza Sporka (obecnie mieszkającego w USA) wokalną grupą harcerską. Pierwotnie przyjęto dla niej nazwę "Bosmanki" - ta jednak nie przypadła do gustu ich uczestnikom (a raczej: uczestniczkom, bowiem chłopcy dołączyli do zespołu dopiero po pewnym czasie) - ogłoszono więc konkurs, w którym wygrała zachowana do dziś nazwa: "Przygoda".
Na początku lat siedemdziesiątych założyciel i kierownik grupy, J. Sporek zaprosił do współpracy Renatę Hupkę (matkę obecnej dyrektor "Przygody", Anity Geratowskiej). Oboje wspólnie doszli do wniosku, że zespół wokalny nie jest tak atrakcyjny dla widzów, jak zespół taneczno-wokalny, w związku z czym do występów konsekwentnie wprowadzane były elementy choreograficzne. Renata Hupka, jako choreograf z wykształcenia, a etnograf z zamiłowania (później również ukończyła studia w tym kierunku), systematycznie wprowadzała do programu zespołu elementy tańca ludowego, co sprawiało, że stopniowo nabierał on charakteru zespołu tańca ludowego.
Zespół rozwijał się, stopniowo dołączały do niego kolejne osoby, zarówno uczestników, jak i animatorów - wśród nich znalazł się między innymi znakomity muzyk, akompaniator, Kazimierz Niedziela (ojciec znanych rybnickich muzyków jazzowych, braci Jacka i Wojciecha Niedzielów).

Ważnym wydarzeniem w historii zespołu było jego pięciolecie - jubileusz, na który specjalnie uszyte zostały stroje dla młodych artystów. Tym samym po raz pierwszy wystąpili oni nie w mundurkach harcerskich, ale w strojach ludowych, w jakich do dziś grupy należące do "Przygody" prezentują się na scenie.

Systematyczny rozwój zespołu sprawił, że zaczęły się pojawiać sukcesy i płynące za tym zaproszenia na festiwale. Pierwszy wyjazd do Europy Zachodniej (Francja) miał miejsce w 1985 roku (wcześniej zdarzały się "sąsiedzkie wizyty" w Czechosłowacji). Był to niezwykle ważny moment, ponieważ dzięki temu "Przygoda" po raz pierwszy zaistniała w świadomości osób należących do środowiska miłośników folkloru na świecie. Oczywiście zaowocowało to kolejnymi zaproszeniami, które nieprzerwanie od wielu lat spływają z całego niemal świata. Nie potrzebna jest tu jakakolwiek "akcja promocyjna" - opisywane w mediach występy i kolejne wygrane w konkursach sprawiają, że Zespół polecany jest następnym organizatorom koncertów i festiwali.

"Przygoda" zmieniała parokrotnie swoją siedzibę, również strukturę organizacyjną. Przez wiele lat działała w ramach Młodzieżowego Domu Kultury, jednakże liczebny rozwój zespołu sprawił, że stał się dla struktur organizacyjnych MDK po prostu za duży i zdecydowano się na jego wydzielenie i usamodzielnienie organizacyjne. Nastąpiło to w roku 1996 - i od tego właśnie momentu "Przygoda" istnieje jako Ognisko Pracy Pozaszkolnej. Jego dyrektorem została wówczas - pełniąca do chwili obecnej tę funkcję - Anita Geratowska.

"Przygoda" działa na zasadach podobnych do tych, jakie obowiązują szkoły: osoby prowadzące poszczególne grupy zatrudnione są na etatach nauczycielskich, a sama placówka podlega - podobnie jak inne placówki oświatowe w Rybniku - Urzędowi Miasta.

Większość obecnych pracowników "Przygody" (nauczyciele, choreografowie) związana jest z zespołem od wielu lat, nie tylko poprzez własną pracę dydaktyczną, ale i tradycje rodzinne związane z muzykowaniem, tańcem, czasem również własnym uczestnictwem w "Przygodzie" (często zdarza się bowiem, że wychowankowie Zespołu kończą studia pedagogiczne, muzyczne, następnie wracają do niego - już w charakterze nauczyciela).

Jeszcze do niedawna w Rybniku i ościennych miastach istniało kilka podobnych zespołów (folklorystyczne grupy tworzono na przykład przy kopalniach). Obecnie sytuacja dramatycznie się zmieniła - niemal wszystkie "wykruszyły się" ze względu na brak funduszy niezbędnych do prowadzenia tego rodzaju działalności. To, że "Przygoda" przetrwała ponad trzydzieści lat i rozwinęła się do obecnego poziomu jest absolutnym fenomenem, zasługą olbrzymiego wysiłku i pasji całego zespołu kierowanego przez Anitę Geratowską. Również - co należy podkreślić - zasługą rodziców uczęszczających do Ogniska dzieci; bez ich osobistego zaangażowania nie byłyby możliwe sukcesy ani nawet przetrwanie zespołu. "Przygoda" nigdy nie miała środków na poziomie wystarczającym do jej ambitnej działalności - zawsze jednak miała za sobą poparcie rodziców, którzy nie szczędzili swoich pieniędzy ani czasu wtedy, kiedy pojawiała się potrzeba zorganizowania ważnego występu, wyjazdu lub też przygotowania strojów dla młodych artystów.

Ognisko Pracy Pozaszkolnej "Przygoda" gromadzi 650 dzieci działających w 42 grupach. Zdecydowana większość kół, jakie w "Przygodzie" istnieją, zajmuje się tańcem ludowym oraz śpiewem (prowadzone są dla nich zajęcia wokalne). Ta równoległość zajęć z tańca i śpiewu jest niezwykle ważna, ponieważ z grubsza po równo rozkłada akcenty rozwoju artystycznego uczestników - co nie jest często spotykane w innych zespołach ludowych. Koncepcja takiego właśnie programu w pełni odpowiada polskiej tradycji, w której taniec i śpiew były łączone, w sposób naturalny wzajemnie z siebie wynikały i dopełniały.

Obok grup taneczno-wokalnych działają również inne koła:
- kilka grup plastycznych (również nawiązujące często do motywów ludowych); warto zaznaczyć, iż w 2005 roku na biennale międzynarodowym w Japonii najwyższą nagrodę uzyskała dziewczynka z "Przygody"
- grupy gitarowe
- grupa instrumentalna (organy, dzwonki)
- zespół "Fermata"
- grupa tańca nowoczesnego
- dwa zespoły wokalne (dziecięcy i młodzieżowy).
Grupy te przeważnie liczą 20-30 osób, choć bywają też i liczniejsze.

Bardzo zróżnicowany jest wiek uczestników. Najmłodsi artyści mają lat... 3. Najstarsi uczą się w klasach maturalnych. Poza grupami "maluchów", pozostali uczestnicy to uczniowie szkół wszystkich szczebli edukacji.
W ostatnich latach zauważalne jest zjawisko nowe: względnie równomierne rozłożenie wieku poszczególnych grup. Kiedyś średnia ta rozkładała się na zasadzie "piramidy" - dominowały liczebnie dzieci najmłodsze, które w miarę dorastania, stopniowo "wykruszały się" z "Przygody". Obecnie sytuacja wyraźnie się zmienia - osoby, które raz trafiły do zespołu... nie chcą z niego rezygnować i kontynuują swój udział przez wiele lat, często aż do momentu ukończenia szkoły i wyjazdu na studia!
Grupy najmłodsze zajmują szczególne miejsce w "Przygodzie" - zajęcia z tańca ludowego zajmują tu raczej niewiele miejsca, wysiłki pedagogów skupiają się głównie na rytmice i ogólnym wykształceniu muzycznym. Warte podkreślenia jest to, że wiele z tych dzieci nie chodzi do przedszkola, "Przygoda" stanowi więc dla nich pierwsze i póki co: jedyne miejsce, w którym muszą żyć w grupie rówieśników.

Dzieci przyjmowane są do zespołu przez cały rok szkolny - nie ma tu ściśle wyznaczonych okresów "naboru".

Spotkania grup odbywają się dwa razy w tygodniu. Zwykle trwają one dwie i pół godziny, podzielone na zajęcia tańca i śpiewu.

Największym obecnie problemem dla "Przygody" są warunki lokalowe, a ściślej rzecz biorąc: uciążliwa ciasnota zajmowanego budynku. Pomieszczenia, jakim dysponuje (dwie sale, pomieszczenie łączące i jedna sala "wypożyczona" od szkoły podstawowej nr 2) zdecydowanie nie odpowiadają tak wielkiej ilości dzieci, które uczęszczają tu na zajęcia (przypomnijmy: ponad pół tysiąca!).
Pewnym problemem jest również nie zawsze podzielana przez nauczycieli ze szkół, do których uczęszczają artyści z "Przygody" wiedza o tym, jak poważnym wysiłkiem dla wielu z nich jest regularne i częste uczestnictwo w zajęciach czy koncertach. Problem ten jednak w ostatnich latach zanika - głównie za sprawą działań dyrekcji "Przygody", która stara się o to, by uczestnicy zespołów co pewien czas występowali także w swoich szkołach - dzięki temu każdy nauczyciel ma możliwość "na własne oczy" przekonać się, co potrafią ich uczniowie i jak wiele pracy musieli włożyć, by dojść do prezentowanego poziomu.
Podobny efekt - choć tutaj sprawa ma o wiele szersze znaczenie - stwarzają liczne koncerty i występy plenerowe, jakie przy różnych okazjach wykonują grupy należące do "Przygody".

"Przygoda" uczy nie tylko tańca czy śpiewu. Jej wpływ na rozwój dzieci jest bardzo złożony i wszechstronny. W przyjętych i stosowanych w praktyce zasadach zachowało się wiele elementów typowych dla harcerstwa, a więc nurtu, z którego przed wielu laty "Przygoda" wyrosła: nauka samodzielności, odpowiedzialności starszych dzieci za młodsze, integracji z grupą, odporności na stres itp. To niezwykle cenne doświadczenie rozwojowe, które nie zawsze szkoła potrafi uczniom zapewnić. Do tego dochodzi - prowadzona niejako "przy okazji" - edukacja dotycząca muzyki, tradycji ludowych, historii, geografii (stałym punktem każdego wyjazdu jest zwiedzanie ważnych miejsc w okolicy - dla wielu uczestników jest to zwykle pierwsza, a być może i jedyna okazja w życiu, by zobaczyć inne kultury, tradycje, miejsca, które dotąd znali jedynie z telewizji). W przypadku wyjazdów zagranicznych, pojawia się jeszcze inny ważny czynnik: poczucie reprezentowania Polski - na wielu europejskich czy światowych festiwalach, przeglądach grup folklorystycznych "Przygoda" często jest jedynym polskim zespołem.
Taka edukacyjna i wychowawcza praca przynosi efekty - jak dotąd bowiem nie zdarzyły się w "Przygodzie" problemy związane z narkomanią, agresywnym zachowaniem, kradzieżami czy przemocą wśród uczniów - tak częste przecież zjawiska we współczesnej rzeczywistości szkolnej.

Dyrektorem placówki jest Anita Geratowska (niezależnie od swych funkcji administracyjnych, zajmuje się również czynnie dydaktyką, prowadzi działające w "Przygodzie" zespoły wokalno-taneczne).
W Ognisku Pracy Pozaszkolnej zatrudnionych jest 15 nauczycieli (nie wszyscy na pełnym etacie) oraz kilku pracowników zapewniających funkcjonowanie placówki od strony "technicznej".

"Przygoda" od wielu lat nie tylko korzysta z zaproszeń na festiwale odbywające się na całym świecie, ale również sama organizuje podobne przeglądy. Do najbardziej znanych międzynarodowych festiwali, jakie dzięki "Przygodzie" odbywają się w Rybniku, należą:
- "Przygoda i przyjaciele"
- Międzynarodowy Festiwal Folkloru (odbywa się co dwa lata).
Ze względu na skalę tych imprez oraz wielkie zainteresowanie publiczności, koncerty odbywają się na dużej scenie Rybnickiego Centrum Kultury, na Rynku oraz w domach kultury.
Z inicjatywy "Przygody" organizowany jest również co roku:
- Ogólnopolski Konkurs Plastyczny "Moje spotkania z folklorem"
- Wojewódzki konkurs piosenki śląskiej "Karolinka"
- Ogólnopolski konkurs plastyczny "Kwiaty"
- Regionalny konkurs plastyczny "Idzie wiosna" - dla dzieci przedszkolnych.
- Warsztaty muzyczne
...oraz mnóstwo imprez środowiskowych, jak na przykład "Mikołaj" dla dzieci z biedniejszych rodzin (akcja, której "Przygoda" zapewnia oprawę artystyczną, organizowana jest wspólnie z dzielnicą Smolna).
Bardzo ciekawą tradycją jest koncert na zakończenie roku, w którym - przed publicznością złożoną głównie z rodziców i najbliższych - tańczą wszyscy członkowie " Przygody". Taki przegląd umiejętności kilkuset osób trwa ponad trzy godziny, nie mniej jednak KAŻDY młody artysta ma okazję zaprezentować to, czego się przez cały rok nauczył. Charakterystycznym zjawiskiem na podobnych koncertach jest rozpoznawanie przez rodziców tańców i śpiewów, które niejednokrotnie również przed laty wykonywali - w czasach, kiedy sami byli członkami "Przygody". W takich momentach widać, że zespół staje się życiową przygodą (już w dosłownym tego słowa znaczeniu) dla kolejnych pokoleń.

"Przygoda" jest placówką finansowaną z budżetu miasta - podobnie jak inne instytucje edukacyjne. Finansowanie dotyczy utrzymania budynku, płac nauczycieli itp. - nie dotyczy jednak bieżącego utrzymania samego zespołu: przygotowania kostiumów, organizacji wyjazdów na koncerty czy festiwale, zakupu i konserwacji instrumentów - a więc tego wszystkiego, bez czego zespół po prostu nie mógłby istnieć. To właśnie w tym celu zostało powołane Stowarzyszenie Miłośników Kultury Ludowej "Przygoda", zrzeszające głównie rodziców dzieci uczestniczących w zespole. Tworzące je osoby dobrowolnie wpłacają składkę (12 zł miesięcznie) i pomagają w każdy inny sposób: pozyskują sponsorów, darowizny, organizują koncerty płatne (stowarzyszenie ma prawną możliwość podpisywania umów z organizatorami podobnych przedsięwzięć). Między innymi dzięki zaangażowaniu członków Stowarzyszenia, "Przygoda" posiada obecnie kostiumerię, jakiej nie powstydziłby się żaden w pełni profesjonalny zespół twórczości ludowej. Co najciekawsze, wszystkie stroje, w jakich występują młodzi wykonawcy, uszyte zostały przez ich rodziców - widać więc wyraźnie wspólne zaangażowanie wszystkich w to, aby występy miały oprawę godną talentu oraz pracy włożonej w ich choreograficzne i muzyczne przygotowanie.

"Przygoda", ze względu na swoją ponad trzydziestoletnią tradycję, a przede wszystkim ilość zaangażowanych w jej działalność osób, jest prawdziwym fenomenem - w całej południowej Polsce nie ma pod tym względem swojego odpowiednika! Ta skala czynnego zainteresowania folklorem, tańcem i śpiewem ludowym jest nieosiągalna dla podobnych placówek znajdujących się w znacznie większych miastach.

W "Przygodzie" nie obowiązuje jeden, określony "odgórnie" program dydaktyczny - nauczyciele mają daleko idącą swobodę pracy, która nosi wyraźne cechy pracy twórczej. Nie mniej tradycja wypracowała pewien styl, kolejność podejmowanych zadań - zwykle zaczyna się od tańców, a szerzej: tradycji Śląska. Potem przychodzi czas na poznawanie kolejnych regionów Polski, związanych z nimi tańców, pieśni i tradycji, aż wreszcie członkowie "Przygody" uczą się tańców narodowych. Często nauka ta prowadzona jest w "warunkach naturalnych", a więc w ramach warsztatów tanecznych odbywających się w krajach, w których dane tańce powstawały. Nieraz dotyczy to tak odległych państw, jak na przykład leżące niemal na antypodach Chile!

Największy, jak dotąd, sukces "Przygody" na arenie międzynarodowej, przyniósł występ w Peru, na odbywającym się w 1999 roku Światowym Festiwalu Zespołów Folklorystycznych. Reprezentująca wówczas nie tylko Polskę, ale całą Europę (wraz z zespołem ze Słowenii) "Przygoda" zajęła pierwsze miejsce. Sukces jest tym cenniejszy, że analizowane było wiele koncertów, na których trzeba było zaprezentować różne programy - ocena jury dotyczyła więc całości zespołu, jego faktycznych umiejętności i dokonań, a nie tylko, jak to ma miejsce na wielu innych festiwalach, jedynie konkretnego tańca. Ważnym akcentem była sama ceremonia wręczania nagród, transmitowana przez telewizję na obszar obu Ameryk, co nadało wydarzeniu prawdziwie światowego wymiaru. Nie był to zresztą jedyny sukces w tej części świata - pięć lat później (2004 r.) na festiwalu w Chile (San Sebastian) "Przygoda", będąc jedynym przedstawicielem Starego Kontynentu, zdobyła również pierwszą nagrodę.
Do tej listy można dopisać wiele innych cennych wyróżnień zdobywanych w różnych krajach (w niektórych parokrotnie!): Turcji, Peru, Meksyku, Kanadzie, RPA, Izraelu, Grecji, Serbii, na Chorwacji czy Ukrainie (w 2000 roku na Krymie Zespół zdobył prestiżową nagrodę "Perła Krymu").

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Grupa kabaretowa "Chwilowo Kaloryfer"

Kabaret Chwilowo Kaloryfer pochodzi z Rybnika, premierę swojego pierwszego autorskiego programu miał 17 września 2005 roku - choć wcześniej już wielokrotnie pojawiała się na różnych scenach. Aktorzy KCK występowali na kilku prestiżowych imprezach kabaretowych w kraju: PaKa (Kraków), FAMA (Świnoujście), Przegląd Kabaretów Studenckich w Warszawie oraz rybnickie LARMO. Członkowie zespołu zaangażowani są - oprócz działalności kabaretowej - w wiele różnych przedsięwzięć kulturalnych oraz społecznych.

Historia grupy zaczęła się od "Poligonu Kabaretowego" na rybnickim LARMIE - akcji dającej widzom możliwość wystąpienia na scenie. Wtedy właśnie po raz pierwszy członkowie późniejszego KCK zaprezentowali się szerszej publiczności. Za tym poszły kolejne zaproszenia i występy zespołu przy okazji na przykład imprez szkolnych (studniówki, zakończenie roku szkolnego itp.).
Obecna nazwa "Chwilowo Kaloryfer" pojawiła się 1 kwietnia (!) 2005 roku w trakcie kolejnego LARMA. Prima aprilis stanowił dobrą okazję do różnego typu "manipulacji" polegających na wzajemnej wymianie programów i skeczy. Wtedy użyto tej nazwy raczej jako żartu - na tyle jednak przypadła wszystkim do gustu, że postanowiono ją zachować.

Jako "oficjalną" datę powstania Kabaretu uznać można 17 września 2005 - właśnie wtedy bowiem w Klubie Paleta odbyła się premiera przygotowanego już w sposób całościowy programu "Pierwsze żeberko". Program w kolejnych miesiącach ewoluował, wzbogacał się o nowe skecze i w efekcie zmienił nazwę na... "Dwa żeberka i 1".
Obecnie zespół pracuje nad zupełnie nowym programem, który zaprezentuje na początku października 2006 r. z okazji kolejnej edycji "Ryjka" (Rybnicka Jesień Kabaretowa). Program zatytułowany "W 13 dni i 13 sekund dookoła Polski" odnosi się do ulubionego sposobu podróżowania aktorów kabaretu: autostopu.
Prezentowane publiczności skecze "wyrosły" w dużej mierze z własnych doświadczeń członków grupy - na przykład skecz parodiujący egzamin na prawo jazdy powstał w momencie, kiedy część z nich prawo jazdy zdawała "w realu" i temat dotyczył ich osobiście. Style poszczególnych skeczy mieszają się: jedne mają charakter typowo teatralny, inne bazują na humorze abstrakcyjnym lub sytuacyjnym. W dużej mierze wynika to z otwartości zespołu na różne formy artystycznego wyrazu i postawy ciągłego poszukiwania kierunku, który najbardziej odpowiadałby całemu zespołowi.

Mimo stosunkowo krótkiej "biografii", Kabaret "Chwilowo Kaloryfer" występował już na wielu prestiżowych imprezach: krakowska PaKa, PKS (Przegląd Kabaretów Studenckich w Warszawie - gdzie dotarli do finału), FAMA w Świnoujściu, LARMO w Rybniku (trzykrotnie) i dziesiątki innych. Wielokrotnie mieli okazję występować razem z grupami, które zdążyły już wyrobić sobie w Polsce znakomitą markę (na przykład dobrze znany Kabaret Moralnego Niepokoju). Szczególnie cenione są występy dla środowiska studenckiego, które bardzo żywo i szczerze reaguje na poszczególne skecze - w tym gronie nie stosuje się raczej konwenansów chroniących dumę artystów, skecz dobry nagradzany jest entuzjastycznym aplauzem, z kiepskimi zaś publiczność obchodzi się bez pardonu. Oczywiście poszczególne spektakle nigdy nie są identyczne - zdarzały się świetne występy, ale też i poważne wpadki, kiedy to na przykład jeden z aktorów KCK rozbawił się własną rolą do tego stopnia, że... stracił zdolność do jej wykonywania.

Zespół tworzą:
- Adrian Grad
- Marcin Wojciech
- Kornel Król
- Grzegorz Śmieja
- Piotr Żyła (chwilowo "na gościnnych występach" w Anglii).
Wszyscy (prawie) studiują w różnych miastach: Kraków, Racibórz, Rybnik, Gliwice - co niewątpliwie utrudnia bieżącą działalność zespołu, zwłaszcza wspólne próby.

KCK współpracuje blisko z tworzącą muzykę elektroniczną formacją "Złe Oka". To głównie dzięki tej współpracy powstała - bogato ilustrowana ruchem - piosenka "Kret", która w wykonaniu aktorów KCK robi prawdziwą furorę wśród widzów. Na pomysł jej stworzenia grupa wpadła zupełnie przypadkowo, w trakcie swobodnej improwizacji na jednym z koncertów. Piosenka nie przypomina zbytnio standardów muzyki pop - tekst tworzą zaledwie cztery zdania (wyzbyte raczej głębszego sensu), zaś linia melodyczna, ze względu na swoją prostotę (delikatnie rzecz ujmując), może wprowadzić dzieło do księgi Guinnessa. Jak się okazuje - nawet jeden dźwięk plus garstka luźno powiązanych słów wystarczy, by stworzyć porywający publiczność utwór.

Grupa działa w Klubie Energetyka. Aktorzy spotykają się na próbach co dwa tygodnie - w piątki i niedziele. Na swojej "ścieżce rozwoju" starają się czerpać jak najwięcej z wiedzy i doświadczeń różnych osób: aktorów innych rybnickich kabaretów (m.in. Tadeusza Kolorza, Damiana Wodeckiego, Pawła Mitury), Jadwigi Demczuk-Bronowskiej (reżysera "Teatru Z Nazwą" i grupy teatralnej "Razem"), organizowanych w różnych miejscach warsztatów teatralnych i kabaretowych.

Niezależnie od swojej działalności kabaretowej oraz studiów, wszyscy członkowie grupy są niezwykle aktywni w różnych obszarach kultury oraz działalności społecznej: tworzą między innymi zespoły muzyczne (Kornel Król), uczestniczą w zespole teatralnym "Teatr Z Nazwą" (Adrian Grad), grają w zespole "Piąta Rano" (Piotr Żyła), organizują SZPAK, czyli: Szalenie Pozytywną Akcję Kabaretową - comiesięczny przegląd kabaretów odbywający się w Klubie Pozytywka.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Alliance Francaise

 

Głównym celem Alliance Francaise jest promowanie kultury oraz nauczanie języka francuskiego. Rybnicka placówka mieści się przy ul. Szafranka 7 - w budynku Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej..

Alliance Francaise jest organizacją o ponad stuletniej tradycji i światowym zasięgu. Jej placówki rozsiane są w 130 krajach na niemal wszystkich kontynentach. Oczywiście nie mogło jej zabraknąć również i w Polsce. Rybnicki Alliance Francaise jest jednym z szesnastu podobnych ośrodków na terenie kraju. Rolę "domu-matki" pełni działający na zasadach stowarzyszenia ośrodek AF w Paryżu. Krajowe delegatury paryskiej centrali mieszczą się zwykle w stolicach państw; w przypadku Polski jest to Komitet Współpracy Alliance Francaise przy Uniwersytecie Warszawskim. Komitet ma za zadanie koordynację działalności wszystkich placówek na terenie Polski.

Rybnickie Alliance Francaise istnieje od 1991 roku, przyjmując od początku jako siedzibę Powiatową i Miejską Bibliotekę Publiczną. Przez cały ten okres dyrektorem placówki jest Elżbieta PANICZEK. Inicjatorem i pomysłodawcą sprowadzenia Alliance Francaise był ówczesny prezydent miasta Józef Makosz (wcześniej przez wiele lat nauczyciel języka francuskiego i wielki miłośnik kultury francuskiej). Francuskie kontakty prezydenta J. Makosza oraz E. Paniczek (wówczas również nauczycielki języka francuskiego - w liceum ss. Urszulanek), utorowały drogę do powstania pierwszej w Polsce placówki AF nie afiliowanej przy wyższej uczelni.

Zwykle ośrodki AF powstawały i działają przy uniwersytetach lub innych wyższych uczelniach, które stanowią niejako ich naturalne zaplecze - zarówno jeśli chodzi o kadrę dydaktyczną, jak i studentów, którzy uczą się języka francuskiego. Rybnicka placówka stanowi pod tym względem zdecydowany wyjątek, powstała bowiem i działa do chwili obecnej przy instytucjach samorządu miasta. Jednoczesne umiejscowienie ośrodka w strukturze AF i strukturach samorządowych określa niejako podwójne zarządzanie placówką: z jednej strony (dotyczy to głównie działalności merytorycznej) podlega Komitetowi Polskiemu Alliance Francaise przy UW (z jego przewodniczącym - urzędującym aktualnie rektorem uniwersytetu), z drugiej natomiast nadzór nad działalnością ośrodka sprawuje Urząd Miasta Rybnika, a więc główna instytucja finansująca placówkę.
Specyfika organizacyjnego ulokowania rybnickiego AF ma swoje mocne i słabsze strony - do tych pierwszych zaliczyć należy powszechność dostępu do oferty edukacyjnej i kulturalnej mieszkańców Rybnika, niezależnie od ich wykształcenia czy wieku (do biblioteki miejskiej przychodzą wszak przedstawiciele niemal wszystkich środowisk Rybnika), z drugiej jednak strony, brak wyraźnego powiązania ze środowiskiem akademickim, potencjalnie najbardziej zainteresowanych udziałem w programie AF, jest pewną słabością placówki. Bliskość organizacyjna Urzędu Miasta zapewnia także wsparcie finansowe, jakim nie zawsze wykazać się mogą placówki AF afiliowanym przy uniwersytetach. Z tym atutem blisko wiążą się również liczne kontakty rybnickiego AF z miastami francuskimi, z którymi miasto od dawna jest zaprzyjaźnione.


Ośrodek czynny jest codziennie od godziny 9,oo do 17,oo.
Placówka zatrudnia kilkunastoosobową grupę lektorów - ich liczba zmienia się i zależy bezpośrednio od ilości słuchaczy oraz grup, jakie w danym semestrze powstają.
Kursy organizowane przez AF skupiają około trzysta osób rocznie. Są to różnego rodzaju grupy złożone zarówno z małych dzieci, jak i osób dorosłych. Wśród uczestników lektoratów przeważa młodzież licealna.

Głównym nurtem działalności AF jest nauczania języka francuskiego oraz innych języków romańskich (włoski, hiszpański). Niezależnie od tego, coraz wyraźniej zaznacza się nowa rola ośrodka - jako centrum egzaminacyjnego o znaczeniu regionalnym. Placówka otrzymała w 1999 roku możliwość wydawania międzynarodowych certyfikatów potwierdzających stopień opanowania języka francuskiego. Dane osób, które pomyślnie przeszły w Rybniku egzaminy są przesyłane do Instytutu Francuskiego w Warszawie, a stamtąd do Paryża – dzięki czemu przyznawane przez AF certyfikaty są honorowane na całym świecie.
Oprócz prowadzenia kursów dla „zwykłych słuchaczy”, AF współpracuje też z nauczycielami języka francuskiego – organizuje dla nich specjalne szkolenia, pozwalające na stałe doskonalenie umiejętności nauczania i posługiwania się tym językiem.

Alliance Francaise aktywnie angażuje się w działalność kulturalną. Przedsięwzięcia z tego obszaru najczęściej realizowane są wspólnie z innymi placówkami kultury w Rybniku – na przykład koncerty muzyki poważnej organizowane są razem ze szkołą muzyczną lub muzeum („koncerty na ratuszu”), występy francuskich zespołów teatralnych wspólnie z Teatrem Ziemi Rybnickiej itd. Podział „ról” zwykle polega na tym, że strona francuska opłaca (niemałe zresztą!) gaże artystów, natomiast strona rybnicka odpowiedzialna jest za ich przyjęcie.
Z ważniejszych tego typu wydarzeń wymienić można:
- „Prezentacje Kultury Francuskiej”, które miały miejsce w kwietniu 2005 roku. W ramach przygotowywanych wspólnie z Rybnickim Centrum Kultury „Prezentacji” odbyły się m.in. spektakle francuskich zespołów teatralnych oraz koncert muzyki poważnej w wykonaniu artystów ze szkoły muzycznej.
- Festiwal Piosenki Europejskiej. Cyklicznie (od 2002 roku) odbywająca się na wiosnę impreza przygotowywana wspólnie z Domem Kultury w Rybniku-Chwałowicach oraz Szkołą Języka „Albion”.
AF stara się również – w miarę swoich możliwości – pomagać polskim artystom (zwłaszcza młodym), którzy w swoim repertuarze mają utwory francuskich twórców. Wykorzystywane są tutaj dobre kontakty z ambasadą francuską oraz paryską centralą AF – to właśnie poprzez te instytucje udaje się czasem zorganizować występy zamiłowanych w kulturze francuskiej artystów w innych placówkach Alliance Francaise (polskich i zagranicznych).
W 1994 roku została podpisana umowa z miastem Mazamet dotycząca współpracy kulturalnej i gospodarczej pomiędzy Mazamet i Rybnikiem. Jedną ze stron umowy jest Alliance Francaise, który odpowiada za współpracę pomiędzy miastami w dziedzinie kultury. I tak wspólnie ze stowarzyszeniem „Rybnik-Mazamet” organizuje Dni Polskie w Mazamet oraz ich odpowiednik: Dni Francuskie w Rybniku, które ostatnio odbywały się na 800 lecie miasta. Impreza ta stanowi okazję do prezentacji dużego grona artystów działających w obu miastach. Powstałe w ostatnim czasie stowarzyszenie „Rybnik-Europa” w dużej mierze przejęło odpowiedzialność za kontakty kulturalne z miastami zaprzyjaźnionymi z Rybnikiem i wspólnie z AF przygotowuje podobne imprezy.

 

Głównym problemem AF, podobnie zresztą jak i innych ośrodków odpowiedzialnych za działalność kulturową czy edukacyjną, są... pieniądze (a dokładniej: ich niedobór). Sprawa jest o tyle istotna, że w ostatnich latach pojawiło się w Rybniku wiele ośrodków nauczania języków, co zmusza do angażowania coraz większych nakładów na reklamę, pozwalającą na dotarcie do jak największej grupy słuchaczy. Zdolność do udzielania międzynarodowych certyfikatów języka francuskiego stanowi tutaj oczywisty atut AF, jednak konkurencja skłania do stałej walki o klienta, a to pociąga za sobą duże koszty.

AF posiada kilka pomieszczeń na terenie Miejskiej Biblioteki: biuro, gabinet dyrektora (pełniący także funkcję „pokoju nauczycielskiego” – dla lektorów prowadzących zajęcia), biblioteka znajdująca się w dwóch pomieszczeniach, które pełnią jednocześnie rolę sal dydaktycznych i „samodzielna” kolejna sala dydaktyczna.

Głównym źródłem finansowania Alliance Francaise jest Urząd Miasta. Znacząca część nakładów finansowych na utrzymanie placówki jest wypracowywana samodzielnie – z opłat za kursy, egzaminy itp. Pewne kwoty i darowizny rzeczowe (np. książki, podręczniki, czasopisma francuskie, programy komputerowe służące do nauczania języka, płyty, kasety itp.) pochodzą od sponsorów, głównie z paryskiej centrali (poprzez ambasadę Francji), wspierających konkretne przedsięwzięcia kulturalne czy edukacyjne. Wielką pomocą ze strony wspomnianych instytucji są organizowane (i opłacane) staże i szkolenia dla nauczycieli języka, a także opłacanie francuskich artystów, którzy zapraszani są do Rybnika przez Alliance Francaise.

W planach AF jest nawiązanie kontaktów z innymi krajami (oraz ich ambasadami) z obszaru języka francuskiego (Belgia, Kanada, Szwajcaria, Luksemburg). Wstępne rozmowy z placówkami dyplomatycznymi tych państw stwarzają nadzieję na trwałą współpracę placówek kultury z Rybnika z ich odpowiednikami „po tamtej stronie”, wymianę młodzieży, która pozwoli nie tylko na wzajemne poznanie i zbliżenie, ale stworzy też znakomitą okazję do doskonalenia języka francuskiego. Jesienią 2005 roku rusza, skierowany do uczniów i nauczycieli, wielki trzyletni regionalny program pod nazwą „Klasy Frankofońskie Na Śląsku” – realizowany przez rybnickie AF oraz organizację „Cofran” (zajmującą się m.in. promowaniem języka francuskiego w szkołach i współpracującą w tym zakresie z ministerstwem edukacji, Ambasadą Francji oraz z Centralnym Ośrodkiem Doskonalenia Nauczycieli). Honorowy patronat nad programem objęło śląskie kuratorium oświaty (w osobie dr Jerzego Grada). Jednym z głównych warunków, jakie uczestnicy programu muszą spełnić, są – obok nauczania języka francuskiego – kontakty nawiązane ze szkołami oraz młodzieżą z krajów frankofońskich. Spełniając te kryteria, szkoły mogą liczyć na szkolenia dla nauczycieli języka oraz materiały dydaktyczne, których zakupem i sprowadzeniem zajmą się instytucje wspierające program.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zespół Wokalny "6na6"

Zespół "6 na 6" powstał w 1993 roku. Tworzą go osoby wywodzące się z rybnickiej szkoły muzycznej, a dokładniej - chóru prowadzonego przez profesora Czesława Freunda. Sześciu absolwentów i tyleż samo absolwentek (do liczb tych nawiązuje bezpośrednio nazwa formacji) postanowiło kontynuować rozpoczętą w szkole muzycznej pasję w bardziej zorganizowanych formach. Przez pierwsze lata utrzymywała się konsekwentnie założona od początku ilość uczestników (12), później jednak traktowano tę sprawę już bardziej elastycznie (obecnie skład rozszerzył się do 14 osób). Ciekawostką jest fakt, iż bezpośredni impuls do założenia grupy stworzyła potrzeba zaśpiewania na wigilijnej pasterce w 1992 roku - to przypadkowe w gruncie rzeczy spotkanie okazało się jednak niezwykle trwałe.
 

Jednym z największych wydarzeń w historii zespołu było nagranie płyty (została ona wydana samodzielnie przez zespół - przy znaczącej pomocy UM Rybnika oraz Radia Katowice). Obecnie trwają przygotowania do wydania drugiego krążka, zawierającego najnowsze kompozycje grupy. W roku 2004 „6 na 6” nagrał partie chóralne na płycie "Wino, Kobieta i Śpiew" - wraz ze śląską orkiestrą kameralną (projekt organizowało Radio Katowice).

Działalność grupy ma charakter amatorski - zarabiane na koncertach pieniądze "wracają" do zespołu i są inwestowane w kolejne przedsięwzięcia, które zapewnić mają jego stały rozwój. Muzycy pracują zawodowo w różnych miejscach - co znacznie utrudnia realizację większych projektów związanych z występami (zwłaszcza za granicą) i zmusza do odmawiania organizatorom dłuższych tras koncertowych.
Niektórzy z członków zespołu pracują na stałe w "branży muzycznej" – między innymi:
- Katarzyna Oleś: solistka opery krakowskiej, a jednocześnie nauczycielka w klasie śpiewu na Akademii Muzycznej w Krakowie.
- Michał Szczepan: na co dzień członek zespołu "Camerata Silesia". Poważnym sukcesem zespołu był występ w 2005 roku na ogólnopolskim prestiżowym festiwalu "Legnica Cantat", na którym zdobył drugą nagrodę. Wśród innych sukcesów wymienić należy udział (i zdobyte nagrody) na festiwalach kolędowych w Będzinie i Tychach, również na międzynarodowym festiwalu w Ołomuńcu (w kategorii negro spiritual jazz gospel zajęli pierwsze miejsce) oraz we Włoszech nad jeziorem Garda (w 2002 roku - drugie miejsce. Dla członków zespołu najważniejszym sukcesem jest jednak sama możliwość wspólnego śpiewania, realizacji pasji, jakiej od kilkunastu lat się poświęcają.

Członkowie zespołu spotykają się zwykle raz w tygodniu na próbach trwających około trzy godziny. Zwyczajowym miejscem spotkań jest obecnie dom kultury w Chwałowicach - wcześniej była to parafia przy rybnickim "starym kościele" i sala przy Politechnice Śląskiej.

Uczestnicząc w różnych koncertach - głównie kolędowych oraz poświęconych muzyce gospel, muzycy „6 na 6”śpiewają przede wszystkim standardy tego gatunku. Równie chętnie jednak wykonują standardy muzyki pop - w specjalnie aranżowanych wersjach wokalnych, jazzowych. Najlepiej się czują w stylu, który nazwać można "okołorozrywkowym" - choć bywają też podejmowane próby z muzyką klasyczną.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Muzeum w Rybniku
Muzeum dostępne jest dla zwiedzających codziennie (za wyjątkiem poniedziałku) w godzinach od 9,oo do 14,oo, w środy od 10,oo do 18,oo (pory zwiedzania są jednak elastyczne i dostosowuje się je - oczywiście po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu - do potrzeb osób, które z oferty muzeum pragną skorzystać). Wśród odwiedzających placówkę przeważają grupy zorganizowane - szkoły i przedszkola, również wycieczki osób odwiedzających Rybnik. Znaczny procent stanowią jednak osoby indywidualne, które zainteresowane są szczególnie organizowanymi przez muzeum wystawami czasowymi. Często można tutaj spotkać rybnickich (i nie tylko) pasjonatów historii, jej materialnych śladów. W ostatnich latach pojawiła się ciekawa tendencja - mianowicie znaczący wzrost liczby odwiedzających placówkę studentów. Niewątpliwie stanowi to naturalną konsekwencję rozwoju środowiska akademickiego w mieście.
Oprowadzaniem gości zajmują się pracownicy merytoryczni muzeum (11 osób, w tym dwie z tytułem naukowym doktora). Każda z nich ma do tego odpowiednie przygotowanie, w związku z czym nie ma potrzeby wyróżniania specjalnej "funkcji" przewodników. Pracownicy muzeum wywodzą się z różnych środowisk i specjalności naukowych - można wśród nich znaleźć historyków, kulturoznawców, etnografów oraz absolwentów kierunków artystycznych. Muzeum zatrudnia również siedmiu pracowników zapewniających jego prawidłowe funkcjonowanie od strony "technicznej" i administracyjnej. Do tego grona można jeszcze dodać kilkoro stażystów (przybywających tu z całej Polski), którzy zdobywają w Rybniku doświadczenie muzealnicze. Zarząd jest jednoosobowy - funkcję dyrektora od 1.I.2005 r. pełni dr Bogdan Kloch. Wcześniej muzeum kierowali: Ryszard Wenglorz do 13.IX.1972 r., Werner Pierzyna do 28.II.1973 r., Irena Bukowska-Floreńska od 1.III.1973 r. do 31.I.1978 r., Genowefa Grabowska od 1.III.1978 r. do 30.XII.2004 r.


DZIAŁY MUZEUM:
- historii rzemiosła (którym kieruje dr Bimler-Mackiewicz; dział w pewnym sensie "unikalny", niespotykany w żadnej innej placówce na terenie Śląska)
- historii i kultury regionu
- dokumentacji
- edukacji i promocji
- pracownia fotograficzna.

Specyfiką muzeum w Rybniku jest - oprócz istniejącego tu działu historii rzemiosła - również duża ilość eksponatów i dokumentacji poświęconych przemysłowi, jego historii, związanych z nim tradycji. Ciekawym elementem zbiorów jest bogata dokumentacja (ponad 5 tysięcy sygnatur!) dotycząca organizacji, która w innych miejscach Polski ma raczej dwuznaczną konotację, mianowicie ZBoWiD (Związek Bojowników o Wolność i Demokrację), która w Rybniku i okolicy skupiała w znacznej mierze byłych powstańców śląskich.


Ważnym atutem rybnickiego muzeum jest niewątpliwie jego lokalizacja - ścisłe centrum miasta, tuż przy rynku. Również skoncentrowanie całej działalności oraz posiadanych zasobów w jednym budynku, co niestety nie jest typowe dla tego rodzaju placówek w Polsce - często bowiem pomieszczenia zajmowane przez inne muzea "rozsiane" są po całym mieście. Pewną słabość placówki stanowi brak przedstawicieli niektórych ważnych specjalności - zwłaszcza archeologa. Inną ważnym mankamentem jest brak potężnego zbioru archeologicznego dotyczącego rybnickiego zamku - znalezisk, które zostały wykopane w trakcie jego remontu. Przedmioty te (kilka tysięcy obiektów - z których jedynie kilkanaście sztuk pozostało w Rybniku!) znajdują się obecnie w Łodzi, gdzie trafiły (do konserwacji) na początku lat dziewięćdziesiątych. Sprawa jest o tyle ważna, iż budynek stanowiący obecnie siedzibę sądu ma ponad siedemsetletnią historię i dla wielu rybniczan w ogóle nie jest kojarzony z... zamkiem.

FINANSOWANIE. Głównym źródłem finansowania muzeum jest budżet samorządu miasta, który praktycznie utrzymuje placówkę i zapewnia jej odpowiednie warunki rozwoju. Część środków pochodzi z grantów od różnych instytucji oraz dotacji, które przeznaczone są nie tyle na bieżącą działalność, co raczej na konkretne przedsięwzięcia wystawiennicze czy publikacje.

Nadzór nad działalnością muzeum sprawuje UM, który jest właścicielem budynku. Nadzór merytoryczny należy do Ministerstwa Kultury - choć w tym ostatnim przypadku zależność ma raczej formalny charakter i koncentruje się głównie na działalności badawczo-naukowej.

Wielkim sukcesem placówki jest jej powrót (w 1995 roku) do obiektu, w którym obecnie się znajduje. Powrót po wielkiej renowacji budynku ratusza, licznych jego przebudowach, jakie nastąpiły w końcu lat 80-tych i początku 90-tych. Przez kilka lat muzeum zajmowało (wyburzony obecnie) niewielki, pochodzący jeszcze z XIX wieku budynek przy ulicy Miejskiej.
Sukcesem jest także wyraźnie zaznaczona obecność placówki w mediach. Dużym i niestety przez niewielu rybniczan zauważonym sukcesem była zorganizowana w 2002 roku wystawa poświęcona zakonowi sióstr Norbertanek - sukces tym większy, że zbiory na nią pochodziły często z zamkniętych klasztorów, w których obowiązuje ścisła klauzura.
Do niezwykle udanych imprez należy zaliczyć organizowane od 2005 roku "Noce Muzealne", które prawdopodobnie już na stałe wpiszą się w kalendarz rybnickich wydarzeń kulturalnych.

do góry


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

 

 

 

 

Warzywne Kostki Rosołowe

WKR (Warzywne Kostki Rosołowe), to grupa poetycka, której utwory zainspirowane są sztuką futurystyczną i awangardową, a w szczególności twórczością Brunona Jasińskiego i F. T. Marinettiego.

Grupa wywodzi się z I LO im. Powstańców Śl. w Rybniku, gdzie powstawały (w klasie maturalnej) ich pierwsze utwory zainspirowane sztuką futurystyczną i awangardową, a w szczególności twórczością Brunona Jasińskiego i F. T. Marinettiego.
Początkowo tworzone utwory, podobnie zresztą jak sam pomysł zorganizowania się w grupę poetycką, stanowił rodzaj żartu, zabawy własną twórczością - zabawy, która z czasem zaczęła jednak przynosić całkiem interesujące efekty literackie. Jednym z nich było wyróżnienie otrzymane na organizowanej przez DK w Rybniku-Chwałowicach II edycji Ogólnopolskiego Przeglądu Literackiego Młodzieży Ponadgimnazjalnej (w kategorii eksperyment literacki).
Dla tworzących grupę autorów futuryzm stanowi przede wszystkim swego rodzaju "odskocznię" od codzienności i - jak mówią - nie zawsze dającej się strawić rzeczywistości.


Choć pojawiają się pomysły dotyczące dalszych wspólnych działań artystycznych (m.in. zbiorczego wydania własnych utworów), grupa na razie musi przystosować się do nowej sytuacji, jaką określą czekające wszystkich studia.

Grupę tworzą:
- Sonia Kędzierska
- Anna Górecka
- Marek Bąk
- Justyna Stebel.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

 

 

Zespół "Oblicza"

Zespół Malarski Twórców Nieprofesjonalnych "Oblicza" istnieje od września 1980 roku. W ciągu ponad 25 lat swojej działalności, założony i prowadzony przez Mariana Raka, Zespół skupił miłośników sztuki o różnych zawodach, różnym wykształceniu i wieku (od 15 do... 90 lat!), a także o różnych sposobach przekazywania swoich malarskich spostrzeżeń oraz doznań - od realistycznych rejestracji bodźców czysto optycznych, po deformacje i filozoficzne refleksje.

Zespół od początku swego istnienia działa przy Teatrze Ziemi Rybnickiej. Tworzące go osoby pochodzą z różnych miast regionu - niektórzy dojeżdżają na spotkania i plenery z dość odległych od Rybnika miast, jak Bielsko czy Katowice.

Tak zróżnicowaną grupę połączyła nie tylko chęć malowania, ale także atmosfera życzliwości, wzajemnego zrozumienia i akceptacji, jaką wprowadził założyciel i prowadzący zespół Marian Rak. Wybitny rybnicki artysta zaszczepił w malarzach miłość do sztuki poprzez własne fascynacje, niezwykle żywiołowe i emocjonalne podejście do malarstwa oraz szacunek dla każdego malującego, szczególnie dla początkującego nieprofesjonalnego artysty. Zawsze dążył do wydobywania indywidualnych cech osobowości z każdego twórcy nieprofesjonalnego, do jego własnego spojrzenia na otaczający świat.

Działalność grupy nie ogranicza się jedynie do zajęć w pracowni. Organizowane są plenery malarskie, pozwalające poznać i przeżywać uroki przyrody. Twórcy, obcując z naturą i architekturą, utrwalają zabytki kultury śląskiej, małe kapliczki, kościółki, stare chaty i zagrody oraz dzikie zakątki, ulegające stopniowej degradacji i zapomnieniu.

PROGRAM grupy, u którego podstaw leży przede wszystkim absolutna bezinteresowność, opiera się w zakresie dydaktyki na heurystyce, a więc na metodzie samodzielnego rozwiązywania zagadnień i problemów oraz świadomego rozwijania własnego spojrzenia, własnej osobowości, własnego oblicza. Stąd nazwa zespołu - ambicją bowiem każdego z członków nie jest tworzyć, malować lepiej od innych, ale inaczej niż inni, a więc być sobą, być niepowtarzalnym - po prostu mieć swoje własne oblicze.
"Tworzenie, to spontaniczność. Więcej - to żywioł, tkwiący zresztą w każdym z nas. I ten żywioł staram się wyzwalać. Gdy to osiągnę, dopiero wtedy do głosu dochodzi talent, czasem talencik, ale oba mają wartość autentyczną. (...) Ja dążę do wywołania erupcji, wybuchu jaźni... I wtedy, dopiero wtedy wolno mówić o procesie tworzenia. Niezależnie od stopnia plastycznego przygotowania danej osoby".

WYSTAWY, GALERIE, AUKCJE
Członkowie zespołu "OBLICZA" brali udział w wielu ogólnopolskich i międzynarodowych wystawach oraz plenerach odbywających się w Polsce i zagranicą - zostali laureatami czołowych nagród i wyróżnień. Atmosferze skupionej pracy towarzyszy duża dyscyplina, samokrytycyzm i zdrowa rywalizacja. Dzięki takim warunkom pracy, dużym wymaganiom oraz umiejętnościom pedagogicznym Mariana Raka, powstają prace o wysokich walorach artystycznych, które wielokrotnie honorowane były nagrodami i eksponowane na wystawach organizowanych w wielu krajach europejskich (Czechy, Francja, Litwa, Niemcy, Słowacja, Rosja), a nawet w tak odległych częściach globu, jak Chiny czy Meksyk. Stworzone przez artystów Zespołu "Oblicza" dzieła zdobią prywatne galerie i zbiory na całym świecie - w tym między innymi Galerię Wojciecha Siemiona w Petrykozach.
W Polsce i Belgii została wydana w formie katalogowej i pocztówkowej seria zabytkowych, drewnianych kościółków regionu rybnicko-wodzisławskiego, autorstwa należącej do Zespołu Kazimiery Drewniok; jej dziełem są również książeczki "Śląskie kościółki drewniane" i liczne ilustracje.
Wielu członków Zespołu "Oblicza" uczestniczyło w kilkunastu "Aukcjach obrazów", przeznaczając całkowity dochód ze sprzedaży swoich prac na cele charytatywne i kulturalne.

Działalność grupy artystycznej była tematem wielu prac dyplomowych i magisterskich, kilkunastu reportaży prasowych i radiowej audycji pt. "Cztery pory Roku" oraz Polskiej Kroniki Filmowej, a w 1982 r. weszła w skład filmu o sztuce, zrealizowanego przez katowicki WOK oraz Wytwórnię Filmów Telewizyjnych POLTEL. Często zamieszczane są na łamach prasy recenzje z indywidualnych i zbiorowych ekspozycji prac uczestników zespołu.
Zdarzeniem niezwykle ważnym dla członków Zespołu jest wydawana przez Mariana Raka "składanka" - forma mini-folderu, informująca o charakterze twórczości autora aktualnej wystawy indywidualnej, niejednokrotnie połączonej z wernisażem (na to specyficzne wyróżnienie członkowie grupy muszą sobie zasłużyć pracą i aktywnym uczestnictwem w zajęciach).

Przez 25 lat Zespół "Oblicza" prowadził ożywione życie artystyczne i ciągle się odmładzał (w przenośni i dosłownie) - poprzez przyjmowanie nowych członków, rozwiązywanie problemów, ciągłe doskonalenie oraz nawiązywanie kontaktów z innymi krajami, takimi jak Argentyna, Francja, Rosja, Niemcy, Litwa, Czechy, Słowacja, gdzie organizowano grupowe wystawy i plenery. Z okazji Tygodnia Francusko-Polskiego (1994, 2000) kilku malarzy z zespołu "Oblicza" brało udział w dwóch plenerach we francuskim Mazamet, którego fragmenty wspólnie malowali artyści polscy i francuscy. Polacy zostawili tam swoje obrazy, zdobiące obecnie ściany Merostwa. W ramach rewanżu francuscy nieprofesjonalni malarze w 1996 r. i w r. 2001 uczestniczyli w podobnym plenerze zorganizowanym tym razem w Rybniku z okazji Dni Kultury Francuskiej w Rybniku. Uwieńczeniem szlachetnej i pięknej współpracy był wspólnie namalowany obraz, przedstawiający wizje malarskie fragmentów dwóch zaprzyjaźnionych miast (znajduje się w Teatrze Ziemi Rybnickiej). Najważniejszym jednak śladem nawiązanej wówczas współpracy są trwałe przyjacielskie kontakty twórców polskich i francuskich.

"GŁOS Z AUSTRALII..."
O osiągnięciach Zespołu "Oblicza" i jego "przewodniku po delikatnej materii sztuki" (Marianie Raku) napisała w dalekim Sydney red. Tatiana Kamieńska w artykule zamieszczonym na łamach czasopisma "Akcent Polski". Autorka podkreśla, że chce opowiedzieć "o Zespole ludzi szczęśliwych, działającym w Polsce", którzy "pragną wyrazić siebie, odnaleźć swoją ścieżkę na bezdrożach życia" - czyli o Zespole "Oblicza" właśnie. Jak pisze autorka, dla wielu tych ludzi Zespól stał się drugim domem. Pan Marian "potrafił stworzyć szczególną atmosferę przyjaźni, wzajemnego zaufania, koleżeńskiej pomocy, wspólnych obchodów świąt i tradycyjnych dyskusyjnych "spotkań przy herbatce".
Dawna uczennica państwa Raków, również mieszkająca od lat w Australii, Urszula Neill-Klimkiewicz napisała list do tygodnika "Nowiny", w którym wspomina piękne chwile spędzone z profesorem Rakiem, który "opowiadał cudowne historie o malarzach i ich obrazach, przynosił albumy, reprodukcje - pokazywał, tłumaczył, objaśniał".

Anna Karwot w czasopiśmie "Z Ziemi Eichendorffa" pisze o Zespole "Oblicza" i Marianie Raku: ,,Wielki Mistrz. Guru serc. Lekarz dusz. Oto odpowiedniejsze słowa, określające tego artystę. Dzieli On swoją sztukę z ludźmi, daje im szansę w dłonie do walki z beznadziejnością, samotnością, brakiem akceptacji. Odkrywa przed nimi świat przyjazny człowiekowi, intrygujący i kolorowy. Potrafi stworzyć cudowny klimat łączący artystę z ludźmi, a pedagoga z uczniami".

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Złota Lira

Międzynarodowy Festiwal Orkiestr Dętych "Złota Lira" stanowi największą i najstarszą imprezę cykliczną organizowaną przez Dom Kultury w Rybniku-Niedobczycach. To wydarzenie muzyczne unikalne w skali Polski - zarówno pod względem swojego charakteru, jak i rozmachu całej imprezy. Na Festiwalu pojawiło się w sumie blisko 200 orkiestr z czterech kontynentów, w tym zespoły reprezentujące najwyższy światowy poziom, jak orkiestra królewska z Hagi, orkiestra prezydencka z Ukrainy, orkiestra sił powietrznych Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz wiele innych.

Pomysł stworzenia festiwalu narodził się spontanicznie na początku lat dziewięćdziesiątych, w pamiętnym okresie transformacji dokonującej się wówczas w polskiej rzeczywistości społecznej. Zmiany w gospodarce miały dramatyczne skutki dla całego amatorskiego ruchu artystycznego, w tym także dla bardzo licznych na Górnym Śląsku orkiestr dętych (w samym tylko okręgu rybnickim było ich 16). Zespoły mające za sobą niejednokrotnie tradycje sięgające kilku pokoleń i wydawałoby się na trwałe wpisane w koloryt kulturowy Górnego Śląska, pobawione nagle wsparcia finansowego ratujących się desperacko przed zamknięciem kopalń, zaczęły kolejno umierać. Wcześniej orkiestry dęte regularnie spotykały się na konkursach i festiwalach różnego szczebla organizowanych zwykle przez instytucje związane z górnictwem. W nowej rzeczywistości gospodarczej to źródło finansowania raptem "wyschło". Pojawiła się zatem pilna potrzeba stworzenia nowej struktury, która pomoże przetrwać trudny okres przynajmniej najlepszym zespołom.
W 1991 roku doszło we Włoszech do spotkania inicjatorów późniejszej "Złotej Liry": Mariana Wolnego, ś.p. prof. Jana Langosza (mieszkającego na stałe we Włoszech), Józefa Ratajczaka (muzyk na stałe zamieszkały w Belgii) oraz Wojciecha Bronowskiego (wówczas dyrektora Teatru Ziemi Rybnickiej). Wszyscy zgodni byli co do potrzeby zorganizowania stałego forum spotkania orkiestr dętych z różnych państw. Międzynarodowe kontakty inicjatorów imprezy sprawiły, że udało się zaprosić na pierwszą jej edycję (1992 rok) orkiestry z Włoch, Belgii i Polski. Nowy festiwal był bardzo skromny, przyjechało na niego zaledwie sześć orkiestr. Nie mniej jednak początek został dokonany. Z każdą kolejną edycją konsekwentnie rosła ranga "Złotej Liry" oraz zainteresowanie uczestnictwem - zarówno po stronie występujących muzyków, jak i publiczności. Festiwal początkowo kierowany był przez Komitet Organizacyjny, w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych placówek kulturalnych Rybnika. Z czasem jednak organizatorzy doszli do wniosku, iż zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest "skupienie wszystkiego w jednych rękach" - a dokładnie: "w rękach" dyrekcji Domu Kultury w Rybniku-Niedobczycach. I tak też pozostało do chwili obecnej.

W 2005 roku "Złota Lira" organizowana była po raz XIV. Impreza rozrasta się z roku na rok - obecnie zgłasza się na nią jednorazowo około 800 wykonawców. Poziom artystyczny oraz znaczenie, jakie odgrywa w świecie pasjonatów tego rodzaju muzyki (nie tylko w Polsce) sprawia, że stanowi ona znakomitą promocję Rybnika i całego Śląska - dla wielu zagranicznych artystów udział w Festiwalu umożliwił pierwszy kontakt z regionem, który wcześniej zapewne trudno im było wskazać na mapie. Co ważne: pierwszy i nie ostatni - często bowiem zdarzają się powroty, niekoniecznie związane z występem na kolejnej edycji Festiwalu. Organizatorzy znają sporo przykładów nawiązanych w czasie imprezy międzynarodowych kontaktów, które wyszły daleko poza granice muzyki, przerodziły się w trwałe więzi przyjaźni, a w kilku nawet przypadkach doprowadziły uczestników (oraz uczestniczki) do… ślubnego kobierca.

Międzynarodowy Festiwal Orkiestr Dętych "Złota Lira" trwa cztery dni. Koncerty odbywają się głównie w Rybniku, choć "małymi kroczkami" impreza rozszerza się także na inne miasta. Wiele przyjeżdżających tu orkiestr zagranicznych zapraszanych jest później przez placówki kultury innych miejscowości, które chętnie korzystają z okazji ich pobytu w Polsce i organizują koncerty u siebie.

W 2006 roku (XV edycja Festiwalu - a więc jego "mały jubileusz") impreza po raz pierwszy wychodzi poza granice Polski: inauguracja odbędzie się wyjątkowo nie w Rybniku, ale w… czeskiej Ostrawie. To część szerszego planu organizatorów, aby imprezie nadać wymiar międzynarodowy nie tylko pod względem uczestniczących w niej orkiestr. Koncerty odbywać się zatem będą - oprócz Polski - także na Słowacji oraz w Czechach. Właśnie bliskość tych państw oraz związana z tym możliwość koncertowania również u naszych południowych sąsiadów, dla wielu orkiestr stanowi ważny atut uczestnictwa w "Złotej Lirze".

Dużą zaletą Festiwalu stanowi różnorodność form muzycznych oraz zespołów prezentujących się na koncertach i przesłuchaniach konkursowych. Orkiestry grają utwory swoich narodowych kompozytorów, dzieła muzyki klasycznej oraz standardy muzyki rozrywkowej, jazzowej, a nawet… rockowej! W festiwalową formułę doskonale wpisują się bardzo różne zespoły: reprezentujące najwyższy światowy poziom orkiestry profesjonalne występują tu obok grup amatorskich, orkiestry młodzieżowe obok "dorosłych", pojawiają się orkiestry wojskowe, strażackie, górnicze, szkolne i wiele innych
Orkiestrom towarzyszą występy mażoretek, zespołów tanecznych z różnych państw: Polski, Czech, Słowacji, Węgier.

FORMUŁA FESTIWALU
Zgodnie z regulaminem i przyjętymi założeniami, formuła konkursowa (rywalizacja o puchar ministra kultury) stanowi jedynie tło imprezy, ponieważ organizatorom zależy głównie na prezentacji artystycznej zespołów. Znaczna część występujących orkiestr wręcz pomija strukturę konkursową, skupiając się wyłącznie na koncertach dla publiczności.
W ramach konkursu organizowane są równolegle pokazy taneczne (mażoretki) oraz pokazy musztr paradnych.

FINANSOWANIE
Organizacja Festiwalu pochłania olbrzymie koszty związane z zakwaterowaniem gości, zapewnieniem orkiestrom odpowiednich warunków technicznych, opłaceniem tłumaczy itp. Koszty te pokrywają głównie środki własne oraz fundusze wyasygnowane na jego organizację przez władze samorządowe Rybnika. Pozostała (niewielka) część środków pochodzi z grantów innych instytucji (ministerstwo kultury, samorząd wojewódzki).

JURY Festiwalu - podobnie jak sami jego uczestnicy - również ma skład międzynarodowy. Zasiadają w nim muzycy i eksperci pochodzący z Polski, Słowacji, Czech, Węgier oraz Niemiec.

do góry


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jazz Club Mimoza

Stowarzyszenie Jazz Club Mimoza działa od 2003 roku i zajmuje się głównie organizacją koncertów jazzowych odbywających się w rybnickiej restauracji "Mimoza" (przy ulicy Rymera). Działalność Stowarzyszenia kontynuuje tradycję regularnie odbywających się w tym miejscu (od 1999 roku) występów muzyków jazzowych.

"Mimoza", jako klub jazzowy, zaistniała na "mapie muzycznej" regionu w 1999 roku - jej działalność zainaugurował wówczas koncert znanego saksofonisty Janusza Muniaka. Po tym wydarzeniu przyszła kolej na następne koncerty, aż wytworzyła się stała tradycja odbywających się w tym miejscu regularnie spotkań jazzowych. To w dużej mierze dzięki nim w Rybniku i regionie zaczęło krystalizować się prawdziwe środowisko jazzowe - mimo bogactwa znakomitych indywidualności muzycznych oraz dużego grona pasjonatów jazzu, dotąd brakowało miejsca, które mniejsze grupki mogło w jakiś sposób zintegrować.

Przez kilka lat stworzony przez Arkadiusza Kozyrę klub działał wyłącznie w oparciu o bazę lokalową i finansową firmy należącej do założyciela. Dynamicznie rozwijające się przedsiębiorstwo samodzielnie finansowało przez kilka lat organizowane w "Mimozie" przedsięwzięcia artystyczne. Meetingi jazzowe odbywały się regularnie w każdy ostatni czwartek lub piątek miesiąca (około dziesięciu koncertów rocznie). Dalsze obciążanie firmy kosztami organizacji koncertów stało się jednak w dłuższej perspektywie czasowej niemożliwe i trzeba było poszukać innego rozwiązania, które pozwoliłoby na kontynuację rozpoczętej trzy lata wcześniej działalności.
Każdy ambitny, profesjonalny klub jazzowy musi być dofinansowywany przez instytucje zewnętrzne - wynika to z prostego faktu, iż oczekiwania finansowe najlepszych artystów z tego kręgu zbliżone są zwykle do tych, jakie zgłaszają muzycy występujący na wielkich scenach (wynagrodzenie za pojedynczy występ sięga od kilka do kilkunastu nawet tysięcy złotych). Tymczasem na koncertach jazzowych, które niejako z założenia mają bardziej "elitarny" charakter, pojawia się nieporównywalnie mniejsza publiczność. Aby temu sprostać, cena biletu osiągnęłaby poziom, który skutecznie zniechęciłby do uczestnictwa w koncertach nawet największych miłośników jazzu. Jedynym rozwiązaniem problemu jest wsparcie finansowe instytucji odpowiedzialnych za rozwój kultury - głównie władz samorządowych. Tak powstała idea kontynuacji rozpoczętej działalności w oparciu o zawiązane w grudniu 2003 roku Stowarzyszenie Jazz Club Mimoza, które organizuje koncerty między innymi w oparciu o dofinansowanie ze strony władz samorządowych miasta. Dzięki takiemu rozwiązaniu udaje się obecnie organizować rocznie kilka koncertów. Występują na nich różni muzycy - zarówno ci z "najwyższej półki" polskiego jazzu, o znanych doskonale nazwiskach, ale również zapraszane bywają znakomite, profesjonalne zespoły, które dopiero rozpoczynają swoją muzyczną karierę.

Lokal dysponuje kilkoma salami oraz dużą sceną wyposażoną w dobrej klasy sprzęt muzyczny (instrumentarium, nagłośnienie).
Koncerty w "Mimozie" gromadzą - w zależności od "rangi" występującego zespołu - od stu do dwustu widzów. Cena pojedynczego biletu kształtuje się w granicach 20-25 złotych (uczniowie szkoły muzycznej mają wstęp wolny!). Oczywiście pozyskiwane stąd kwoty nie są w stanie pokryć ogromnych kosztów koncertów - reszta środków pochodzi właśnie z grantów przyznawanych przez władze samorządowe. Koszty utrzymania zapraszanych artystów (wyżywienie, hotel) pokrywa lokal i związany z nim hotel.
Stowarzyszenie korzysta również z pomocy innych zaprzyjaźnionych instytucji, między innymi Radia 90 FM, które nieodpłatnie przekazuje na swojej antenie informacje o planowanych koncertach.

Jazz Club Mimoza od wielu lat - jeszcze nawet w okresie, kiedy stowarzyszenie formalnie się nie zawiązało - aktywnie współpracuje z organizatorami odbywającego się w Rybniku Silesian Jazz Meeting. Część uczestniczących w festiwalu zespołów występuje również tutaj - w atmosferze typowej dla muzyki klubowej, z możliwością bezpośredniego, niemal "na wyciągnięcie ręki", kontaktu ze zgromadzoną publicznością.

ZARZĄD Stowarzyszenia Jazz Club Mimoza tworzą: Arkadiusz Kozyra (prezes) oraz wiceprezesi: Janusz Błaszczyński i Bożena Francuz-Bobek.
Aktywnie w organizacji działa kilkanaście osób - grono to spotyka się regularnie, ustalając plan koncertów i inne sprawy związane z bieżącą działalnością stowarzyszenia.
W życie klubu jazzowego angażują się (zupełnie prywatnie!) między innymi znani rybniccy animatorzy kultury (a zarazem muzycy), jak Adam Świerczyna (Rybnickie Centrum Kultury, wokalista), Michał Wojaczek (Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach, zespół wokalny "6 na 6"), Czesław Gawlik - nestor rybnickiego i polskiego jazzu, wieloletni współorganizator Silesian Jazz Meeting; to między innymi jego rozległa wiedza i kontakty w świecie jazzu ułatwiały zapraszanie najwybitniejszych osobistości z tego kręgu sztuki. Oczywiście nie tylko muzycy tworzą stowarzyszenie - wśród jego członków spotkać można pasjonatów jazzu wywodzących się z bardzo różnych środowisk: lekarzy, urzędników, prawników, inżynierów itd.

KONCERTY
Przez szereg lat działalności klubu Mimoza, koncertowali tu praktycznie wszyscy liczący się w polskim jazzie muzycy. Wśród nich wymienić można takie nazwiska, jak:
- Hanna Banaszak (koncert szczególnie pamiętany ze względu na doskonałą współpracę artystki z publicznością klubu)
- Grażyna Auguścik i Paulinio Garcia (Brazylia)
- Wojciech Karolak
- Krystyna Prońko
- Tomasz Stańko
- Ewa Bem
- Włodzimierz Nahorny
- Marek Bałata
- Jarosław Śmietana
- Marek Napiórkowski
- Jan Ptaszyn-Wróblewski
- Ewa Uryga
- Sławomir Wierzcholski
- Kuba Badach
- Anna Maria Jopek
- Janusz Muniak
- Lora Szafran
- Zbigniew Namysłowski
- Tomasz Szukalski
- Krzysztof Ścierański
- Stanisław Sojka
- Leszek Cichoński
- Grażyna Łobaszewska
- Martyna Jakubowicz (przypadek sprawił, że obie wymienione wyżej artystki koncertowały w rybnickiej "Mimozie" - choć w różnych terminach - dokładnie dzień po występie w znanym programie telewizyjnym prowadzonym przez Wojciecha Manna, "Szansa Na Sukces")
- Carlos Johnson (USA)
…oraz wielu innych.
Część z tych osób trafiło do "Mimozy" dzięki prywatnym znajomościom prezesa A. Kozyry, inne zapraszane były poprzez agencje artystyczne obsługujące konkretnych muzyków i ich zespoły.

Zakres planowanej działalności Stowarzyszenia jest szerszy niż tylko organizacja koncertów - w przyszłości nie wyklucza się również prowadzenia działalności edukacyjnej (w zakresie muzyki jazzowej), na przykład organizacji warsztatów muzycznych. Niestety wiąże się to z dodatkowymi kosztami, których skromny budżet Jazz Clubu obecnie nie jest w stanie udźwignąć. Być może jednak kiedyś uda się rozwinąć i tego rodzaju aktywność - zwłaszcza, że zaprzyjaźnieni ze Stowarzyszeniem artyści (jak Krystyna Prońko czy Ewa Uryga) z pewnością mają do prowadzenia podobnych zajęć znakomite kwalifikacje.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fundacja Elektrowni Rybnik

Fundacja powstała 5 kwietnia 2004 roku w wyniku scalenia i głębokiej restrukturyzacji kilku mniejszych organizacji działących przy Elektrowni Rybnik: m.in. Towarzystwa Kulturalno-Sportowego Kuźnia oraz spółki z o.o. Energo-Relax. Prawdziwie kulturotwórcza działalność na terenie Klubu Energetyka rozwinęła się w drugiej połowie lat 90-tych.
Prezesem zarządu Fundacji jest Stanisław Wójtowicz

HISTORIA.
Fundacja powstała 5 kwietnia 2004 roku w wyniku scalenia i głębokiej restrukturyzacji kilku mniejszych organizmów istniejących przy Elektrowni Rybnik: m.in. Towarzystwa Kulturalno-Sportowego Kuźnia oraz spółki z o.o. Energo-Relax. Prawdziwie kulturotwórcza działalność na terenie Klubu Energetyka rozwinęła się w drugiej połowie lat 90-tych (wcześniej działały tam poszczególne sekcje o niewielkim raczej znaczeniu kulturotwórczym, takie jak klub działkowicza czy klub wędkarza). Wspólne działania obecnego prezesa wraz z przyjaciółmi - w tym zwłaszcza założycielem kabaretu NIC a następnie DuDu, Aleksandrem Chwastkiem - doprowadziły do realizacji pierwszego "poważnego"" przedsięwzięcia, jakim była Rybnicka Jesień Kabaretowa. Nie byłoby to z pewnością możliwe gdyby nie aktywne wsparcie ówczesnego dyrektora Elektorwni Rybnik, Tadeusza Sopickiego, który miał ambicje stworzenia przy elektrowni liczącego się ośrodka kultury. Innym wielkim przedsięwzięciem był festiwal piosenki artystycznej, który ściągać miał do Rybnika naprawdę świetnych wykonawców. Plan został zrealizowany w dużej mierze dzięki zaangażowaniu obecnego Prezesa Fundacji oraz Wojciecha Bronowskiego, którego rozległe znajomości w środowisku artystycznym umożliwiły włączenie się w organizację festiwalu wielu wybitnych osobowości świata kultury - w efekcie w Rybniku wreszcie zaczęli się pojawiać artyści z "najwyższej półki", sprawiając, że festiwal stał się przedsięwzięciam ważnym na skalę ogólnopolską.

MAJĄTEK fundacji zawiera głównie dwa duże, nowocześnie zaprojektowane budynki: w pierwszym (wybudowanym przez elektrownię jeszcze w latach osiemdziesiątych) mieści się Klub Energetyka (taka była pierwotna nazwa - obecnie używana jedynie zwyczajowo), w drugim (nowszym) mieści się duży basen i rehabilitacja. Do tego należy dodać parkingi przed basenem, korty tenisowe oraz fragment okalającego teren lasu.

DZIAŁALNOŚĆ FUNDACJI.
Fundacja zajmuje się propagowaniem kultury i nastawia się głównie na ludzi młodych, którym pragnie stworzyć jak najlepsze warunki twórczego rozwoju. Działalność kulturowa skupiona jest w budynku zwyczajowo nazywanym "Klubem Energetyka". Ważnym nurtem działalności Fundacji jest także rekreacja i rehabilitacja (siłownie, sauny, solarium, gabinety rehabilitacyjne, salka do gimnastyki korekcyjnej itd. - wszystko to mieści się w sąsiednim budynku, znanym mieszkańcom Rybnika głównie ze znajdującego się tam również dużego basenu). Równolegle Fundacja zajmuje się elementami sportu: organizuje biegi długodystansowe, prowadzi sekcję wysokogórską itp. Cały tzw. sport kwalifikowany został przeniesiony do TKS "Kuźnia" - organizacji w 100% finansowanej i zależnej od Fundacji; obecnie nadawana jest jej struktura typowa dla klubu sportowego. Odmienność strukturalna wynika stąd między innymi, iż wszystkie sporty kwalifikowane – jak żeglarstwo czy jeździectwo – mogą być prowadzone jedynie przez kluby sportowe albo przez stowarzyszenia. Oba organizmy łączy również osoba prezesa – Stanisława Wójtowicza, choć TTKS "Kuźnia" posiada oddzielny zarząd wybierany na walnym zebraniu.
Obok "Klubu Energetyka" i TKS "Kuźnia", istnieje jeszcze mniejszy element: UKS - uczniowski klub sportowy, który prowadzi program żeglarski; ta struktura również jest w pełni zależna finansowo od Fundacji, choć posiada oddzielny zarząd.

PRACOWNICY I ZARZĄD.
Nadzór nad jednoosobowym zarządem sprawuje Rada Fundacji (organ nadzorczy wybierany przez właściciela, czyli Elektrownię Rybnik), która zarząd wyłoniła i sprawuje bieżącą kontrolę jego działalności. Fundacja zatrudnia około 40 pracowników. Liczba ta absolutnie nie daje jednak żadnego odzwierciedlenia rzeczywistej działalności fundacji, ponieważ w jej skład wchodzi głównie administracja i pracownicy techniczni (obsługa basenu, sprzątaczki, osoby obsługujące tereny zielone itd.). Reszta osób związanych z Fundacją i faktycznie prowadzących jej statutową działalność (około 80 instruktorów), zatrudniona jest na umowę-zlecenie. Fundacja nie ma biur, zbiurokratyzowanej struktury. Instruktorzy pracują bez wyraźnego nadzoru, jaki wynikałby z "klasycznego" stosunku pracy - zakłada się ich daleko idącą samodzielność, warunkującą zaangażowanie i efektywność pracy twórczej (nadzór dotyczy głównie efektów). Działalność poszczególnych osób, organizatorów imprez, kół zainteresowań jest jedynie harmonizowana z działalnością całego zespołu instruktorów. Taka struktura zatrudnienia umożliwia swobodę zatrudnienia i pozwala uniezależnić się od fluktuacji kadry - naturalnej wobec młodego wieku osób prowadzących tego rodzaju działalność.

SPECYFIKA PLACÓWKI.
W stosunku do innych placówek zajmujących się wspieraniem kultury, Fundację Elektrowni "Rybnik" odróżnia przede wszystkim zakres prowadzonej działalności - obejmuje on bowiem nie tylko kulturę w wąskim tego słowa znaczeniu, ale również kulturę fizyczną: sport, rekreację, rehabilitację. Niewątpliwie czynnikiem wyróżniającym ją z grona "typowych" domów kulty jest także jej majątek: kilka dużych budynków, korty tenisowe, basen, duże tereny zielone - pod tym względem trudno by znaleźć odpowiednik podobnej placówki w Rybniku czy regionie.

FINANSE.
Fundacja samodzielnie opłaca wszystkie koszty związane z prowadzoną przez siebie działalnością. Oczywiście, podobnie jak żadna w kraju placówka kulturalna, nie jest w stanie utrzymać się z wypracowanych przez siebie dochodów i jej działalność umożliwia duże wsparcie finansowe głównego fundatora, jakim jest Elektrownia "Rybnik". Budżet jest ustalany wspólnie z Fundatorem. Wsparcie finansowe elektrowni nie zmienia faktu, iż z oferty programowej Fundacji korzystać mogą wszyscy mieszkańcy Rybnika (i nie tylko).

WSPÓŁPRACA Z OTOCZENIEM FUNDACJI
Zdecydowaną większość przedsięwzięć Fundacja organizuje samodzielnie - trudno bowiem znaleźć "pole" wzajemnej współpracy z innymi tego typu placówkami. W dużej mierze wynika to z nierównego statusu majątkowego placówek kultury w mieście, ich potencjału finansowego i organizacyjnego; w sytuacji kiedy nie ma rzeczywistego partnerstwa w tym zakresie, współpraca przy organizacji poszczególnych przedsięwzięć jest znacznie utrudniona.

DZIAŁALNOŚĆ ARTYSTYCZNA
- Festiwal Rybnicka Jesień Kabaretowa.
- Festiwal Piosenki Artystycznej.
- Pojedynek Na Słowa - adresowany głównie dla młodzirzy licealnej konkurs poetycki.
- Mała akademia dziennikarstwa. To najnowszy program fundacji, realizowany m.in. dzięki grantowi uzyskanemu od marszałka województwa. Adresowany głównie do uczniów szkół średnich (licea), obejmuje Rybnik i Wodzisław. W zamierzeniu program ma pokazać warsztat dziennikarski tym młodym osobom, które chcą coś pisać i tworzyć. Pokazuje różne sfery dziennikarstwa – mówi o dziennikarstwie śledczym, radiowym, telewizyjnym. Realizowany jest w formie warsztatowej, wykładów i spotkań – również w telewizji i radiu. Pierwszy etap programu skończy się przygotowaniem tekstów do nowo powstałego pisma, które niedługo dostępne będzie (bezpłatnie) w wielu punktach miasta. Drugi etap (od stycznia przyszłego roku) zakłada regularne publikacje w Dzienniku Zachodnim - w formie specjalnej wkładki do regionalnego dodatku Gazety. Dla zaangażowanej w realizację programu młodzieży licealnej będzie to niewątpliwie niezwykle cenne doświadczenie i pierwszy kontakt z "prawdziwym" dziennikarstwem.

Wśród innych przedsięwzięć organizowanych przez Fundację wymienić można:
- Edukacja muzyczna (fortepian, keyboard, gitara klasyczna i elektryczna, flet, nauka śpiewu, akordeon)
- Pracownia i kawiarenka internetowa
- Studio Filmowe
- Pracownia Fotograficzna, Klub fotograficzny „Format”
- Warsztaty Świadomości Ekologicznej
- Grupa plastyczna Magia Koloru
- Koło Kolejek miniaturowych HO
- Filozofia
- "Zalew Kultury" - Rybnicki Magazyn Kulturalno-Społeczny
- Grupa Teatralna Razem
- Młodzieżowa Grupa Teatralna Z Nazwą
- Autorski teatr plastyczny Mariana Bednarka
- Kabarety: Noł Nejm i Kabaret Młodych Panów
- Szkołę tańca Salsa.
- Klub akwarystyczny.
- Nauki języków obcych.
- Kursy psychologiczne: "gimnastyka mózgu", kursy szybkiego zapamiętywania, szybkiego czytania.
- Nauka języka migowego.
- Modelarstwo (sekcja stworzona i prowadzona wcześniej przez pana Woźniaka, osiągająca sukcesy na skalą prawdziwie międzynarodową).
- Rybnicki Festiwal Fotografii
- Konkurs Sztuki im. Vincenta van Gogha
- Festiwal Sztuki Teatralnej
- Rybnicki Plener Malarski

OSOBY ZWIĄZANE Z FUNDACJĄ
- Wojciech Bronowski - współtwórca Festiwalu Piosenki Artystycznej i Pojedynku na Słowa.
- Robert Korólczyk oraz Bartosz Demczuk - organizują Rybnicką Jesień Kabaretową.
- Krzysztof Liszka - pomysłodawca i organizator festiwalu fotograficznego.
- Jadwiga Demczuk-Bronowska - prowadzi teatr oraz organizuje imprezą pod nazwą "Dwa Teatry".
- Marian Bednarek - prowadzi plastyczny teatr autorski. Wcześniej wydawał pismo artystyczne "Plama". Organizował spotkania młodego środowiska literackiego, prezentował młodych twórców plastycznych.
- Grażyna Zanecka-Czech - prowadzi "magię kolorów". Obecnie piastuje funkcję przewodniczącej Związku Artystów Plastyków oddziału rybnicko-raciborskiego.
- Piotr Sobik – organizuje imprezę "Larmo" (przegląd kabaretowy, wcześniej robiony w MDK).
Artur Stelmaczonek - prowadzi dwie grupy taneczne, w tym świętujący ostatnio sukcesy na festiwalach Teatr Tańca "Navras".
W gronie tym należy również wspomnieć nieżyjącego już Aleksandra Chwastka, który przez wiele lat organizował Rybnicką Jesień Kabaretową.

SUKCESY I PORAŻKI.
Największym sukcesem jest - według Prezesa - samo powstanie Fundacji, nabranie przejrzystości strukturalnej i finansowej. Wśród innych sukcesów należy wymienić udaną organizację takich imprez jak festiwal Rybnicka Jesień Kabaretowa, która zyskała obecnie tak wielką popularność, że do zapełnienia widowni niepotrzebne są jakiekolwiek plakaty czy reklamy, a bilety sprzedają się "na pniu" już na miesiąc przed imprezą. Kolejnym sukcesem jest wysoko oceniany zarówno przez krytyków, specjalistów z branży, jak i publiczność Festiwal Piosenki Artystycznej.
Największą porażką jest dla Prezesa odejście z Fundacji sióstr Barskich, które przez wiele lat prowadziły (przy wielkim zaangażowaniu organizacyjnym i finansowym Fundacji) zespoły taneczne Kaprys. Porażką jest również trudność przełożenia sukcesów festiwalowych na media, zwłaszcza regionalną telewizją katowicką, którą nie wykazuje większego zainteresowania relacjami z tak wielkich i ważnych, nie tylko regionalnie, wydarzeń artystycznych.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ogólnopolski Festiwal Piosenki Artystycznej

Pierwsza edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Artystycznej miała miejsce w 1997 roku. Specyfiką rybnickiej imprezy jest to, iż imiennie zapraszani są na nią laureaci innych polskich festiwali piosenki - w pewnym sensie jest to więc "festiwal festiwali".
Dyrektorem OFPA jest Stanisław Wójtowicz (prezes Fundacji Elektrowni "Rybnik"), a dyrektorem artystycznym - Wojciech Bronowski.

Historia powstania Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Artystycznej sięga momentu, kiedy to po rezygnacji z kierowania Teatrem Ziemi Rybnickiej, Wojciech Bronowski podjął współpracę z "Klubem Energetyka". Nowy etap działalności wyznaczył w dużej mierze ciąg przypadkowych zdarzeń. Zaczęło się od inicjatywy Aleksandra Chwastka (nieżyjącego już niestety lekarza, a zarazem współtwórcy rybnickiego środowiska kabaretowego), który postanowił stworzyć w Rybniku pierwszy festiwal kabaretowy. Z pomysłem tym zwrócił się do Wojciecha Bronowskiego. Choć jego osobiście nie udało się wtedy wciągnąć do współpracy, sztuka ta udała się z Jadwigą Demczuk-Bronowską (absolwentką studium teatralnego, a prywatnie... żoną Wojciecha Bronowskiego). To właśnie jej zaangażowanie w "raczkującą" jeszcze wówczas w Klubie Energetyka imprezę (z który później wyłoniła się Rybnicka Jesień Kabaretowa - popularny "Ryjek") doprowadziło do spotkania dwóch, niewątpliwie największych w Rybniku animatorów życia kulturalnego:Wojciecha Bronowskiego oraz Stanisława Wójtowicza, prezesa Fundacji Elektrowni "Rybnik". Wtedy to odżyła dawna koncepcja stworzenia przeglądu piosenki artystycznej, której niestety nie udało się zrealizować w Teatrze Ziemi Rybnickiej. Droga od pomysłu do realizacji była bardzo krótka. Pierwsza edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Artystycznej miała miejsce w 1997 roku.

Od podobnych przeglądów piosenki odbywających się w Polsce, rybnicki festiwal odróżniają przynajmniej dwa ważne elementy:
- Wykonawcami są imiennie zaproszeni laureaci innych festiwali piosenki poetyckiej czy aktorskiej. Jest to więc "festiwal festiwali", na którym występują najlepsi polscy artyści uprawiający ten rodzaj sztuki.
- OFPA to jedyny w Polsce konkurs piosenki, w którym artyści występują indywidualnie (nie zaprasza się zespołów) i - co ciekawsze - dopuszcza się tylko jedną osobę akompaniującą. Tylko tak udaje się bowiem wyeksponować to, co w piosence artystycznej powinno być najważniejsze: tekst. W sytuacji, kiedy wykonawcy towarzyszy zespół instrumentalny, często śpiewana poezja schodzi na plan dalszy, a bywa, że w ogóle przestaje być słyszana. Na rybnickim festiwalu najważniejsze jest słowo - to właśnie poezja znajduje się w centrum uwagi słuchaczy i oceniające występy jury.

Formuła artystyczna Festiwalu rozwijała się. Z czasem do zasadniczego konkursu dołączony został przegląd regionalny - tak, aby umożliwić również artystom z naszego regionu uczestnictwo w imprezie i stworzyć okazję do konfrontacji z najlepszymi wykonawcami w tej dziedzinie.

Organizatorom Festiwalu udaje się zaprosić do współpracy wybitne postacie polskiego świata muzyki, poezji i teatru. Występy oceniają niekwestionowane autorytety w tej dziedzinie - wśród nich:
- Roman Kołakowski, dyrektor artystyczny Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu,
- Janusz Grzywacz, kompozytor (muzyka filmowa i teatralna), muzyk jazzowy, pedagog PWST w Krakowie,
- Włodzimierz Korcz (kompozytor),
- Czesław Gawlik (rybnicki muzyk jazzowy).
W radzie programowej Festiwalu zasiadają między Prezydent Miasta Rybnika Adam Fudali, marszałek sejmiku województwa śląskiego, Maciej Szczawiński (publicysta kulturalny, który od wielu lat prezentuje poezję na antenie Radia Katowice, krytyk literacki i pisarz), Kazimierz Kuc (reżyser filmowy i teatralny, senator RP), senator Krystyna Bochenek, Piotr Paleczny (światowej sławy pianista) oraz wiele innych znanych postaci świata kultury, polityki, mediów i biznesu.
Program Festiwalu przygotowywany jest pod patronatem rektora Akademii Muzycznej w Katowicach.

Coraz większy "rozmach" organizacyjny imprezy i rosnący prestiż w środowisku muzycznym sprawia, że niewątpliwie wkrótce urośnie ona do rangi jednego z największych festiwali piosenki w kraju.

Głównym miejscem festiwalu jest "Klub Energetyka" - tutaj przez trzy kolejne dni (ostatni weekend lutego) odbywają się przesłuchania konkursowe. Ostatni, czwarty dzień festiwalu zarezerwowany jest na koncert galowy, który ma miejsce w Rybnickim Centrum Kultury (dysponującym zdecydowanie większą salą).

Festiwalowi towarzyszą dodatkowe imprezy, głównie koncerty zaproszonych gościnnie zespołów, które - jak wspomniano - "nie mieszczą" się w regulaminowej formule konkursu. Jubileuszowy, dziesiąty OFPA (2006 r.) urozmaici między innymi koncert 12 laureatów poprzednich edycji imprezy. Koncert ten będzie - po raz pierwszy w historii festiwalu - w całości rejestrowany przez telewizję publiczną.
Przy okazji konkursu organizowane są również warsztaty muzyczne i piosenkarskie dla młodych artystów, którzy w przyszłości być może zdobywać będą najwyższe nagrody w kolejnych edycjach OFPA. Prowadzą je wybitni pedagodzy z Akademii Muzycznej oraz aktorzy Teatru Rozrywki.

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mała Akademia Filmowa

Mała Akademia Filmowa powstała przy współpracy Dyskusyjnego Klubu Filmowego oraz Rybnickiego Centrum Kultury. Istniejące pod tą nazwą przedsięwzięcie stanowi dwuletni, uporządkowany tematycznie cykl prezentacji najlepszych światowych (głównie niekomercyjnych) filmów, połączonych z wykładami prowadzonymi przez wybitnych krytyków filmowych. Cykl adresowany jest głównie dla młodzieży licealnej.

Projekt Małej Akademii Filmowej niejako "wyrósł" z Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Jest to wspólny pomysł jego wieloletniego prezesa (od 1964 roku!) Wojciecha Bronowskiego oraz obecnego dyrektora Rybnickiego Centrum Kultury, Adama Świerczyny. Projekt realizowany jest jednocześnie przez obie instytucje: RCK odpowiada głównie za stronę organizacyjną projektu (seanse mają miejsce w Teatrze Ziemi Rybnickiej), natomiast DKF przejął na siebie odpowiedzialność za towarzyszące filmom wykłady oraz repertuar (warto zaznaczyć, że wiele filmów nie jest przeznaczonych do "normalnej" dystrybucji i pokazywane są jedynie w sieci DKF).

Projekt Małej Akademii Filmowej, choć dotyczy młodzieży szkolnej, w żadnym wypadku nie przypomina "grupowego wyjścia do kina". Organizatorzy postawili sobie niezwykle ambitne zadanie: przybliżenie najlepszego światowego kina (głównie w jego niekomercyjnym wydaniu) w sposób uporządkowany, podzielony tematycznie (gatunki filmowe, wielcy twórcy filmu itp.).

Powodzenie przedsięwzięcia w dużej mierze zależało od akceptacji nauczycieli, którzy mieli zasadniczy wpływ na jego popularyzację wśród młodzieży. I właśnie od tej grupy organizatorzy zaczęli realizację całego projektu - kilkudziesięciu nauczycieli uczestniczyło (całkowicie dobrowolnie - przez cztery kolejne soboty po pięć godzin!) w serii projekcji wybranych fragmentów filmów. Prowadzone przez znanego warszawskiego krytyka filmowego spotkania cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Entuzjazm dla dobrego kina, jaki w środowisku nauczycieli został rozbudzony, przeniósł się następnie na ich uczniów. Należy podkreślić, iż nikt tutaj niczego nie narzuca - młodzież zapisuje się sama do Akademii, a obecność na seansach nie jest kontrolowana. Mimo to, w każdym spotkaniu uczestniczy regularnie 600 osób (grupę tę dzieli się na dwie równe części - tak, aby zapewnić lepsze warunki do odbioru filmu oraz bliższy kontakt z wykładowcą).

Liczba uczestników Akademii jest zamknięta - jedynie sporadycznie dołącza się do niej nowe osoby. Przyjmuje się założenie, że jest to cykl, który ma swoją wewnętrzną logikę, podobnie jak cykl wykładów akademickich realizowanych w ramach danego przedmiotu.

Osoby spoza Akademii zdumiewa atmosfera panująca na seansach - młodzież licealna, która na ogół w podobnych sytuacjach demonstruje swoją postawę buntu i prześciga się w popisywaniu przed rówieśnikami własną hałaśliwością, tutaj ogląda filmy w absolutnej ciszy i skupieniu. Nie ma charakterystycznego dla "szkolnych wyjść do kina" chaosu i nieustannego upominania ze strony nauczycieli. W dużej mierze wynika to z "elitarnego" charakteru tej grupy - jest to niewątpliwie młodzież przerastająca swych rówieśników poziomem osobowościowej i intelektualnej dojrzałości. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, iż właśnie ze względu na te cechy, ci młodzi ludzie za kilka-kilkanaście lat współtworzyć będą kulturę miasta, staną się jego prawdziwą elitą.

Seanse w ramach Małej Akademii Filmowej odbywają się raz w miesiącu. Przyjęto zasadę, że dzień tygodnia, w którym wyświetlany jest kolejny film (wraz z towarzyszącą mu prelekcją) zmienia się każdego miesiąca.

Stałym wykładowcą w ramach cyklu jest znany krytyk filmowy, a jednocześnie reżyser, Stanisław Janicki - postać wręcz "legendarna" w środowisku miłośników kina, telewidzom (kilku pokoleń!) znany głównie z realizowanego w telewizyjnej "jedynce" programu "Stare Kino". W gronie prelegentów jest również Grzegorz Pieńkowski (wicedyrektor Filmoteki Narodowej w Warszawie) oraz Jacek Szymański (z Uniwersytetu Wrocławskiego).

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Studio Teatralne

Formacja artystyczna występująca pod nazwą „Studio Teatralne” powstała w 1972 roku, założona przez Janusza Majewskiego.

Działającą przez kilka lat przy Zespole Szkół Ekonomiczno-Usługowych grupę tworzyli uczniowie technikum ekonomicznego oraz słuchacze pomaturalnego studium, jaki istniał wówczas przy szkole.

Już w rok po założeniu grupy odbyła się premiera pierwszej przygotowanej i wystawionej przez Studio Teatralne sztuki: na deskach Teatru Ziemi Rybnickiej:
- „Moralność pani Dulskiej”(1973).
- „Świętoszek” (1974)
- „Fizycy” (1975)
- „Pigmalion” (1976)
- „Płatonow” (1977)
- „Mieszczanin szlachcicem” (1980).
- „Konopielka”(1982)
- „My niżej podpisani”(1983)
oraz szereg estrad poetyckich i programów satyrycznych. Zespół brał udział w licznych przeglądach i festiwalach. Współtwórcą wszystkich spektakli był scenograf ST, Krystyna Nowacka.

Studio Teatralne istniało do roku 1983, po czym zakończyło, a raczej: zawiesiło swoją działalność na... dwadzieścia lat. W 2003 roku, z inicjatywy dyrektora RCK, Adama Świerczyny, wrócono do projektu stworzenia występującej regularnie na dużej scenie TZR formacji, która przyjęła dawną nazwę: „Studio Teatralne”, prowadzoną, tak jak wcześniej, przez Janusza Majewskiego.
Pierwszym wystawianym przez nowy zespół spektaklem była współczesna farsa pt. „Aktorzy i nie tylko” (H. Bardijewskiego).
Duże zainteresowanie rybnickiej publiczności sztukami dla dzieci oraz częste telefony od rodziców, którzy wielokrotnie zgłaszali prośby o to, by w repertuarze Teatru Ziemi Rybnickiej znalazły się również sztuki dla młodszych widzów, sprawiło, że Adam Świerczyna zwrócił się do „Studia Teatralnego” z prośbą o przygotowanie sztuki przeznaczonej właśnie dla dziecięcej widowni. Pomysł zyskał zdecydowane poparcie zespołu tak, że wkrótce została przygotowany spektakl Marii Kownackiej pt. „O straszliwym smoku, dzielnym szewczyku i prześlicznej królewnej i królu Gwoździku”. Scenografię opracowała Wiesława Skaba, która od tego momentu na stałe związała się z zespołem, przygotowując kolejne scenografię i kostiumologię do realizowanych projektów scenicznych. Muzykę skomponował Adam Bednorz. Sztuka odniosła znaczący sukces – mierzony zwłaszcza zainteresowaniem publiczności (przede wszystkim najmłodszej, ale nie tylko). Bardzo przychylnie odniosła się do spektaklu prasa, choć największe powody do satysfakcji przyniosła wykonawcom swoista popularność, z jaką zaczęli się spotykać na mieście, gdzie często dzieci i ich rodzice rozpoznawali w nich odtwórców bajkowych postaci ze sztuki M. Kownackiej.
Trzeci spektakl związany był z akcją profilaktyki i zapobiegania narkomanii „Szacunek to bezpieczeństwo – Nie dajmy mocy uzależnieniom”. Poszukiwania odpowiedniego scenariusza, który wolny byłby od zbędnego moralizatorstwa i trafiał do młodego odbiorcy (dla których cała akcja jest w sposób oczywisty skierowana) nie przyniosły spodziewanego rezultatu. W tej sytuacji postanowiono zwrócić się do teatrologa, pani Katarzyny Dery o napisanie zupełnie nowego tekstu. Tak powstała sztuka „Po równi pochyłej”, której premiera odbyła się w maju 2005 roku.
W międzyczasie – niejako czekając na tworzony scenariusz K. Dery – przystąpiono do realizacji kolejnej (po „Aktorzy i nie tylko”) farsy W. Turka „Sylwester z niespodzianką”.

W planach zespołu jest powrót do widowni dziecięcej i przygotowanie spektaklu, który skierowany byłby do tego właśnie odbiorcy. Aktualnie realizowany jest kolejne widowisko bajkowe pt. „Jak Matousz poszedł szukać olbrzyma”.

Wykonawcami (aktorami) są osoby dorosłe, w większości studenci lub absolwenci wyższych uczelni. Nie ma wśród nich profesjonalnych aktorów, choć niektórzy mają już za sobą pewne doświadczenie sceniczne – zdobyte na przykład w rybnickich kabaretach. Obecnie zespół jest dwunastoosobowy – liczba ta jednak zmienia się, w zależności od potrzeb, głównie określonych przez specyfikę odgrywanych sztuk, ilość postaci, które biorą w nich udział.
Spotkania zespołu (próby) odbywają się dwa razy w tygodniu (poniedziałki i piątki) - najczęściej w pomieszczeniach Galerii Twórców Nieprofesjonalnych „Oblicza”/

Specyfiką „Studia Teatralnego” jest wyraźna zbieżność stylu pracy do tego, jaki właściwy jest teatrom profesjonalnym, miejskim, tzw. „repertuarowym”. Cecha ta zdecydowanie wyróżnia formację z grona kilku działających w Rybniku teatrów o wyraźnie alternatywnym stylu uprawiania tego rodzaju sztuki. „Studio Teatralne” raczej nie idzie drogą eksperymentów artystycznych, korzysta głównie z utworów o uznanej pozycji, (choć czasem korzysta z nowych autorów – czego przejawem może być „Po równi pochyłej”, sztuki napisanej przez debiutantkę, Katarzynę Derę).
Idea założenia „Studia” od początku swego istnienia nawiązywała do stworzenia czegoś w rodzaju rybnickiej „małej sceny miejskiej”. Związanie formacji J. Majewskiego z Teatrem Ziemi Rybnickiej sprawia, że wszystkie niemal sztuki (oraz scenografia do nich) przygotowywane są na dużą scenę. Oznacza to między innymi skierowanie oferty repertuarowej do bardzo szerokiego kręgu odbiorców, również publiczności dziecięcej.

do góry